„Figo” ma pomóc
Wzmocnieni Filipem Starzyńskim Polkowiczanie postawili krok do awansu.
Z tak ułożoną lewą nogą, jaką dysponuje Filip Starzyński, Zielono-czarni mogą wiele zdziałać. Fot. FB/Górnik Polkowice
W maju zeszłego roku Filip Starzyński pożegnał się z Ruchem Chorzów i postanowił wrócić na Dolny Śląsk, ale nie do ekstraklasowego Zagłębia Lubin, w którym spędził 7,5 roku, tylko do pobliskich Polkowic. Przyjął warunki zaproponowane przez działaczy tamtejszego Górnika i właśnie zaliczył debiut w nowych barwach. Z prawie 35-letnim zawodnikiem, który w elicie rozegrał 346 meczów i zdobył 73 bramki, Zielono-czarni mają powalczyć o awans. Pierwszy krok postawili na sztucznej trawie, żeby przyoszczędzić główną płytę. Mecz rozpoczął się dwa kwadranse później, bo ekipa ze Starowic Dolnych nie dotarła na czas. Zanim się rozgrzała, musiała odpierać ataki żadnych zwycięstwa rywali. Narzucili oni swoje warunki, dominując od pierwszego gwizdka. Szczególną ochotą to gry wykazywał się Michał Nagrodzki, który w 15 minucie mógł, a nawet powinien dać Górnikom prowadzenie. Ruszył bowiem z solowym rajdem i stanął oko w oko z bramkarzem, ale przegrał ten pojedynek. Dowodem miażdżącej przewagi miejscowych było aż 10 rzutów rożnych egzekwowanych do przerwy. Kotłowało się po nich straszliwie, lecz piłka nie znalazła drogi do siatki. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa nie przyniesie bramek, „Figo” wypatrzył wychodzącego na czystą pozycję Jakuba Wireńskiego, który nie dał szans Kacprowi Kapicy. Gol do szatni uspokoił Polkowiczan, ale również zachęcił do pójścia za ciosem. Zadali go krótko po wznowieniu gry, a 6. gola w bieżących rozgrywkach zdobył Nagrodzki. Dwubramkowe prowadzenie utrzymało się do końcowego gwizdka, jednak był to najniższy wymiar kary, jaki mógł spotkać drużynę z Opolszczyzny. Górnik wypracował bowiem jeszcze trzy dogodne sytuacje, lecz nie zdołali zamienić ich na gole. Jego wygrana była odpowiedzią na 3 punkty jakie walkowerem zyskała Lechia Zielona Góra (Stal Jasień wycofała się z rywalizacji), bo w tym momencie ma ją na wyciągnięcie ręki, a do tego mecz w zapasie.
Marek Hajkowski
◼ Górnik Polkowice - LZS Starowice Dolne 2:0 (1:0)
1:0 - Wireński, 42 min, 2:0 - Nagrodzki, 48 min
POLKOWICE: Furtak - Zynek (86. Wołoszyn), Mojzyk, Stawny, Ratajczak - Sobczak, Wireński (68. Strzelecki), Solarz (86. Frankowski), Starzyński (78. Baranowski), Skrzypczak (78. Szuszkiewicz) - Nagrodzki. Trener Andrzej SAWICKI.
STAROWICE DOLNE: Kaplica - Małyska (78. Prus), Paszkowski, Gibrow, Kowalczyk (86. Guy) - Gojko, Skowron (62. Gruszecki), Wróbel (78. Rogala), Trochanowski, Konan - Sluga (62. Bębenek). Trener Jakub REIL.
Sędziował Przemysław Burliga (Zabrze). Mecz bez udziału publiczności.
Żółta kartka Mojzyk.
