Giganci pod presją
Atletico oraz Inter Mediolan stoją przed ryzykiem zaliczenia wielkich wpadek w Champions League. W rewanżach nie ma miejsca na pomyłkę.
W weekend Inter pokonał Lecce 2:0, a Piotr Zieliński (z lewej) zagrał cały mecz. Czy pomoże odwrócić losy rywalizacji z Bodo/Glimt? Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus
LIGA MISTRZÓW
A czy ktoś miejsce na takie pomyłki w elitarnych rozgrywkach w ogóle ma? No cóż... Newcastle United w pierwszym meczu z Karabachem wygrało na wyjeździe 6:1, więc trudno oczekiwać, że Azerowie – z Mateuszem Kochalskim w bramce – cokolwiek zdziałają. Tym bardziej że Sroki nie mają zamiaru sugerować się wynikiem sprzed tygodnia. – Idziemy w dobrym kierunku. Staramy się wygrywać każdy mecz, a nie zbytnio analizować. Nie chcemy stracić impetu – przekazał trener Newcastle, Eddie Howe.
Bez tanich wymówek
Dobrą sytuację ma też Bayer Leverkusen, który na wyjeździe ograł Olympiakos po szybkim dublecie Patrika Schicka. W teorii Niemcom nic już nie powinno grozić, ale w praktyce... Grecy raz z nimi już wygrali, bo drużyny mierzyły się też w przedostatniej kolejce fazy ligowej. W Pireusie było wówczas 2:0 dla gospodarzy, co przypomina, że Bayer „lubi” sobie czasem zagrać słabszy mecz, jak np. w zeszły weekend w Bundeslidze, gdy pokonał go Union Berlin 1:0. Kapitan Die Werkself Robert Andrich nie chciał szukać wymówek, tłumaczenie graniem co trzy dni nazywając „tanimi argumentami”. – To jest nasz rytm. Mamy szeroki skład, jakość, jesteśmy profesjonalistami. Granie co trzy dni nie jest problemem – zaznaczył. – Czeka nas trudny rewanż, ale musimy postawić kolejny krok – dodał. Pomocnik Leverkusen na pewno nie może narzekać na nadmierną presję, bo ta będzie leżeć na boiskach w Madrycie i Mediolanie.
Postarać się bardziej
Skład Club Brugge wycenia się na nieco ponad 200 mln euro. Skład Atletico? Prawie 600. Mimo tego w pierwszym spotkaniu obie drużyny rywalizowały jak równy z równym, a właściwie to... nieco lepiej radzili sobie Belgowie. Po szalenie emocjonującym meczu skończyło się 3:3 i sprawa awansu pozostaje otwarta. Brugia udowodniła, że może postawić się faworyzowanym Hiszpanom, choć cień niepewności pojawił się w sobotę, gdy co prawda ograła 2:1 OH Leuven (z Łukaszem Łakomym w wyjściowej jedenastce), ale miała problemy, szczególnie w końcówce. – Widziałem dobry Club Brugge – trener Ivan Leko dosyć optymistycznie patrzył na swój zespół. – Było trudno, ale wiedzieliśmy, że tak będzie. W spotkaniu rozdzielającym europejskie puchary wygrana jest jedyną opcją, chociaż mentalnie nie jest łatwo. Byliśmy zbyt pasywni, ale mieliśmy kontrolę i tworzyliśmy sytuacje. W końcówce cierpieliśmy, bo Leuven podejmowało ryzyko, ale zachowaliśmy spokój – powiedział Chorwat. Belgijskie DH Les Sports+ w nagłówku mówi jasno: „Z Atletico muszą bardziej się postarać”.
Bez mistrza świata
Niespodziewanym hitem dnia będzie natomiast mecz na San Siro. Przed tygodniem Inter uległ na wyjeździe Bodo/Glimt 1:3 i teraz musi gonić straty. Będzie to trudniejsze o tyle, że Nerazzurri będą musieli sobie radzić bez swojego kapitana i największej gwiazdy, Lautaro Martineza, który w pierwszym meczu na sztucznym norweskim boisku doznał kontuzji. Nie trzeba chyba mówić, że argentyński mistrz świata to najlepszy strzelec Interu, a w tej edycji Ligi Mistrzów zdobył 4 bramki. – Nerazzurri muszą wrócić do swojego stylu gry, z mądrą reżyserią i Federico Dimarco na lewej stronie. W ten sposób Inter odzyska płynność w rozegraniu i będzie groźny w ofensywie. Bez Lautaro zdecydowanie częściej musi wykorzystywać swoje skrzydła. To kluczowe – analizował przed rewanżem słynny trener, emerytowany już Fabio Capello. Włoch dokonał też analizy pod kątem Bodo/Glimt. – Grają bardzo blisko siebie i mocno pressują, gdy rywal przejmuje piłkę.Inter musi rozszerzyć grę, głównie dlatego, że rywale mają problemy przy dośrodkowaniach – stwierdził Capello. Kluczową rolę w mediolańskiej drużynie może odegrać ponownie Piotr Zieliński.
Piotr Tubacki
Faza play off – rewanże
Wtorek: Atletico – Brugge (18.45, pierwszy mecz 3:3), Leverkusen – Olympiakos (21.00, pierwszy mecz 2:0 dla Leverkusen), Inter – Bodo/Glimt (21.00, 1:3), Newcastle – Karabach (21.00, 6:1).
Środa: Atlanta – Dortmund (18.45, 0:2), Juventus – Galatasaray (21.00, 2:5), PSG – Monaco (21.00, 3:2), Real – Benfica (21.00, 1:0)
