Francuzi poszli na rekord
Rywalizacja o półfinał Euro nabiera rumieńców, ale to, czego dokonali obrońcy tytułu, zostanie zapamiętane na długo.
Dika Mem na tegorocznym Euro zdobył na razie 23 bramki. Fot. PAP/EPA
MISTRZOSTWA EUROPY
Czwartkowa porażka (29:32) z Duńczykami, którzy zrewanżowali się Francuzom za ostatni finał ME, na tyle mocno zmobilizowała Trójkolorowych, że do meczu z Portugalczykami wyszli maksymalnie naładowani. Mieli w głowach ich zwycięstwo (29:31) z Duńczykami w grupie, ale zdecydowali się patrzeć wyłącznie na siebie. Od początku przycisnęli gaz do dechy, nie przejmując się, że naprzeciw stoi 4. drużyna globu. Bardzo szybko znaleźli jej słaby punkt. Była im defensywa, a zwłaszcza bramkarze, którzy nie zaliczają najlepszego turnieju do najlepszych. W pierwszej połowie odbili... jedną piłkę, zaś do ich siatki wpadło aż 28! Przecież tyle bramek częstokroć zdobywa się w 60 minut, a nie w 30. Kompletnie oszołomionym Portugalczykom udało się trafić raptem 15 razy i nic dziwnego, że marzyli głównie o końcowej syrenie. Po zmianie stron ich rozmontowywanie trwało w najlepsze, w czym udział mieli zawodnicy grający w polskich klubach. Rozgrywający Melvyn Richardson oraz skrzydłowi Dylan Nahi i Benoit Kounkoud bronią barw Orlen Wisły Płock i Industrii Kielce, walcząc o mistrzostwo kraju, ale w reprezentacji potrafią zjednoczyć siły. W tym meczu zdobyli w sumie 8 bramek, więc trudno było ich uznać za czołowe postaci. Taką bez wątpienia był Dika Mem, który miał 100% skuteczności (8/8), przy jednym z jego rzutów piłka leciała z prędkością blisko 123 km/h i przebiegł prawie 3 km. Okazję do fetowania 40. bramki francuscy kibice mieli już w 46 minucie, co na tym poziomie się nie zdarza. Od tego momentu ich ulubieńcy zwyczajnie się bawili, bo tę granicę na tym turnieju przekroczyli już po raz czwarty, a próbujący ich gonić rywale dołożyli się do rekordu ME - 84 bramek (46:38) nie padło dotąd w żadnym meczu.
Francuzi są na dobrej drodze do półfinału, ale wciąż potrzebują punktów. O kolejne powalczą w poniedziałek (18.00) z zamykającymi tabelę grupy A, Hiszpanami. W tym meczu również nie zabraknie „polskich” akcentów.
(mar)
