Górnośląskie podium

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

Na finiszu ligowych rozgrywek ważną rzeczą, na którą zwracam uwagę jest tabela rundy rewanżowej. Często mówi się w światku piłkarskim, że to ona jest dużo trudniejsza niż pierwsza część sezonu. Mamy do czynienia z przerwą, jest zimowe okienko, kiedy to sporo może się zdarzyć, choćby teraz – wiemy z jakimi boiskami mieliśmy do czynienia. Na niektórych z nich nie szło grać…

Jak wiosną punktują najlepsi? Przypadku patrząc na tabelę nie ma. Zdecydowanie odstaje dwójka drużyn. To będący blisko obrony mistrzostwa Polski Lech, który w 15 meczach w tym roku zgromadził aż 30 punktów, przegrywając w lidze tylko trzy z piętnastu spotkań oraz GieKSa. Drużyna będąca na przełomie roku na spadkowym miejscu zdobyła w rundzie rewanżowej 28 „oczek”, już o osiem więcej niż po 17 grach jesienią 2025! Patrząc na wszystko przez pryzmat tegorocznych zdobyczy, to naprawdę może być tak, ze jedenastka prowadzona przez Rafała Góraka będzie obok zdobywcy Pucharu Polski z Zabrza i raczej pewnego już mistrza Lecha, największym wygranym obecnego sezonu!

Wszystko w rękach czy nogach Katowiczan, przed którymi teraz starcie z Jagiellonią przy Nowej Bukowej, gdzie w tym roku z siedmiu ligowych meczów sześć wygrali, a jeden zremisowali, żeby na koniec zagrać w Szczecinie. Ostatnie podium GieKSy, to nie tak odległe czasy jak w przypadku Górnika i 1994 roku. Katowiczanie przed zapaścią w połowie pierwszej dekady tego stulecia mieli jeszcze sukces, bo było trzecie miejsce w 2003, dwa lata przed spadkiem i degrengoladą. Zagrali jeszcze latem tamtego roku „słynny” mecz w europejskich pucharach z Cementarnicą Skopje, który to - nomen omen - zamienił się w "cmentarnicę" klubu niedługo potem. 

Teraz może być tak, jak we wspomnianym 1994 roku, kiedy na podium ekstraklasy po raz ostatni były dwa kluby z Górnego Śląska, bo GKS był drugi, a Górnik trzeci, po słynnym przekręcie z Legią przy Łazienkowskiej w ostatniej kolejce, kiedy niesławny sędzia Sławomir Redziński w meczu o mistrzostwo Polski wyrzucił trzech piłkarzy z Zabrza. Od tamtego czasu nigdy już nie zdarzyło się, żeby dwie górnośląskie ekipy były w ekstraklasie na pudle, a przecież w prawie stuletniej historii rozgrywek takich sezonów nie brakowało. Ja policzyłem ich aż 21! Zaczyna się od AKS-u i Ruchu w 1937, potem 1951, 1952, 1954, 1958, 1959, 1960, 1961, 1962, 1962/63, 1964/65, 1965/66, 1966/67, 1967/68, 1968/69, 1969/70, 1973/74, 1986/87, 1987/88, 1988/89 i 1993/94. W tym przedostatnim sezonie to całe podium było śląskie, bo Ruch, GieKSa i triumfujący wcześniej przez cztery lata Górnik. To były czasy!

Czy teraz podium i Górnika, i Katowic jest realne? Jest, ale trzeba na koniec wygrywać. Górnik już w środę gra zaległy mecz z Arką, gdzie łatwo nie jest nikomu, ale Gdynianie to trzeci najgorzej punktujący zespół w tym roku, który zdobył tylko 14 punktów. Gorsza jest tylko Cracovia (12) i już spadkowicz Bruk-Bet (9). Z drugiej strony Zabrzanom w lidze też w 2026 nie idzie jakoś rewelacyjnie, bo jak wszystko podsumować, to z 19 „oczkami” są ledwie w środku tabeli, na 10. miejscu. A przypomnijmy, że na koniec 2025 byli na drugiej pozycji z 30 pkt., z liderem z Płocka, który w tym roku zawodzi całkiem i zdobył tylko 15 pkt.

To ważne wskazówki przed finiszowym graniem, ale i tak jak zwykle wszystko zweryfikuje piękna i zielona już w tym czasie murawa. Jak będzie faktycznie na koniec, przekonamy się w przyszłą sobotę, 23 maja!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się