Francuzki nas zepchnęły
Przygoda Biało-czerwonych z Dywizją A trwała tylko sezon...
Ewa Pajor nie miała łatwego życia... Fot. PAP/Adam Warżawa
LIGA NARODÓW KOBIET
W Gdańsku reprezentacja Polski przegrała z Francją w swoim piątym meczu dywizji A rozgrywek, które są jednocześnie eliminacjami mistrzostw świata 2027. Biało-czerwone wróciły na ten szczebel Ligi Narodów w zeszłym roku, ale teraz poniosły w grupie 2 czwartą kolejną porażkę i spadły do dywizji B.
Co prawda na początku marca na inaugurację rozgrywek zremisowały w Gdańsku 2:2 z Holandią, ale później przegrały w Dijon 1:4 z Francją, z Irlandią 2:3 w Gdańsku i 0:1 w Dublinie, a w piątek 0:2 z Francuzkami.
Biało-czerwone miały iluzoryczne szanse na wyprzedzenie trzeciej w tabeli Irlandii, jednak przegrana z Trójkolorowymi”sprawiła, że nie opuszczą w grupie 2 ostatniej, czwartej pozycji i tym samym zostały zdegradowane do dywizji B.
To spotkanie miało bardzo duże znaczenie dla przyjezdnych. Bezpośredni awans na przyszłoroczny mundial w Brazylii wywalczą cztery drużyny z Europy, które zajmą pierwsze miejsca w swoich grupach w dywizji A. Pozostałe zespoły, w tym Polska, wystąpią w dwustopniowych barażach.
Pierwszą groźną akcję przeprowadziły gospodynie. W 6 min z linii pola karnego niecelnie uderzyła Ewa Pajor. W rewanżu do sporego wysiłku Kingę Seweryn zmusiła Melvine Malard, natomiast w 22 min przed stratą branki wślizgiem uratowała Polki Wiktoria Zieniewicz.
Z każdą minutą rosła przewaga Francuzek, wśród których defensywie Biało-czerwonych najbardziej zagrażała Malard. W 27 min strzał środkowej napastniczki rywalek minimalnie minął słupek, a 7 minut później jej uderzenie Seweryn obroniła nogami.
Do przerwy gospodynie zdołały zachować czyste konto, jednak już w pierwszej akcji drugiej połowy, dokładnie po 80 sekundach od wznowienia gry, zespół gości objął prowadzenie. Po stracie w środku pola Mileny Kokosz znakomitym prostopadłym podaniem popisała się Sakina Karchaoui (w pierwszy meczu z Polską zdobyła dwa gole), a Malard nie zmarnowała sytuacji sam na sam z Seweryn.
Polki starały się kontratakować. Bliska szczęście w 60 minucie była Pajor, jednak jej uderzenie w znakomitym stylu obroniła Constance Picaud. 180 sekund później zrobiło się 2:0 dla przeciwniczek. Po efektownej akcji i „klepce” z Malard prowadzenie podwyższyła Sandy Baltimore. Rezultat, pomimo licznych okazji, głównie ze strony Francji, nie zmienił się.
Wśród 11713 widzów na Polsat Plus Arenie Gdańsk znalazła się żona Prezydenta RP Marta Nawrocka.
Na zakończenie zmagań Ligi Narodów Polki zmierzą się we wtorek o godz. 21 w Almelo z Holandią.
◼ Polska – Francja 0:2 (0:0)
0:1 - Malard, 47 min, 0:2 - Baltimore, 63 minPOLSKA: Seweryn - Zieniewicz, Dudek, Woś, Wiankowska - Achcińska (74. Grzybowska), Sarapata (46. Araśniewicz), Kamczyk (46. Kokosz) - Tomasiak, Pajor, Zawistowska (64. Maciążka). Trener Nina PATALON.
FRANCJA: Picaud – Bacha, Sombath (82. N’Dongala), Lakrar, Samoura - Geyoro (87. Mateo), Karchaoui, Jean-Francois - Cascarino (68. Becho), Malard (68. Katoto), Baltimore (82. Le Moguedec). Trener Laurent BONADEI.
Żółte kartki: Dudek, Wiankowska - Lakrar.
Sędziowała Kirsty Dowle (Anglia). Widzów 11713.
11713 WIDZÓW w Gdańsku to rekord frekwencji na meczu kobiecej reprezentacji
