Głębszy oddech Sośnicy
Drużyna trenera Michała Kubisztala po raz drugi pokonała rywalki z Kalisza, grzebiąc ich nadzieje na utrzymanie.
Katarzyna Kozimur i Karolina Mokrzka robiły wszystko, by Talita Alves Carneiro nie zaliczyła zbyt udanego debiutu. Fot. PAP/Tomasz Wojtasik
ORLEN SUPERLIGA KOBIET
Jeśli wygramy, będziemy mistrzami świata, a porażka oznaczać będzie koniec sezonu - stwierdził przed meczem trener Ruchu Szczypiorna, Ivo Vavra. Jego podopieczne zdawały sobie sprawę z wagi spotkania na „szczycie” odwróconej tabeli. Tylko zwycięstwo dawało Kaliszankom cień nadziei na włączenie się do walki o utrzymanie. Liczyły, że po dobrym występie oraz zaksięgowaniu pierwszych punktów w Koszalinie zdołają pójść za ciosem i zrewanżują się za porażkę (29:34) z pierwszej rundy. Pomóc w tym miały Monika Ciesiółka, doświadczona i doskonale znana z występów w Ruchu Chorzów, bramkarka, a także brazylijska, utytułowana lewa rozgrywająca, Talita Alves Carneiro. Na zakontraktowanie tych zawodniczek Sośnica „odpowiedziała” wiadomością o pozyskaniu wracającej do gliwickiego klubu, rozgrywającej Katarzyny Wyrzychowskiej, a także informacją, że do dyspozycji jest Litwinka Gabija Pilikauskaite.
Olbrzymia stawka spotkania najwyraźniej związała nogi miejscowym. Mimo dopingu ponad 600 widzów, na premierowe trafienie musiały czekać do... 8 minuty (1:4), gdy sposób na Weronikę Glosar znalazła Jovana Kiprijanovska. Od tego momentu Kaliszanki zaczęły zdobywać bramki, ale tylko raz (4:5 w 12 min) - i to na moment - udało im się złapać kontakt. Gliwiczanki trzymały je bowiem na dystans, a kapitalną partię rozgrywała Glosar, broniąca z 40-procentową skutecznością (17 interwencji na 43 rzuty). To jej postawa natchnęła koleżanki do powiększania przewagi i sukcesywnie zniechęcała przeciwniczki. Choć w całym meczu 59 rzutów, z czego 45 celnych, tylko 28 znalazło drogę do siatki. Dla porównania, Sośnica próbowała 51 razy, w tym 42 celnie, co przełożyło się na 34 bramki.
W miarę bezpieczna przewaga przed drugą połową na tyle uspokoiła przyjezdne, że pozwoliły gospodyniom się zbliżyć. Uaktywniły się doświadczone Marta Gęga i Karolina Jasinowska, a po trafieniu Anny Diablo w 48 minucie było tylko 23:25. Dwa gole z rzędu niezawodnej na lewym skrzydle Dominiki Androniuk rozpoczęły wymianę ciosów zakończonej w... 55 minucie. Po kolejnej bramce Diablo (27:29) Ruch Szczypiorno nie poszedł za ciosem, tracąc 4 gole z rzędu, a pieczęć na wygranej Sośnicy postawiła Sandra Guziewicz.
Mecz ten zakończył 15. serię, zaś już jutro (18.00) Kaliszanki czeka zaległe starcie z MKS-em Lublin, w którym trudno im będzie myśleć o punktach. Potem rozegrają jeszcze trzy spotkania i ze skromnym dorobkiem przystąpią do play outu z udziałem czterech ostatnich zespołów. Czy będzie wśród nich Sośnica? Ludzie z nią związani na pewno by tego nie chcieli.
◼ Tauron Ruch Szczypiorno Kalisz - SPR Sośnica Gliwice 28:34 (13:17)
RUCH: Gryczewska, Fornalczyk, Ciesiółka - Stokowiec 1, Kiprijanovska 2, Gęga 2, Jasinowska 4, Szarkova 3, Doktorczyk 4, Petroll, Trawczyńska 3, Bondarenko, Alves Carneiro 3, Diablo 6/4, Bury. Kary: 4 min. Trener Ivo VAVRA.
SOŚNICA: Glosar, Wawrzynkowska - Dmytrenko 3, Kozimur, Mokrzka 6/1, Strózik 4, Guziewicz 6, Andronik 9/3, Tukaj, Leśniak, Pilikauskaite 5, Skubacz 1, Kaczmarek, Wyrzychowska. Kary: 6 min. Trener Michał KUBISZTAL.
|
1. Zagłębie |
15 |
42 |
546:405 |
|
2. Lublin |
14 |
36 |
445:367 |
|
3. Piotrcovia |
15 |
30 |
450:406 |
|
4. Kobierzyce |
15 |
27 |
447:420 |
|
5. Gniezno |
15 |
21 |
446:423 |
|
6. Koszalin |
15 |
21 |
409:459 |
|
7. Galiczanka |
15 |
18 |
406:444 |
|
8. Start |
15 |
14 |
430:488 |
|
9. Sośnica |
15 |
10 |
406:480 |
|
10. Ruch |
14 |
3 |
383:476 |
Zaległy mecz 10. serii - 21 stycznia: Ruch - Lublin; 16. seria - 21-27 stycznia: Kobierzyce - Zagłębie, Galiczanka - Lublin, Sośnica - Koszalin, Piotrcovia - Ruch, Gniezno - Start.
(mar)
