Fura szczęścia

W tej sytuacji Paweł Wszołek (z prawej, w zielonej koszulce) strzelił wyrównującego gola dla Legii. Fot. Artur Kraszewski/APPA/PressFocus


Fura szczęścia

ŁKS zdołał urwać Legii dwa punkty, chociaż w drugiej połowie był schowany za podwójną gardą. 


Mimo atutu własnego boiska ŁKS Łódź nie był faworytem niedzielnej potyczki z Legią, ba – był de facto skazany na pożarcie, bo w ligowej tabeli oba zespoły dzieliła przepaść. Praktycznie przez całą pierwszą połowę niewiele działo się na boisku, ŁKS nieporadnie wyprowadzał kontrataki, zaś goście mieli ogromne problemy w ataku pozycyjnym. Scenariusz boiskowych wydarzeń był taki: strata, niecelne podanie, faul. I tak w kółko Macieju. Trybuny ożywiły się dopiero w 45 minucie, gdy z prawej flanki zacentrował Bartosz Szeliga. Obrońcy Legii wybili piłkę na oślep, przed siebie, ta spadła pod nogi stojącemu w polu karnym Daniemu Ramirezowi. Hiszpan uderzył bez namysłu, ale skiksował, lecz na jego szczęście trafił nią w Jędrzeja Zająca. Debiutujący w ekstraklasie 19-letni pomocnik zdobył swojego pierwszego gola. Przy tej okazji koniecznie trzeba dodać, że był to jedyny celny strzał w I połowie. O ile do przerwy Legia grała fatalnie, to w II połowie oglądaliśmy zupełnie inny zespół z Łazienkowskiej. ŁKS długimi fragmentami nie potrafił wyjść z własnej połowy. Bardzo szybko goście strzelili wyrównującego gola. Radovan Pankov podał na prawej stronie do Pawła Wszołka, ten „wkręcił w ziemię” Adriena  Louveau, po czym lewą nogą posłał piłkę do siatki między nogami Aleksandra Bobka.

W dalszej fazie spotkania 19-letni bramkarz ŁKS-u był prawdziwą zmorą legionistów, a poza tym miał furę szczęścia. W 56 minucie po potężnym uderzeniu Yuriego Ribeiro piłka odbiła się od poprzeczki, dwie minuty później po dośrodkowaniu Wszołka Bobek sparował piłkę na poprzeczkę po główce Juergena Elitima z kilku metrów. W 65 minucie po strzale z dystansu Josue piłka odbiła się od słupka, zaś w 82 minucie po uderzeniu Portugalczyka z rzutu wolnego Bobek ponownie sparował piłkę na poprzeczkę! Bogdan Nather


GŁOS TRENERÓW

Kosta RUNJAIĆ: 

- W I połowie graliśmy beznadziejny mecz, straciliśmy łatwą bramkę. Byłem bardzo rozczarowany postawą zawodników. Przed meczem jasno mówiłem, że nie ma opcji, by zremisować lub ponieść porażkę. W drugiej części stworzyliśmy wiele sytuacji i powinniśmy strzelić bramkę, ale nie strzeliliśmy. Zawodnicy w szatni po meczu zobaczyli moją inną twarz niż zwykle, czekają nas ważne wewnętrzne rozmowy. 

Piotr STOKOWIEC: 

- Odczucia po meczu są pozytywne, bo widziałem drużynę walczącą, konsekwentną, bez słabych punktów i rażących błędów. Przeciwstawienie się Legii to nie jest łatwe zadanie. Tym bardziej się cieszę, bo szansę dostało kilku młodych zawodników. Potrzebowaliśmy nowej energii. Nie popadamy w euforię, ale to ważny punkt mentalnie. Niestety, tylko punkt, bo w naszej sytuacji to ciągle za mało. 


MÓWIĄ LICZBY

ŁKS - LEGIA

29 posiadanie piłki 71

2 strzały celne 5

5 strzały niecelne 12

1 rzuty rożne 7

2 spalone 0

16 faule 15

3 żółte kartki 3