Faza na gofry

Aleksandra Kałucka, brązowa medalistka olimpijska z Paryża, po kilku miesiącach przerwy i wyleczeniu urazów ponownie odczuwa satysfakcję z treningów.

Wygląda na to, że Aleksandra Kałucka w tym sezonie wystartuje bez tejpów... Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

WSPINACZKA SPORTOWA

W maju 2025 roku Aleksandra Kałucka zakończyła matematyczne studia magisterskie w Edynburgu. Z powodu łączenia nauki z treningami plan przygotowań do sezonu był zmieniony i zaburzony. W lipcu startowała w zawodach Pucharu Świata w Krakowie, ale problemy ze zdrowiem spowodowały, że „odpuściła” drugą część sezonu.

Osoba, która nie lubiła... jeść

- Musiałam odpocząć, fizycznie i psychicznie. Ciało mówiło nie, straciłam „fun” z treningów. Dużą pomoc otrzymałam w COMS w Warszawie, bardzo pomaga mi dietetyczka Olga Mizera - podkreśliła 24-letnia tarnowianka. - To, że urodziłam się jako wcześniak, ma przełożenie na moje zdrowie i funkcjonowanie. Jestem osobą, która nie za bardzo lubi… jeść. Okazało się, że dostarczałam organizmowi za mało kalorii. Dieta, cotygodniowe konsultacje, jedzenie bardziej regularne i bardziej częste - to wszystko bardzo mi pomogło. Jem to, co lubię, na co mam ochotę. Dbam o liczenie kalorii i mikroelementy, i regularne jedzenie częściej niż kiedyś. To nie jest rygorystyczna dieta, ale dopasowana do moich potrzeb i... smaków. Jesienią były to dania na bazie dyni: zupy, curry. Teraz, w Zakopanem podczas zgrupowania, jadłam gofry z dodatkami na śniadanie albo na kolację. Miałam po prostu „fazę” na gofry.

Huszcza nie odpuszcza!

Do treningów wróciła we wrześniu, a przygotowania do nowego sezonu intensyfikuje - wraz z siostrą Natalią, pod okiem trenera Aleksandra Huszczy - od grudnia. Okres przed świętami Bożego Narodzenia, Sylwestra oraz Nowy Rok bliźniaczki spędziły na zgrupowaniu w Zakopanem. - Nigdy jeszcze nie przygotowywałam się do nowego sezonu tak długo jak teraz. Zawsze był to listopad, a teraz ćwiczę od września, ale czuję się bardzo dobrze. W tym okresie przygotowań, czyli zimą, treningi tradycyjnie są dość „nudne”, bo powtarzalne. Ale mimo to mam radość, biję swoje minirekordy w różnych ćwiczeniach. Zawsze byłam „silna”, więc warto pracować nad czymś innym. Znacznie więcej czasu poświęcamy na technikę wspinaczki. Szlifujemy ją. Pracujemy także nad szybkością. Przygotowujemy „patenty” na nowy sezon. Sama widzę, jaka jest różnica w ruchach w porównaniu do początku przygotowań.

Porządkowanie „bałaganu” w życiu

Docelową imprezą sezonu będą mistrzostwa Europy (przełom lipca i sierpnia), ale nie tylko myślami o czempionacie żyje Aleksandra Kałucka. - Chcę wystartować we wszystkich zawodach Pucharu Świata i biegać jak najszybciej. To pozwoli przygotować się jak najlepiej do najważniejszej imprezy roku. To dla mnie jeden z etapów przygotowań do igrzysk w Los Angeles. Chcę się skupić tylko na kolejnym starcie olimpijskim. Dalsze sprawy naukowe na razie odpuszczam - zapowiedziała, przyznając, że zdobycie w Paryżu dużo zmieniło w jej życiu. Stała się osobą publiczną, rozpoznawalną. 

Dzięki współpracy z psycholog Dominiką Zapotoczną udało jej się „ogarnąć” najważniejsze sprawy. - Współpracujemy od czterech lat, to jest niezbędne dla zawodowego sportowca. Miałam za dużo organizacyjnego „bałaganu” w życiu. Medialny szum sprawił, że miałam kłopoty z ustawianiem priorytetów. Musiałam się nauczyć zarządzania czasem, bycia asertywną, stawiania granic. To ważne i fajne doświadczenie, które na pewno - dzięki pracy z panią psycholog - pozwoli mi być lepiej przygotowaną do igrzysk.

Tarcie musi być właściwe

Kalendarz przygotowań sióstr Kałuckich i kadry do sezonu nie został jeszcze domknięty, także z powodu remontu pełnowymiarowej ściany wspinaczkowej w Tarnowie, która w styczniu przejdzie „lifting”. - To ważne, byśmy miały takie same warunki treningowe jak na międzynarodowych zawodach, by ściana miała właściwe tarcie. Tarnowska się trochę „wyślizgała”, więc fajnie, że po renowacji będzie znowu na wysokim poziomie. To pomoże nam w przygotowaniach do sezonu. W styczniu mamy zacząć biegać z Natalią w parach, więc do czasu remontu będzie trzeba znaleźć inne miejsce, pewnie gdzieś pojechać – dodała, zapowiadając, że inauguracyjny start sezonu został zaplanowany na marzec. - Zobaczymy jeszcze, gdzie to będzie, ale wiosenny start potraktuję jako coś specjalnego. Myślę, że będę się po prostu cieszyła, że znowu jestem na ścianie - zakończyła Aleksandra.

Olga Miriam Przybyłowicz (PAP)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się