Finał faworytek
DevelopRes Rzeszów ma najskuteczniejszy atak, a PGE Budowlani Łódź najlepszy blok. Co będzie górą? Czas na grę o złoto!
Taylor Bannister, atakująca DevelopResu, w fazie zasadniczej przekonała się, jak trudno sforsować jest łódzki blok. Fot. Artur Kraszewski / Press Focus
TAURON LIGA
Skład finału nie jest zaskoczeniem, bo taką parę typowano od początku sezonu. Obie drużyny były też najlepsze w rundzie zasadniczej – pierwszy był DevelopRes, a drugie miejsce zajęli PGE Budowlani. Rywalizacja w finale toczy się do trzech zwycięstw ze zmianą gospodarza po każdym starciu.
Dla Rzeszowianek to już siódmy finał z rzędu, ale wygrały tylko jeden, przed rokiem, gdy pokonały inną łódzką ekipę, ŁKS Commercecon.
Z kolei PGE Budowlani o złoto zagrają po raz trzeci w historii. Poprzednie finały, w 2017 i 2019 roku, przegrali z ŁKS-em Commercecon. Złoto to jedyny medal, którego brakuje im w kolekcji. Mają dwa srebrne i trzy brązowe. – W 20-letniej historii naszej sekcji trzykrotnie sięgnęliśmy też po Puchar i Superpuchar Polski, mamy w dorobku medale w rozgrywkach młodzieżowych, ale brakuje nam tego najcenniejszego trofeum. Po raz trzeci stajemy przed szansą zdobycia tytułu mistrza Polski i wszyscy chcemy go wreszcie mieć. Cel od początku sezonu był jasno postawiony i nie ukrywaliśmy, że chcemy być w finale. Teraz jednak nie zamierzamy zadowolić się jedynie samą możliwością gry o złoto – powiedział Marcin Chudzik, prezes łódzkiego klubu. – U każdego sportowca apetyt rośnie w miarę jedzenia. Srebro cieszy i jest super, ale po tym, jak zdobyłyśmy Puchar Polski i jak wygląda nasza gra w tym sezonie, naprawdę czuję, że złoty medal jest w zasięgu ręki. To jest nasz cel na ten rok – dodała Paulina Majkowska, środkowa PGE Budowlanych
Wyżej stoją jednak akcje DevelopResu. Przemawiają za nim doświadczenie gry o najwyższe cele oraz atut własnej hali. Rzeszowianki na Podpromu w lidze ostatni raz przegrały 23 listopada 2024 roku z ŁKS-em. – To są tylko cyferki i statystyki, ale prawdą jest, że to jest nasza hala, gdzie jesteśmy codziennie. Jestem przekonana, że atmosfera będzie co najmniej taka, jak na półfinale z BKS-em. Było bardzo dużo kibiców, którzy nas mocno wspierali dopingiem i pojawiły się fajne emocje. Nawet ja w pewnym momencie pomyślałam, że chciałabym zagrać. Naprawdę to są emocje, dla których sportowiec żyje, a szczególnie jak się gra o coś ważnego. Z drugiej strony każdemu przeciwnikowi zawsze fajnie się gra na Podpromiu, bo to jest świetna hala do siatkówki. Mam nadzieję, że jednak będzie to nasz atut – podkreśliła Jelena Blagojević, trenerka DevelopResu.
W cieniu walki o złoto BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała i Uni Opole rywalizują o brązowe medale. Walka również toczy się do trzech zwycięstw ze zmianą gospodarza po każdym meczu. Bielszczanki ośmiokrotnie sięgnęły po mistrzostwo kraju i zdobyły w sumie 19 medali. Siatkarki z Opola z kolei walczą o swoje pierwsze w historii podium. – Opolanki mają świetny sezon, a ja już słyszałem, że my z kolei jesteśmy rozczarowaniem Tauron Ligi. Nie przejmujemy się tym, kto jak o nas mówi, po prostu chcemy zdobyć brązowy medal i zrobimy wszystko, żeby go mieć – zapewnił Bartłomiej Piekarczyk, trener bialskiego zespołu.
W tej parze trudno wskazać faworyta. W rundzie zasadniczej dwukrotnie wygrały Opolanki, ale w play offie nie zachwyciły. BKS z kolei po przyjściu Giulii Gennari grał coraz lepiej. W półfinale mocno postraszył DevelopRes, ulegając dopiero po trzech meczach. – Z jednej strony rywalki zajęły trzecie miejsce, a my czwarte po sezonie zasadniczym, więc być może to na nich spoczywa większa presja. Ale oczywiście bardzo chcemy zdobyć ten brąz. To wiele dla nas znaczy. W półfinale pokazałyśmy, że nasza gra się poprawia i jest lepsza niż w meczach, które rozegraliśmy w sezonie zasadniczym. Musimy więc udowodnić sobie, że potrafimy zagrać z Opolem lepiej niż w sezonie zasadniczym – powiedziała Kertu Laak, atakująca BKS-u.
(mic)
GRA O MEDALE
Finał (do 3 zwycięstw)
O 3. miejsce (do 3 zwycięstw)
