Frustracja Curry’ego
Lider Golden State jest mocno rozgoryczony i narzeka już publicznie.
Stephen Curry chciałby grać o nieco wyższe cele. Fot. Glenn Yoza/Cal Sport Media/SIPA USA/ Press Focus
Wielki tydzień rozgrywa Toronto. Raptors w poniedziałek pokonały Golden State, a w środę ograły aktualnych mistrzów z Bostonu.
Pierwsza kwarta należała do
Wielka noc była w Intuit Dome w Inglewood. Clippers odnieśli najwyższe zwycięstwo w historii istnienia klubu. Rozbili Brooklyn różnicą aż 59 punktów! Jednocześnie była to najwyższa porażka Nets (dotychczas była to 52-punktowa strata do Houston w 1978 roku). Ekipa z LA prowadziła nawet 64 punktami, mimo że trener Tyronn Lue posadził swych kluczowych graczy na ławce i sięgnął po najgłębsze rezerwy.
Ciekawie było w Minneapolis, gdzie do
Bohaterem był znowu Stephen Curry, który trafił siedem trójek, w sumie zdobył 31 punktów i miał jeszcze 8 asyst. Po meczu nie był jednak do końca zadowolony. – Każdy, kto myśli, że jest mi dobrze w przeciętnym zespole, musi być szalony – mówił po meczu rozgoryczony rozgrywający Warriors.
Fani GSW liczą, że przed końcem okienka transferowego w składzie pojawi się znacząca postać, która wesprze w ataku Curry'ego. Najczęściej w tym kontekście mówi się o Jimmym Butlerze, który zapowiedział w Miami, że chce odejść.
Wyniki. Philadelphia - New York 119:125 po dogrywce, Minnesota - Golden State 115:116, Toronto - Boston 110:97, San Antonio - Memphis 115:129, New Orleans - Dallas 119:116, Milwaukee - Orlando 122:93, Chicago - Atlanta 94:110, Utah - Charlotte 112:117, Denver - Houston 108:128, LA Lakers - Miami 117:108, LA Clippers - Brooklyn 126:67.
(p)
