Francuz zwycięski, Polacy rozczarowani
Czwarty etap Tour de Pologne z metą w Cieszynie dla Paula Magniera. Najlepszy z naszych, sprinter Stanisław Aniołkowski, finiszował na szóstym miejscu.
Filip Maciejuk (na czele), Michał Pomorski i Paweł Bernas przemierzali w czwartek województwo śląskie. Fot. PAP / Michał Meissner
KOLARSTWO
Zanim kolarze wyruszyli w czwartek z Rybnika, głównym tematem rozmów była kraksa w końcówce poprzedniego etapu. Najbardziej ucierpiał w niej Filippo Baroncini (UAE Team Emirates-XRG). Włoch doznał złamania kręgu szyjnego, choć bez uszkodzenia rdzenia, oraz złamań kości twarzy i obojczyka. Ucierpiał także jego starszy kolega z drużyny, Rafał Majka, który przyznał, że w nocy ze środy na czwartek czuł się podłamany. – Mam obity mięsień uda, trochę kuleję, będę cierpiał na początku etapu. Mam nadzieję, że z Filippo wszystko będzie dobrze – powiedział zwycięzca Tour de Pologne z 2014 roku, dla którego są to ostatnie tygodnie w karierze. Blisko 36-letni Polak stanął na starcie, podobnie jak lider imprezy, Francuz Paul Lapeira (Decathlon AG2R La Mondiale), mimo dwóch pękniętych żeber.
Etap do Cieszyna był bardzo długi (201,4 km), a po wspinaczce na Salmopol, dość odległej od mety, w miarę płaski, co pozwalało myśleć o zwycięstwie sprinterom.
Na pierwszych kilometrach odskoczyło od peletonu trzech polskich kolarzy: Paweł Bernas i Michał Pomorski z reprezentacji oraz Filip Maciejuk z niemieckiego zespołu Red Bull-BORA-hansgrohe. Polacy solidarnie podzielili się premiami: lotną w miejscowości Jaworze wygrał Pomorski, górską na Przegibku – Bernas, a kolejną górską przy hotelu „Orle Gniazdo” w Szczyrku – Maciejuk.
Przed ostatnim, najbardziej wymagającym podjazdem na Salmopol (134 km) zaatakował z peletonu najlepszy „góral” wyścigu, Belg Timo Kielich (Alpecin-Deceuninck), który doścignął Bernasa i Maciejuka (Pomorski odpadł) i zdobył premię górską, umacniając się na prowadzeniu w tej klasyfikacji. To był jego cel i wkrótce został dogoniony przez peleton. Maciejuk samotnie kontynuował ucieczkę, choć bez większych nadziei na powodzenie. Gdy mijał linię mety w Cieszynie, rozpoczynając pierwszą z czterech wymagających rund po mieście, miał półminutową przewagę nad peletonem, a przed sobą 26 km. Dołączył do niego kontratakujący z dużej grupy Włoch Lorenzo Milesi (Movistar) i dwójka kolarzy przez dłuższy czas utrzymywała zapas 10-15 sekund. Rozpędzony peleton nie dał im jednak szans i złapał 2,5 km przed metą.
– Jestem rozczarowany – przyznał Maciejuk. – Zrealizowałem część planu, bo zabrałem się w ucieczkę, ale było nas w niej tylko trzech i dlatego nie mieliśmy zbyt dużych na walkę o etapowe zwycięstwo. Potem, gdyby lider klasyfikacji górskiej dłużej ze mną został, moglibyśmy dojechać do mety. Na rundach w Cieszynie dołączył do mnie kolejny kolarz, ale zaczęły łapać mnie skurcze, więc nie mogłem mu dawać za wiele zmian. Niewiele nam zabrakło – mówił w Eurosporcie aktualny mistrz Polski w jeździe indywidualnej na czas.
Na ostatnich metrach, podobnie jak dzień wcześniej w Wałbrzychu, na prowadzeniu w peletonie pojawił się Michał Kwiatkowski, rozprowadzając Brytyjczyka Bena Turnera. Pod „pociąg” kolarzy ekipy INEOS Grenadiers podłączył się jednak Paul Magnier (Soudal Quick-Step) i odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo w wyścigu rangi World Tour. 21-letni Francuz pokazał, że jest bardzo obiecującym sprinterem już na mecie pierwszego etapu w Legnicy, gdzie przegrał tylko z Holendrem Olavem Kooijem. – W końcówce miałem dobre nogi, co pozwoliło mi wygrać. Cieszę się, że zrobiłem to w specjalnej koszulce T-Rex Gold Quick-Step, w której nasz zespół jedzie w Polsce – zaznaczył.
Szóste miejsce, podobnie jak na pierwszym, także sprinterskim etapie, zajął Stanisław Aniołkowski (Cofidis). – Zderzyłem się z kolarzem grupy Alpecin-Deceuninck, przednie koło stanęło mi bokiem, straciłem na prędkości i te okoliczności sprawiły, że musiałem zacząć sprint już 300 metrów przed metą. Za wcześnie, bo to trudny finisz pod górę i trzeba było jeszcze poczekać – relacjonował przed kamerą Eurosportu wyraźnie niezadowolony Polak. – Próbowałem jeszcze powalczyć o koło za „Kwiato”, który znowu wykonał świetną robotę dla swojego kolegi, ale byłem za daleko. Do tego hamowałem, bo było ciasno i w takiej sytuacji ciężko wrócić – dodał. – To bardzo ważny dla mnie wyścig, byłem do niego dobrze przygotowany, chciałem zająć miejsce na podium. Niestety, nie udało się – zakończył niepocieszony.
W piątek odbędzie się najdłuższy etap tegorocznego Tour de Pologne, z Katowic do Zakopanego (206,1 km). Start honorowy z Nikiszowca o godzinie 11.40.
(g)
Wyniki 4. etapu, Rybnik - Cieszyn (201,4 km):
1. Paul Magnier (Francja, Soudal Quick-Step) 4:36.092. Ben Turner (Wielka Brytania, INEOS Grenadiers)
3. Tim Torn Teutenberg (Niemcy, Lidl-Trek)
... 6. Stanisław Aniołkowski (Cofidis), 27. Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers), 29. Rafał Majka (UAE Team Emirates-XRG) wszyscy ten sam czas.
Klasyfikacja generalna:
1. Paul Lapeira (Francja, Decathlon AG2R La Mondiale) 16:33.192. Victor Langellotti (Monako, INEOS Grenadiers) strata 8 s
3. Jan Christen (Szwajcaria, UAE Team Emirates-XRG) 12
... 8. Majka 14, 23. Piotr Pękala (reprezentacja Polski) 32, 32. Kwiatkowski 48.
