Giganci i bezdomni

Faworytów do miejsc dających bezpośredni awans do 1/16 finału wskazać nietrudno.

Haitańscy kibice stanowić będą barwną i głośną ekipę! Fot. PAP/EPA

Nie od Brazylii wszakże trzeba by zacząć wyliczanie faworytów. Canarinhos na złoto czekają przecież już ćwierć wieku, od 2002. Od tamtej pory tylko raz zdołali wspiąć się do czołowej czwórki. Eliminacje do obecnego czempionatu też mieli słabe: gdyby nie rozszerzenie liczby drużyn w finałach, piąte miejsce w kwalifikacjach CONMEBOL oznaczałoby konieczność gry w barażach interkontynentalnych.

Oczywiście w swych szeregach wciąż mają gigantów. Carlo Ancelotti wziął do kadry – po niemal 2,5 roku nieobecności – Neymara, choć dzień przed ogłoszeniem nominacji tenże doznał kolejnego urazu, wykluczającego go być może z pierwszego meczu MŚ. Co ważniejsze jednak: za sprawą włoskiego trenera Brazylia wydaje się wreszcie zespołem, a nie zlepkiem indywidualności. Scena z finału LM, gdy Marquinhos – miast świętować z kolegami z PSG triumf w Lidze Mistrzów – pociesza rodaka z Arsenalu, niefortunnego egzekutora karnego Gabriela Magalhaesa, zdaje się to doskonale ilustrować. Kluczem do sukcesu może być dyspozycja Viniciusa Juniora i Raphinhi: na co dzień „śmiertelnych wrogów” z Realu i Barcelony.

A propos Realu: kolejna jego gwiazda, Brahim Diaz, skupia na sobie uwagę kibiców marokańskich. Mógł grać dla Hiszpanii, zagrał nawet jeden mecz w jej seniorskiej reprezentacji, by jednak postawić na ojczyznę babci ze strony ojca. I choć zmarnowany w kuriozalny sposób rzut karny w finale PNA mógł mocno nadszarpnąć pozycję Diaza w kadrze, oczy świata zwrócone będą na niego i na najdroższego w tej chwili piłkarza Afryki, Achrama Hakimiego, który w PSG po raz drugi z rzędu sięgnął po triumf w Champions League. Marokańczycy deklarują, że za oceanem chcą poprawić czwarte miejsce z turnieju w Katarze w 2022...

Ambicje dwóch pozostałych ekip są bardziej przyziemne. Szkoci po raz pierwszy w dziejach chcieliby na mundialu wyjść z grupy. Ciekawostką w ich składzie są bramkarze. 43-letni Craig Gordon jest najstarszym zgłoszonym uczestnikiem World Cup 2026, Angus Gunn zaś idzie w ślady ojca, Bryana. Tenże pojechał na mundial Italia '90, ale był tam golkiperem trzeciego wyboru. Synowi szykowana jest chyba podobna rola...

Outsiderem wydaje się drużyna Haiti – ludzie bezdomni. Kilku reprezentantów w życiu nie było w ojczyźnie, która dziś jest „państwem upadłym”. Za to Haitańczycy mają na amerykańskiej ziemi liczne grono kibiców-emigrantów, a nie mają nic do stracenia, więc być może jakąś niespodziankę sprawią.

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się