Głosuję na....
Bogdan Kalus, aktor teatralny i filmowy
Bogdan Kalus Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
Super, że Matty Cash, który nie mieścił się u Michała Probierza, w nowym ansamblu ma miejsce i jest w nim jedną z wiodących postaci. Strzela bramki, asystuje – dobry rok za nim. Bez wątpienia na uznanie zasłużył też Robert Lewandowski. Żeby w wieku blisko 38 lat tak „napierdzielać” bramki, jak robi to w Barcelonie – i to niezależnie, czy gra od początku, czy wchodzi w drugiej połowie, czy akurat wraca po przerwie spowodowanej kontuzją. Piłkarz absolutnie wybitny, zostawmy z boku tegoroczne konflikty... zostawmy. No i trzeba zauważyć jeszcze Jana Bednarka, który po przejściu ze słabej drużyny, jaką był Southampton, w Porto stworzyli wraz z Kubą Kiwiorem ścianę niemal nie do przejścia. Przy czym wyróżniam z tego duetu właśnie „Bediego”, bo Kiwior jednak z trochę innego, wyższego konia zmieniał barwy.
(DaL)
