Festiwal bramkowy
Co za mecz w Zabrzu! Górnicy gromią Arkę i nadal są na zwycięskim kursie.
Górnicy mają się z czego cieszyć! Wygrywają mecze za meczem. Fot. PAP
Trenerzy Michal Gasparik i Dawid Szwarga odmiennie potraktowali dwumecz obu zespołów w pucharze i w lidze w ciągu ledwie czterech dni. W czwartkowym spotkaniu w Gdyni szkoleniowiec Żółto-niebieskich wymienił połowę drużyny, dając odpocząć kilku graczom czy wpuszczając ich w drugiej połowie. Co innego trener Gasparik. Słowak podkreśla, że Puchar Polski traktuje na równi z ligą. Nie mieszał w składzie. W niedzielę nie mógł tylko zagrać kontuzjowany w pucharowej konfrontacji Rafał Janicki, którego na środku defensywy zastępował bohater pierwszego starcia obu jedenastek, Kryspin Szcześniak – zdobył zwycięskiego gola w końcówce.
Kolejny gol Norwega
Gospodarze od razu ruszyli do ataków. Pierwsze groźne sytuację stworzyli już po kilku minutach, kiedy na bramkę przyjezdnych celnie uderzali Maksym Chłań i Lukasz Ambros. Damian Węglarz był jednak na miejscu. Arka? Gdynianie mający w bieżących rozgrywkach fatalny bilans w wyjazdowych grach nie forsowali tempa, co nie znaczy, że zapominali o przodzie. Kiedy nadarzyła się okazja, starali się skontrować zabrzan, wykorzystując szybkość i dobrą dyspozycję w ostatnim czasie Kamila Jakubczyka. Po jednym z fauli na 21-letnim pomocniku groźnie z wolnego uderzał Sebastian Kerk, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką.
Nie minął kwadrans ciekawej gry, a na tablicy wyników było już 1:0! Kontrę wyprowadzili zabrzanie i do siatki trafił harujący z przodu Sondre Liseth. Dla norweskiego Wikinga to już 5. gol w bieżących rozgrywkach. Świetnie prostopadłym podaniem znalazł go wcześniej będący w formie młodzieżowy reprezentant Czech Lukasz Ambros. – Jeszcze jeden! Jeszcze jeden! – skandowało ponad 20 tys. kibiców na stadionie im. Ernesta Pohla. Blisko „swojego” trafienia był Ousmane Sow, ale piłka o centymetry minęła słupek. Lider tabeli grał szybko, składnie, stwarzając raz za razem sytuacje pod bramką rywala. To były kolejne dobre minuty w wykonaniu zabrzan. Do przerwy kilkanaście strzałów miejscowych, przy jednym celnym Arki. Do tego sporo, bo siedem rożnych, a żadnego kornera dla gdynian. Przewaga zabrzan nie podlegała dyskusji.
Lanie po przerwie
W Gdyni w pucharowym meczu podopieczni Gasparika stracili gola w 26. sekundzie, w niedzielę stracili bramkę w 56. sekundzie po rozpoczęciu drugiej połowy, w zupełnie kuriozalnych okolicznościach. Szcześniak zagrywał do Marcela Łubika, ten przyjął piłkę i nie zauważył, że szybko w jego kierunku nadbiega Nazari Rusyn. Młodzieżowy reprezentant Polski nabił Ukraińca, a piłka wpadła do siatki… Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa. Po akcji duetu Ambros – Chłań gola zdobył skrzydłowy Górnika. W chwilę później prowadzący mecz Tomasz Kwiatkowski podyktował karnego dla ekipy z Trójmiasta. Po interwencji VAR – wcześniejszy spalony - odwołała swoją decyzję (przed monitorem siedział Daniel Stefański). W pierwszych minutach po wznowieniu działo się tyle, ile czasami w całym meczu!
Przed upływem godziny grania padła kolejna bramka. Znowu efektowna, szybka akcja Górnika, Chłań zagrał do Patrika Hellebranda, a ten przymierzył idealnie z kilkunastu metrów. Ale to nie był koniec emocji! Zaraz potem mieliśmy „jedenastkę” dla miejscowych. Uderzał Paweł Olkowski, a piłka trafiła w rękę interweniującego kapitana gości, Michała Marcjanika. Do karnego podszedł Sow. Bramkarz Arki zdołał odbić piłkę, ale wobec dobitki Senegalczyka był bezradny. 4:1 dla zespołu z Zabrza!
Ozdobą spotkania była kolejna bramka zespołu trenera Gasparika. To była koronkowa akcja, Sow zagrał do Kubickiego, ten technicznie odegrał do rezerwowego Zahovicia, który ładnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Bezradni goście tylko statystowali przy popisach lidera ekstraklasy, który wygrywa w imponujących rozmiarach i powiększa w tabeli przewagę nad rywalami, notując przy okazji trzecią kolejną wygraną (dwie w lidze, jedna w Pucharze Polski).
Michał Zichlarz
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Górnik Zabrze – Arka Gdynia 5:1 (1:0)
1:0 – Liseth, 13 min (asysta Ambros), 1:1 – Rusyn, 46 min (bez asysty), 2:1 – Chłań, 50 min (asysta Ambros) , 3:1 – Hellebrand, 59 min (asysta Chłań), 4:1 – Sow, 62 min (bez asysty), 5:1 – Zahović, 72 min (asysta Kubicki)
GÓRNIK: Łubik 5 – Olkowski 7, Szcześniak 6, Josema 6, Janża 6 – Sow 7 (75. Lukoszek niesklas.), Kubicki 7, Hellebrand 7 (64. Donio 3), Ambros 7 (64. Zahović 5), Chłań 8 (75. Kmet niesklas.) – Liseth 8 (75. Podolski niesklas.). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Pietryga, Loska, Barbosa, Dzięgielewski, Abdullahi, Pingot, Goh.
ARKA: Węglarz 4 – Zator 4, Hermoso 4, Marcjanik 3 (64. Gojny 2) – Navarro 4, Kocyła 4 (77. Gaprindaszwili niesklas.), Rusyn 5, Nguiamba 5, Jakubczyk 5 (77. Sobczak niesklas.), Kerk 4 (64. Sidibe 3) – Espiau 4 (64. Szysz 3). Trener Dawid SZWARGA. Rezerwowi: Grobelny, Perea, Vitalucci, Predenkiewicz, Abramowicz.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) – 7. Asystenci Krzysztof Nejman (Płock) i Maciej Kosarzecki (Opole). Czas gry - 91 min (46+45). Widzów 23171. Żółte kartki: Hellebrand (9. faul) – Marcjanik (23. faul), Zator (80. faul), Sidibe (85. niesp. zach.).
GŁOS TRENERÓW
Dawid SZWARGA: - Mimo kilku momentów, w których mogliśmy nawiązać rywalizację z Górnikiem, przegraliśmy z kretesem. Trzeba przyjąć krytykę i umiejętnie na nią zareagować. Przy takich wynikach na wyjeździe trudno, by było inaczej. Odpowiedzialność biorę na siebie w pełni. Zawiodła defensywa. To, w jaki sposób traciliśmy gole,nie przystoi żadnemu zespołowi w ekstraklasie. Kibicom Arki należą się przeprosiny. Jeżdżą za nami w dużej liczbie, a my nie potrafimy im dostarczyć punktów i rywalizacji, jakiej od nas oczekują
Michal GASPARIK: - Ta energia z trybun bardzo nam pomogła. Wynik jest fajny, ale początek tego nie zapowiadał. Po przerwie, mimo prowadzenia, wiedzieliśmy, że będzie trudno. Mieliśmy trochę szczęścia i wygraliśmy wysoko
Rusza sprzedaż karnetów
Od poniedziałku 3 listopada rusza sprzedaż karnetów na rundę wiosenną na mecze Górnika w drugiej części sezonu. – To gwarancja miejsca, bo widzimy, że na wielu meczach mamy sold out. Dzięki sprzedaży będziemy mieli też środki na bieżącą działalność, bo wiadomo, że te zimowe miesiące, z powodu małej liczby meczów, dla nikogo nie są łatwe – zaznacza Bartłomiej Gabryś z zarządu górniczego klubu.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| GÓRNIK | ARKA | |
| 53 | posiadanie piłki | 47 |
| 11 | strzały celne | 2 |
| 10 | strzały niecelne | 6 |
| 10 | rzuty rożne | 2 |
| 0 | spalone | 1 |
| 9 | faule | 10 |
| 1 | żółte kartki | 3 |
