Finansista na ratunek

Skarbnik Bielska-Białej wszedł do rady nadzorczej Górali i ma pomóc spółce odzyskać płynność finansową. W roli tej zastąpił wiceprezydenta Piotra Kucię, który ustąpił z obu stanowisk.

Dominik Pawiński, który od siedmiu lat jest skarbnikiem Bielska-Białej, ma pomóc Podbeskidziu wyjść na prostą. Fot. bielsko.biala.pl

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA

Piotr Kucia z końcem ubiegłego roku pożegnał się ze stanowiskiem w ratuszu, a ponad tydzień temu został odwołany z funkcji przewodniczącego rady nadzorczej spółki, prowadzącej drugoligowy klub. Choć formalny nadzór nad obszarem sportu w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej pełnić będzie następca Kuci, wiceprezydent Igor Kliś, to do rady nadzorczej delegowany został skarbnik miasta, Dominik Pawiński.

Celowy zabieg

Postawienie na finansistę to celowy zabieg, który ma pozwolić poprawić wciąż trudną sytuację klubu. Z końcem roku w spółce doszło do zatwierdzenia rocznego sprawozdania finansowego za okres od początku lipca 2024 do końca czerwca 2025 roku. W tym czasie przychody klubu wyniosły 4,06 mln zł (rok wcześniej, w sezonie, gdy klub spadł do 2. ligi, wyniosły 6,81 mln zł), a koszty 12,17 mln zł (rok wcześniej 17,03 mln zł). Podbeskidzie zanotowało stratę w kwocie około 1,7 miliona złotych tylko dlatego, że otrzymało dotację z miasta w wysokości blisko 6 mln zł. Z analizy złożonego bilansu wynika, że stan klubowych finansów wciąż jest daleki od ideału. Mimo ostatniego dokapitalizowania w łącznej kwocie 5 milionów złotych spółka ma nadal ujemne kapitały własne, w wysokości -3,7 mln zł. Oznacza to, że zadłużenie spółki przewyższa wartość całego jej majątku.

Przesuwanie problemu

Największym zagrożeniem pozostaje jednak utrata zdolności do spłaty długów. Spółka nadal nie oddała 500 tysięcy złotych pożyczki zaciągniętej u byłego prezesa Krzysztofa Przeradzkiego, który niedawno skierował sprawę na drogę sądową. Klub oficjalnie przyznaje, że ma opóźnienia w spłacaniu zobowiązań i wciąż realne jest ryzyko, że wierzyciele stracą cierpliwość i zaczną dochodzić roszczeń na drodze komorniczej lub - co gorsze - złożą wniosek o upadłość. Zarząd deklaruje zaciąganie nowych pożyczek, by ratować płynność, co w dłuższej perspektywie zwiększa koszty obsługi długu i tylko przesuwa problem.

Rekordowe dotacje

W cieniu zatwierdzenia sprawozdania finansowego i zmian w radzie nadzorczej spółki ogłoszono dotacje na pierwsze półrocze. Bielskie kluby z kasy miasta otrzymają rekordowe 11,7 mln zł. Pieniądze te mogą wydać na pensje sztabu, zawodników, sprzęt czy utrzymanie boisk. Skala wsparcia robi wrażenie, bo raptem pięć lat temu podobną kwotę rozdysponowano w skali całego roku. Trzeba także pamiętać, że sponsorami klubów, w tym Podbeskidzia, od lat są miejskie spółki. Największy kawałek tego tortu z nowego rozdania tradycyjnie zgarnęli Górale, inkasując aż 4,2 mln zł (w drugim półroczu ubiegłego roku kwota wsparcia wyniosła 3 mln zł). Na solidne wsparcie może liczyć także drugi bielski drugoligowiec - na konto Rekordu wpłynęły 2 mln zł (o 750 tys. zł więcej niż w drugim półroczu poprzedniego roku).

(gru)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się