Floryda deszczowa
Pogoda krzyżuje program gier turnieju w Miami. „Ofiarą” został m.in. Hubert Hurkacz.
Iga Świątek i Hubert Hurkacz czekają w Miami na lepsze warunki do gry, za to ich trenerzy mają czas na „wydarzenia okolicznościowe” - od lewej Wim Fissette i Nicolas Massu. Fot. instagram.com/unboxsports/
TENIS
Mecz Wrocławianina z Amerykaninem Ethanem Quinnem w pierwszej rundzie turnieju ATP rangi 1000 w Miami został przełożony ze środy na czwartek w powodu intensywnych opadów deszczu.
Hubert Hurkacz (75. ATP) pierwotnie miał się zmierzyć z Quinnem (56.) w środę około godz. 20. czasu polskiego. Już wtorkowe mecze - m.in. Magdy Linette i Magdaleny Fręch - były opóźnione i przerywane - a w środę od rana nie rozegrano już żadnego z zaplanowanych spotkań z powodu intensywnych opadów deszczu. Prognozy nie są optymistyczne, padać ma do czwartku.
Organizatorzy sukcesywnie przesuwali godzinę rozpoczęcia środowej rywalizacji, jednak około 15. czasu lokalnego podjęli decyzję o uszczupleniu planu gier. Jednym z pierwszych meczów, które definitywnie zostały przeniesione na czwartek, jest właśnie starcie 29-letniego Polaka i o 7 lat młodszego tenisisty z Kalifornii.
Hurkacz, który zanotował ostatnio sześć porażek z rzędu, będzie miał w czwartek okazję do rewanżu na Amerykaninie. Przegrał z nim bowiem w drugiej rundzie wielkoszlemowego Australian Open w styczniu i od tej porażki rozpoczęła się jego niechlubna seria. Gdzie jednak się nie przełamać, jak na kortach, na których 5 lat temu „Hubi” świętował jeden z największych sukcesów w karierze, zdobywając pierwszy tytuł Masters 1000?
W czwartkowym planie gier w Miami są już m.in. „polski mecz” w drugiej rundzie singla kobiet rozstawionej z numerem drugim Igi Świątek z Magdą Linette, a także starcie sąsiadów w rankingu ATP Kamila Majchrzaka (57.) z Serbem Miomirem Kecmanoviciem (58.) w pierwszej rundzie turnieju mężczyzn.
Jest jeden tenisista, któremu zawirowania pogodowe w Miami i przesunięcia w planie gier są niewątpliwie na rękę. To Daniił Miedwiediew, któremu po finale w Indian Wells - przegrał w nim z Jannikiem Sinnerem, ale wcześniej pokonał lidera rankingu Carlosa Alcaraza - linie lotnicze zagubiły bagaż, w tym rakiety. Były numer 1 na świecie zwrócił się w mediach społecznościowych do linii United Airlines, którymi przybył z Kalifornii. „Hej United, potrzebuję waszej pomocy. Wczoraj leciałem z Palm Springs na Florydę i nie dotarł żaden mój bagaż” – napisał Miedwiediew na platformie X. „Potrzebuję go, żeby zagrać w turnieju w Miami. Możecie mi pomóc?”.
Rosjanin, dzięki rozstawieniu (z numerem 9) rywalizację na Florydzie rozpocznie od drugiej rundy - zagra w niej z Amerykaninem Aleksandarem Kovaceviciem lub Japończykiem Rei Sakamoto.
Urodzonego w Moskwie tenisistę nie opuszczają kłopoty z podróżą. Dwa tygodnie temu, po zdobyciu tytułu mistrzowskiego w Dubaju, przez kilka dni utknął na Bliskim Wschodzie z powodu wojny. Do Indian Wells przybył niemal w ostatniej chwili i niewiele zabrakło, by wygrał kolejny turniej.
(ToM)
