Formacje specjalne ...

Po trzech porażkach w tym sezonie ligowym hokeiści z Sosnowca odnieśli pierwsze zwycięstwo nad sąsiadem zza miedzy, GieKSą.

Jere-Matias Alanen (przy krążku) solidnie pracował zarówno w obronie, jak i ataku. Uchronił zespół przed stratą gola, wpisał się również na listę strzelców. Fot. Press Focus

TAURON HOKEJ LIGA

Reprymenda i analiza wideo trenera ECB Zagłębia po przegranej z JKH GKS-em Jastrzębie 2:3 przyniosła efekty. Hokeiści z Sosnowca w derbach województwa z GKS-em Katowice wykorzystali wszystko, co mogli wykorzystać i zdobyli komplet punktów. Po trzech porażkach ligowych z GieKSą odnieśli pierwsze zwycięstwo, ponadto czyste konto zaliczył Niilo Halonen. To cenne punkty na finiszu sezonu zasadniczego, ale przed Zagłębiem kolejne mecze z czołowymi drużynami.

Trenerzy dokonali kosmetycznych zmian w poszczególnych formacjach, jednak nie miały one wpływu na jakość gry. A na początku było trochę nerwowo. W 4 min, po błędzie obrońcy gospodarzy Karola Biłasa, Katowiczanie jechali we dwóch na Niilo Halonena. Jean Dupuy zdecydował się jednak na strzał zamiast podać do jadącego obok Bartosza Fraszki. Sytuacja była wręcz wyborna, lecz doświadczony Kanadyjczyk zachował się jak żółtodziób. Gospodarze również szukali szansy na otwarcie wyniku, lecz nie mieli tak klarownych sytuacji. W 8 min Vaino Sirkia objechał bramkę i próbował umieścić krążek tuż przy słupku, ale w decydującym momencie zabrakło mu precyzji. Owszem, było kilka gorących spięć przed bramkami, ale bezbramkowy wynik nie uległ zmianie.

Drugą odsłonę gospodarze zapisali po stronie plusów. Sporą różnicę zrobiły formacje specjalne. Jedni i drudzy starali się z dalszej i bliższej odległości strzelać, ale bezskutecznie. W 31 min obrońca GKS-u Aleksi Varttinen zaatakował przy bandzie Sebastiana Brynkusa. Początkowo sędziowie nie zareagowali, ale ponieważ napastnik Zagłębia nie mógł się pozbierać z tafli, przewali grę i rozpoczęli analizę zapisu wideo. Trochę to trwało, ale ostatecznie uznali, że Fin zaatakował głowę napastnika Zagłębia w związku z czym otrzymał karę większą oraz został odesłany do szatni. Od tego rozpoczęły się nieszczęścia przyjezdnych. Gdy boksie siedziało dwóch GieKSiarzy, gospodarze zdobyli bramki. Najpierw Sirkia na 1:59 min przed końcem kary większej zdobył prowadzenie. Gdy do boksu kar powędrował Zackary Hoffman, celnie uderzył z lewej strony Jere Jokinen.

W ostatniej tercji gospodarze grali z niezwykłą ostrożnością, ale i tak potrafili zdobyć gola. Victor Bjorkung uderzył z daleka, a przed bramką Jere-Matias Alanen tak ustawił łopatkę kija, że krążek przelobował (!) Jespera Elissona. W tym momencie już nikt nie mial watpliwości, że komplet punktów zostanie w Sosnowcu. Trener Jacek Płachta w końcowych fragmentach wycofał bramkarza, ale bez żadnych efektów. Gospodarze odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo i wysłali czytelny sygnał, że będą walczyć do końca o najwyższe miejsce.

Włodzimierz Sowiński

◼ ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 3:0 (0:0, 2:0, 1:0)

1:0 - Sirkia – Brynkus (33:08, w przewadze), 2:0 – Jokinen – Hamalainen – Sozański (35:01, w podwójnej przewadze), 3:0 – Alanen – Bjorkung – Brynkus (48:28).

Sędziowali: Przemysław Gabryszak i Bartosz Suski – Grzegorz Cytawa i Kamil Wiwatowski. Widzów 2545.

ZAGŁĘBIE: Hallonen; Ciura – Sozanski, Naróg – Wanacki (4), Biłas – Bjorkung, Krawczyk - Kotlorz; Piiponen (4) – Halamalainen (2) – Jokinen, Gromadzki – Roine – Chmielewski, Brynkus – Alanen – Sirkia, Sołtys – Kaczyński – Bernacki. Trener Matias LEHTONEN.

GKS: Eliasson; Lundegard – Runesson (2, Verveda (2) – Varttinen (5+20), Hoffman (2) – Chodor, Maciaś; Wronka – Pasiut – Bepierszcz, Fraszko (2) – Anderson – Dupuy (2), Hofman – Chodor, Jonasz Hofman – Monto – McNulty, Koivussai – Dawid – Michalski, Jakub Hofman. Trener Jacek PŁACHTA.

Kary: Zagłębie – 8 min, GKS – 33 (w tym kara meczu dla Vartinena) min.


26 STRZAŁÓW oddały obie drużyny w tym meczu, trzy kz nich wylądowały w bramce gości.

42 SEKUNDY goście grali w podwójnej przewadze (kary dla Hamalainena i Wanackiego), ale efektów nie było.

52 SEKUNDY gospodarze grali w podwójnej przewadze; na 5 sek. przed końcem kary zdobyli drugiego gola.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się