Gdyby nie końcówki

Remis na pocieszenie z silnymi Belgami. Finał mistrzostw Europy uciekł 17-latkom we wcześniejszych meczach.

Ambitna walka z Belgami dała tylko punkt. Fot. Marcin Bielecki / PAP

REPREZENTACJA U-17

We wtorek w Koszalinie prowadzona przez Dariusza Gęsiora reprezentacja U-17 rozegrała ostatnie spotkanie fazy grupowej eliminacji Euro U-17. Po wcześniejszym remisie z Islandią 1:1 i porażce 0:2 z Irlandią, Biało-czerwoni stracili szanse na awans.

Faworyci w potrzasku

Wtorkowe spotkanie z liderującymi bez straty punktu Belgami było meczem o honor. W pierwszej połowie nasi zagrali zaskakująco dobrze. Nasi 17-latkowie prowadzili do przerwy z faworyzowanymi Belgami. Po rzucie rożnym i wybiciu piłki przez obrońców rywali przed własne pole karne do futbolówki dopadł Tymoteusz Gmur i fenomenalnym uderzeniem z 20 metrów wpakował piłkę do siatki. Bas Evers nawet nie zdążył zareagować.

W niespełna kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy prowadziliśmy już 2:0. W polu karnym faulowany był Bartosz Szywacz, a Karol Delikat w stylu Panenki, podcinką, pokonał z rzutu karnego belgijskiego bramkarza.

I po niespodziance

Niespodzianka wisiała w powietrzu, ale Belgowie szybko złapali kontakt. Nathan de Cat zaskoczył polskiego bramkarza bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego. Mimo straty gola długo wydawało się, że turniej zakończymy zwycięstwem. Niestety, stało się to, co było bolączką także w poprzednich meczach, czyli końcówka. W 84 minucie Noah Fernandez z bliska pokonał Huberta Charużę i szansa na pierwsze trzy punkty ulotniła się bezpowrotnie. W drugim meczu naszej grupy Irlandia wygrała z Islandią aż 5:0. „Czerwone diabły” remisem zapewniły sobie awans do mistrzostw Europy i świata.

Zbigniew Cieńciała

CZY WIESZ, ŻE...

◾  Awans do turnieju finałowego ME, który w dniach 19 maja - 1 czerwca odbędzie się w Albanii, wywalczyli zwycięzcy każdej z siedmiu grup.

◾  Równocześnie toczące się eliminacje były kwalifikacjami do mistrzostw świata U-17, które w dniach 3-27 listopada zostaną rozegrane w Katarze. Do turnieju finałowego awansowali zwycięzcy każdej z siedmiu grup oraz cztery najlepsze zespoły z drugich miejsc w grupach.


◼ Polska – Belgia 2:2 (1:0)

1:0 – Gmur, 33 min, 2:0 – Delikat, 60 min (karny), 2:1 – De Cat, 64 min (wolny), 2:2 – Fernandez, 84 min.

POLSKA: Charuży – Karmelita (90+5. Rostek), Cegliński, Lauryn, Lis-Zieliński (82. Falkiewicz) – Szywała, Delikat (70. De Jongh), Gmur (70. Dudek), Mozie, Prajsnar – Czerniatowicz (82. Skorb). Trener Dariusz GĘSIOR.

BELGIA: Evers – Capilla Rivera, Wamu Oyatambwe, Gielen - Kapers, El Adfaoui (63. Fernandez), Kera (63. De Cat), Da Silva, Sylla (69. Naert) - Milongo Muteba, Murenzi. Trener Bob BROWAEYS.

Sędziował: Dmytro Kubriak (Ukraina). Widzów 549. Żółte kartki: Szywala – Fernandez. 


TABELA KOŃCOWA

1. Belgia

3

7

5:3

2. Irlandia

3

6

7:1

3. Polska

3

2

3:5

4. Islandia

3

1

2:8

GŁOS TRENERA

Dariusz GĘSIOR: – W meczu z Belgią plan minimum został wykonany, bo przeciwnik był najlepszy z dotychczasowych. Nasza gra i wynik były lepsze niż w poprzednim meczu z Irlandią. Jednak po całym turnieju pozostaje duży niedosyt, bo nie ma co ukrywać, że naszym celem był awans do finałów mistrzostw Europy. O jego braku w głównej mierze zadecydował pierwszy mecz z Islandią i bramka stracona w samej końcówce po rzucie karnym, no i faulu, który nie zdarza się nawet na trzecioligowych stadionach. Z kolei w meczu z Irlandią załatwił nas napastnik Benfiki Lizbona Jaden Umeh, któremu sami wykładaliśmy piłki do strzałów. To wielki talent, który ma i siłę, i umiejętności. A Belgowie mają rewelacyjny zespół, w kadrze równą dwudziestkę zawodników. Przegrali tylko jakiś sparing z Włochami w ubiegłym roku. Piłkarska jakość, motoryka, panowanie nad piłką była po ich stronie... Mimo to szkoda, że zwycięstwo wymknęło nam się znów w samej końcówce.