Głowy nie wytrzymały
Bez medalu wrócą z mistrzostw Europy w Batumi reprezentanci Polski. Ostatniego dnia palili podejścia na potęgę.
Weronika Zielińska startu na gruzińskim pomoście nie będzie miło wspominać. Fot. PZPC
PODNOSZENIE CIĘŻARÓW
We wrześniu zeszłego roku miałam operację stawu skokowego i przyjechałam tu, żeby się sprawdzić. Nie mogę przewidzieć, czym skończy się mój start, ani tym bardziej, jaki wynik uzyskam. Jak zawsze dam siebie wszystko - zapowiadała dzień przed startem kategorii 86 kg Weronika Zielińska. W jej wypowiedzi było też o solidnym przepracowaniu okresu przygotowawczego, zwłaszcza tygodnia już w Batumi.
Bolesna weryfikacja
Na filmikach było widać dynamikę, pewność, ale... na niskich ciężarach. Pomost boleśnie zweryfikował plany o wysokim miejscu sztangistki, która w swej kolekcji ma złoto (2024) i brąz (2025) mistrzostw Europy w Sofii oraz Kiszyniowie. Broniła też honoru polskiej sztangi na igrzyskach w Paryżu, ale spaliła rwanie. I właśnie pierwszy z bojów nie był w piątek domeną zawodniczki z Białej Podlaskiej. Na pomoście olimpijskim spadało jej 106 i 107 kg, a w Batumi miała problem z 95 kg. Gdy dwukrotnie w niemal identyczny sposób usiała uciec spod nie do końca wyrwanej sztangi, pojawiły się nerwy. - Weź mi podwyższ ten ciężar - rzuciła nieśmiało do trenerki kadry i długoletniej przyjaciółki, Pauliny Szyszki. - Nie, „Ziela”. Nie będziemy niczego zmieniać. Przyjechałaś tu, żeby się sprawdzić. Nic się nie dzieje - odpowiedziała stanowczo trenerka. I wtedy do akcji wkroczył Marcin Dołęga. Nasz wybitny zawodnik podszedł do Weroniki i poprosiła na „stronę”.
Z pomocą mistrza
- To wszystko siedzi tu - szepnął i wskazał na głowę, sugerując, że jak tylko mocnej się skupi, to będzie w stanie zaliczyć podejście. Zielińska posłuchała rady brązowego medalisty olimpijskiego i trzykrotnego mistrza świata, który również często stawał siebie pod ścianą i w ostatnich próbach kasował konkurentów. Trzecie podejście Polki było udane, więc mogła odetchnąć. Przez podrzut przeszła suchą stopą, zaliczając 115, 120 i 124 kg, plasując się na 10. miejscu. Daleko, poniżej oczekiwań, ale wydaje się, że to było maksimum możliwości wielokrotnej mistrzyni Polski. Na ustanowienie rekordów kraju (106, 129, 235 kg) przyjedzie czas. Walka o złoto toczyła się do ostatniego podejścia, a uczestniczyły w niej Ormianka Emma Poghosjan i Rosjanka Jana Sotiewa. Ta pierwsza miała znacznie lepszy podrzut i właśnie w tym boju odrobiła straty, jakie miała po rwaniu.
Twarz w dłoniach
Przed laty kategoria 94 kg należała do Szymona Kołeckiego, ale od dłuższego czasu już tak nie jest. Do sukcesów mistrza próbuje nawiązać jego syn, Daniel. Kojarzony głównie z Ciechanowem sztangista zmienił niedawno klub i trenuje pod okiem Sławomira Zawady z Tarpana Mrocza. Wczorajszy start - wyprowadzali go trenerzy Zdzisław Faraś i Mirosław Chlebosz - boleśnie zweryfikował jego zamierzenia. 161 kg wyrwał dopiero za trzecim razem, a w podrzucie trzykrotnie spalił 195 kg i ukrył twarz w dłoniach, bo znalazł się w gronie czterech zawodników, którzy nie mogli zostać sklasyfikowani. Ciut lepiej poszło Patrykowi Sawulskiemu, ale pochodzący z Sanoka sztangista musiał powtarzać 152 kg, a 156 kg było za ciężkie, zaś w podrzucie udane miał tylko pierwsze, do 188 kg (190 kg dwukrotnie przerosło jego możliwości). Nasz zawodnik był wściekły, a kamery uchwyciły, jak puka się placem po głowie, a to znak, że musi popracować na mentalnością.
Klasą dla siebie był Bułgar Karlos May Nasar, który wypracował tak bezpieczną przewagę, że ostatnich podejściach atakował rekordy świata, lecz 183 kg w rwaniu i 223 kg w podrzucie minimalnie mu spadało. Publiczność jednak piszczała z radości. I pomyśleć, że 26 lat temu wspomniany i 19-letni wówczas Szymon Kołecki podrzucał 232,5 kg...
Zawody w Gruzji jeszcze się nie skończyły, ale w najcięższych kategoriach Biało-czerwonych nie zobaczymy.
KOBIETY
Kat. 86 kg: 1. Emma Poghosjan (Armenia) 248 kg (107+141), 2. Jana Sotiewa (Rosja) 247 (112+135), 3. Dodo Nzeso Ngake (Wielka Brytania) 240 (111+129) … 10. Weronika Zielińska 219 (95+124).
MĘŻCZYŹNI
Kat. 94 kg: 1. Karlos May Nasar (Bułgaria) 386 kg (176+210), 2. Ara Aghanian (Armenia) 381 (175+206), 3. Romain Imadouchene (Francja) 370 (163+207) … 9. Patryk Sawulski 340 (152+188), Daniel Kołecki niesklasyfikowany (spalił podrzut).
Marek Hajkowski
