Gotowi na transfery
Za dwa tygodnie „Niebiescy" rozpoczną przygotowania do rundy wiosennej już z pierwszym zimowym nabytkiem.
Dyrektor sportowy Tomasz Foszmańczyk liczy na 2-3 nowych zawodników. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
Po rundzie jesiennej wszystkie kluby z jednej strony podsumowują swoje działania, a z drugiej – planują kolejne, a nawet są w trakcie ich realizacji. Nie inaczej jest w Chorzowie, gdzie swoje pierwsze półrocze w roli dyrektora sportowego kończy Tomasz Foszmańczyk. We wrześniowej rozmowie ze „Sportem” popularny „Fosa” zdradził, że zatrudnienie trenera Dawida Szulczka po zwolnieniu Janusza Niedźwiedzia było dla Ruchu planem A; planu B raczej nie brano wtedy pod uwagę.
Szpilka w Niedźwiedzia
– Miałem przekonanie, że to jest „to”. Sukces (negocjacji – przyp. red.) nie był oczywisty, bo na rynku młodych trenerów Dawid jest rozchwytywany. Rozmowy jednak nie były trudne, kwestie finansowe czy strukturalne załatwiliśmy bardzo szybko. Podobnie jak przekonanie do projektu i tego, dokąd chcemy zmierzać i jakim jesteśmy klubem – mówił Foszmańczyk klubowym mediom. – Dawid znał historię jako kibic, o czym wszyscy wiemy. Gdy się ogląda coś z zewnątrz i nie wygląda to dobrze – a tak było w momencie, kiedy Dawid do nas przychodził – to nie miał przed sobą łatwej decyzji. Kluczowe było to, że z piłkarzy, których sprowadziliśmy, stworzył drużynę i pokazał, że to silna grupa. Wiedzieliśmy, że to dobrzy zawodnicy, ale wcześniej nie widziałem drużyny – wbił szpilkę w trenera Niedźwiedzia dyrektor. Sztabowi szkoleniowemu Ruchu powinno się pracować w najbliższym czasie znacznie łatwiej, bo ma dołączyć 1-2 pracowników. Na pewno planowany jest trener od przygotowania fizycznego, którego rolę – po rozstaniu z Wojciechem Grzybem – pełnił w znacznej mierze Szulczek. Sztab „Niebieskich” w ostatnich tygodniach pracował w dość okrojonym składzie, co było wyjątkowo męczące.
Zimą będzie łatwiej
Dyrektor sportowy w największej mierze odpowiada za budowanie kadry. Zimą można spodziewać się ruchów w Ruchu, ale nie będzie ich dużo. – Mogę potwierdzić, że nie będzie więcej niż 2-3 transfery. Oczywiście, życie może pisać różne scenariusze i możemy się z kimś pożegnać, więc pojawi się przestrzeń, żeby zatrudnić kogoś na pozycje, które obecnie tego nie wymagają – wyjaśnił Foszmańczyk, dodając, że zimowe okienko będzie dla niego łatwiejsze niż letnie. Skład nie wymaga bowiem pilnych wzmocnień, jak miało to miejsce chociażby przed rokiem. – Latem mieliśmy świadomość deficytu czasu, przez który, przy wielkiej liczbie transferów, byliśmy w większym stopniu narażeni na błędy. Na szczęście nie było ich dużo i mamy świadomość, że udało nam się fajnie to spiąć. Zimowe okienko będzie inne i jesteśmy na nie przygotowani. Jesteśmy po wielu obserwacjach i piłkarze, którzy do nas trafią, będą po takiej selekcji, jakiej oczekujemy – powiedział bytomianin.
Co najmniej jeden
Można oczekiwać, że „Niebiescy” będą celować w obrońcę i młodzieżowca, a nowy nabytek pojawi się na Górnym Śląsku jeszcze przed wznowieniem treningów. Zespół do pracy ma wrócić we wtorek, 7 stycznia. – Pracujemy nad tym, aby na start przygotowań nowi piłkarze do nas dołączyli, a na pewno jeden – zdradził dyrektor Foszmańczyk. Ruch pierwszy mecz ligowy w 2025 r. zagra w połowie lutego w Siedlcach z Pogonią.
Piotr Tubacki
Czas na walne
Dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia chorzowianie zaplanowali zwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy. Rozpocznie się o 10.00 przy Cichej 6, a celem jest omówienie wyników spółki Ruch Chorzów SA za rok obrotowy 2023/24 oraz przyjęcie sprawozdań zarządu oraz rady nadzorczej spółki.
