Fenomenalny Ferlin
Industria Kielce odniosła szóste z rzędu zwycięstwo, fazę grupową zakończyła na 3. miejscu i o 1/4 finału Champions League zagra Pickiem Szeged.
Radość Kielczan i ich bramkarskiego bohatera ostatniej kolejki. Fot. Paweł Andrachiewicz / Press Focus
LIGA MISTRZÓW
Wicemistrzowie Polski fazę grupową rozpoczęli od wygranej (38:27) z Kolstad i zakończyli ją zwycięstwem z tym zespołem. To był ich szósty triumf z rzędu w LM, a w 18 kolejnych meczach zremisowali tylko jeden, ligowy z Orlen Wisłą Płock, uznając jej wyższość w rzutach karnych. Skromna wygrana wystarczyła Kielczanom do obrony 3. lokaty w tabeli grupy A i w 1/8 finału zmierzą się 6. zespołem grupy B, Pickiem Szeged. Pierwsze spotkanie odbędzie się 1 lub 2 kwietnia na Węgrzech, a rewanż tydzień później w Kielcach.
Trzeba gonić wynik
Po dobrym początku, kiedy bardzo dobrze funkcjonowała kielecka defensywa na czele z Klemenem Ferlinem w bramce, gra polskiego zespołu nieoczekiwanie się posypała. Wpływ na to miała słaba skuteczność, często w stuprocentowych sytuacjach. W dodatku w 9 minucie Arkadiusz Moryto podkręcił kostkę, co na jakiś czas zastopowało energię Żółto-biało-niebieskich; na szczęście reprezentant Polski wrócił w drugiej połowie... Tempo było rwane, gra chaotyczna, z mnogą liczbą błędów z obu stron, na czym więcej korzystali gospodarze, którzy odjechali na 3 trafienia.
Bezbłędny Jarosiewicz
Na 7 sekund przed syreną trener Tałant Dujszebajew poprosił o przerwę na żądanie. Z dystansu rzucił Szymon Sićko, ale sędziowie podyktowali rzut karny, który Piotr Jarosiewicz pewnie wykorzystał. Wynik nie był korzystny, a pretensje kierować należało do anemii strzeleckiej i jakości zaangażowania. Jedynie Ferlin mógł trzymać głowę wysoko... Otwarcie drugiej połowy było optymistyczne, choć nadal szwankowała skuteczność. Potem rozgorzała walka na całego, ale z każdą minutą coraz mocniej inicjatywę trzymali Kielczanie. Miejscowi ostatni raz prowadzili w 40 minucie, ostatni remis był 7 minut później, a potem już goście mocno pilnowali 1-, 2-bramkowego prowadzenia.
Norwegowie na stojąco
Ostatnie fragmenty norwescy kibice oglądali na stojąco. Na 32 sekundy przed końcem o czas poprosił trener Dujszebajew. - Zróbcie więcej ruchu. Doprowadźcie do sytuacji sam na sam i zakończcie ją skutecznie - tłumaczył swym chłopakom, ale Nicolai Neupert zatrzymał Morytę i tym razem o minutę poprosił Christian Berge. Norwegowie mieli 13 sekund na doprowadzenie do remisu, a potem jeszcze bezpośredni rzut po czasie. W obu przypadkach fantastycznie interweniował Słoweniec, parując rzutu Simona Jepsena.
Zbigniew Cieńciała
◼ Kolstad IL - Industria Kielce 26:27 (14:13)
KOLSTAD: Neupart, Gudmundsson – Solheim 1, Eck Aga, Blanche, Aalberg 2, Oskarsson 2, Sondena 1, Gullerud 1, Stolefjell, Bronken, Jeppsson 8/2, Sogard 3, Hernes Hovde 4, Gudjonsson 4, Johnsen. Kary: 6 min. Trener Christian BERGE.
KIELCE: Ferlin, Morawski - Kounkoud, Moryto 2, Jędraszczyk 1, Monar 3, Sićko 7, Nahi, Olejniczak, Maqueda 1, Karalek 7, Vlah 2, Jarosiewicz 4/4, Rogulski, Latosiński. Kary: 8 min. Trener Tałant DUJSZEBAJEW.
Sędziowali: Dimitar Mitrevski i Blagojche Todorovski (Macedonia Północna). Widzów 2067.
Przebieg meczu: 1:0 (2), 1:3 (6), 2:4 (7), 5:4 (10), 6:6 (12), 6:7 (15), 9:7 (20), 11:8 (24), 11:10 (25), 13:12 (28), 14:13 (30), 14:14 (32), 15:16 (35), 18:17 (40), 18:20 (45), 20:20 (47), 21:23 (50), 23:25 (55), 24:26 (56), 25:27 (59), 26:27 (60).
GRUPA A
One Veszprem - Aalborg HB 33:38 (16:20), Sporting Lizbona - Dinamo Bukareszt 30:29 (14:13), Fuechse Berlin - HBC Nantes 34:37 (14:15)
|
1. Berlin |
14 |
22 |
470:433 |
|
2. Aalborg |
14 |
21 |
457:407 |
|
3. Kielce |
14 |
17 |
456:451 |
|
4. Nantes |
14 |
16 |
456:416 |
|
5. Veszprem |
14 |
14 |
471:449 |
|
6. Lizbona |
14 |
14 |
465:476 |
|
7. Bukareszt |
14 |
4 |
395:430 |
|
8. Kolstad |
14 |
4 |
386:494 |
Bezpośredni awans do 1/4 finału: Berlin, Aalborg, Barcelona, Magdeburg; pary 1/8 finału: Szeged - Kielce, Gudme - Nantes, Paryż - Veszprem, Lizbona - Płock (mecze 1-2 kwietnia, rewanże 8-9 kwietnia).
(m)
