Głowa pełna pomysłów
Piątkowy mecz z Czechami w Wałbrzychu będzie jedynym oficjalnym sprawdzianem Biało-czerwonych przed styczniowo-lutowymi mistrzostwami Europy.
Trener Jota Gonzalez poświęca swym podopiecznym dosłownie każdą chwilę. Fot. ZPRP
REPREZENTACJA MĘŻCZYZN
Po pięciu miesiącach przerwy do wspólnych treningów wrócili reprezentanci Polski. Trener Jota Gonzalez, który opiekę nad kadrą przejął 15 kwietnia tego roku, a niespełna miesiąc później świętował z nią awans na Euro 2026, zaprosił swoich wybrańców do Szczyrku. Od niedzieli, za zamkniętymi drzwiami tamtejszego COS-u, przeprowadzał treningi w hali, w siłowni i w salce konferencyjnej... Wszystko po to, by jego zawodnicy jeszcze lepiej poznali jego filozofię. W związku z licznymi nieobecnościami nawet zawodnicy, którzy nie marzyli o występach w kadrze, mogą stać się „żołnierzami” hiszpańskiego selekcjonera...
– Przekazuje nam bardzo dużo nowych informacji, więc pracujemy przede wszystkim nad tym, co chce wprowadzić do naszej gry. Poznajemy więc jego system grania. Dla mnie to coś nowego, ale... bardzo mi się to podoba i staram się wyciągać jak najwięcej. Podczas zgrupowania czuję ekscytację, która pcha do przodu, bo chcę walczyć o miejsce w składzie na mistrzostwa Europy. Trener ma głowę pełną pomysłów i chce nam je przekazać, ale informacje przekazuje tak szybko, że czasem boli głowa. Najwidoczniej jednak tak musi być – mówi obrotowy Sebastian Kaczor, który pod nieobecność Kamila Syprzaka, Macieja Gębali i Dawida Dawydzika wyrasta na czołowego zawodnika na tej pozycji. Choć staż w kadrze ma niewielki, to od postawy w dzisiejszym spotkaniu wiele sobie obiecuje. – Czesi to dobry zespół. Trener przestrzegał nas przed ich mocnymi stronami, więc będziemy przygotowani i gotowi do walki – dodaje były zawodnik Górnika Zabrze.
Wśród obecnych kadrowiczów nie brakuje takich, którzy pamiętają ostatni mecz z naszymi południowymi sąsiadami. To m.in. remis (19:19) przeszkodził im wyjściu z grupy na styczniowych mistrzostwach świata. Czechów prowadził wówczas Xavier Sabate, trener Orlen Wisły Płock, który doskonale znał mocne i słabsze strony Biało-czerwonych. Po tamtym turnieju oddał stery w ręce Pavla Hladika i to on postara się nam napsuć dziś krwi.
– W tym momencie ważne jest dla mnie to, żeby zobaczyć, jak nowi zawodnicy odnajdą się w warunkach meczowych. Mając za sobą dwa mecze w eliminacjach Euro i sparing z Czechami, będę już mógł zacząć przygotowania do mistrzowskiego turnieju – powiedział trener Gonzalez, zdradzając, że przed Euro w Skandynawii zaplanował jeszcze tylko nieoficjalny dwumecz z Serbami.
(mha)
Piątek, 31 października, Wałbrzych
◼ Polska - Czechy, godzina 18.00; transmisja Polsat Sport 1
