Finał na do widzenia
Dla Antoine'a Griezmanna mecz z Realem Sociedad będzie okazją do wygrania Pucharu Króla po raz pierwszy w barwach Atletico.
Z Los Colchoneros Francuz związany jest w sumie 10 lat. Fot. Alter Photos/SIPA USA/PressFocus
HISZPANIA
Atletico Madryt ma za sobą fenomenalny tydzień. Los Colchoneros w dwumeczu wyeliminowali Barcelonę z Ligi Mistrzów i wkrótce będą walczyć o udział w finale rozgrywek. Widać, że zespół Diego Simeone jest zmotywowany, gotowy do walki i poświęcenia. Zanim jednak będzie myśleć o Champions League, powalczy o inne trofeum. Bo choć Atletico odpadło już z walki o mistrzostwo kraju, to w Pucharze Króla radzi sobie znakomicie. W półfinale wygrało z… Barceloną, a już w sobotę może wznieść puchar. Potrzebuje tylko wygranej z Realem Sociedad.
To dość ważne trofeum dla ekipy z Madrytu, ponieważ po raz ostatni zdobyła je w sezonie 2012/13, gdy Diego Simeone był dopiero na początku swojej długoletniej przygody z klubem. Wówczas w finale Los Colchoneros wygrali z Realem Madryt 2:1 po dogrywce i od tamtego czasu… ani razu nie zagrali w finale zmagań. O znaczeniu tego pucharu dobrze wie Giuliano Simeone, skrzydłowy Atletico, a prywatnie syn trenera. – Czuję podekscytowanie, dokładnie takie samo, jakie odczuwałem, gdy jako dziecko po raz pierwszy założyłem koszulkę Atletico. Jestem pełen entuzjazmu, mam w sobie mnóstwo motywacji, bo zagramy w wymarzonym finale, z moją ukochaną drużyną. Pamiętam, jak oglądałem finał w 2013 roku, będąc w Argentynie z moim bratem – wspominał 23-letni piłkarz.
Smak wygranej w Pucharze Króla zna Antoine Griezmann. Francuski napastnik zdobył trofeum, grając dla Barcelony w sezonie 2020/21. Zagrał w wyjściowej jedenastce przeciwko Athleticowi Bilbao i zdobył bramkę na 1:0 w starciu, które zakończyło się wynikiem 4:0. Teraz piłkarz, który z Atletico jest związany w sumie przez dziesięć lat (5 lat po przejściu z Realu Sociedad, 2 lata na wypożyczeniu z Barcelony i 3 lata po powrocie z Blaugrany), chce osiągnąć ten sam sukces z klubem, którego stał się legendą. Tym bardziej że będzie to dla Francuza ostatnia szansa, ponieważ latem 2026 roku odejdzie do Orlando City. – Uspokójmy się. To piłkarz, który nie musi nic udowadniać. Jest niesamowitym piłkarzem i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że jeszcze jest z nami. Jest naszym liderem – tłumaczył Giuliano Simeone. Griezmann z kolei czuje ogromne emocje przed meczem. A są one tym większe, że zmierzy się przeciwko Realowi Sociedad, klubowi, w którym wychował się jako piłkarz. – Jestem tu gdzie jestem dzięki Realowi Sociedad. Ten klub dał mi wszystko, gdy inni pozamykali przede mną drzwi. Zawdzięczam mu całą moją piłkarską karierę – stwierdził 35-latek, oczekując ze zniecierpliwieniem na finał, który odbędzie się w Sewilli na Estadio de la Cartuja.
Kacper Janoszka
Finał Pucharu Króla
Sobota, 18 kwietnia, godz. 21.00◼ Atletico Madryt – Real Sociedad
