Górnik Zabrze - Legia Warszawa 0:0.
Ekstraklasa piłkarska
PRESS_FOCUS
Fot. Weronika Morciszek/ PressFocus
Zabrzanie w pierwszej połowie częściej gościli w okolicach bramki rywali, jednak ich akcje nie kończyły się celnymi strzałami. Kilka prób zostało dobrze zablokowanych przez warszawskich obrońców. Najlepszą okazję, by „otworzyć wynik” miał w 41. minucie pomocnik Górnika Jarosław Kubicki. Po dośrodkowaniu Petera Federico posłał piłkę z kilku metrów obok słupka.
Przyjezdni rzadziej próbowali rozerwać defensywę przeciwnika, także nie zagrozili bramce rywali. Jedynie niecelne uderzenie Mateusza Szczepaniaka w 18. minucie mogło spowodować szybsze bicie serca miejscowych kibiców.
Po zmianie stron niewiele działo się na boisku, wciąż brakowało podbramkowych sytuacji. W 58. min sędzia przerwał grę na skutek zadymienia po odpaleniu rac przez sympatyków gości.
Później nadal bardziej aktywni w ofensywie byli gospodarze. W 72. mi po strzale Ondreja Zmrzlego z dystansu piłka odbiła się od poprzeczki, w końcówce Erik Prekop uderzył z ośmiu metrów bardzo wysoko. Drużyna trenera Marka Papszuna odpowiedziała akcją Bogdana Wjunnyka, zakończoną strzałem w boczną siatkę.
Górnik utrzymał czteropunktową przewagę nad Legią. Goście pozostali zespołem niepokonanym na wyjeździe w tym sezonie ligowym.
Żółta kartka - Górnik Zabrze: Janis Antiste, Erik Janża, Malthe Hojholt, Rafał Janicki. Legia Warszawa: Rafał Augustyniak, Bartosz Kapustka, Damian Szymański.
Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn). Widzów 27 659.
Górnik Zabrze: Philipp Schulze - Ondrej Zmrzly, Rafał Janicki, Josema , Erik Janża - Kacper Urbański (92. Bruno Durdov), Jarosław Kubicki (73. Malthe Hojholt), Paulo Bernardo - Peter Federico, Sondre Liseth (73. Erik Prekop), Janis Antiste (73. Maksym Chłań).
Legia Warszawa: Otto Hindrich - Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Robert Deziel - Paweł Wszołek (81. Shinnosuke Fukuda), Bartosz Kapustka (88. Damian Szymański), Wojciech Urbański, Kacper Chodyna (73. Arkadiusz Reca) - Michal Sevcik (73. Wahan Biczachczjan), Łukasz Zjawiński, Mateusz Szczepaniak (46. Bohdan Wjunnyk).
PAP
