Faworytki na kolanach
Ślęza Wrocław trzy razy grała w finale Pucharu Polski, ale ze zwycięstwa cieszyła się po raz pierwszy.
Radość ekipy z Wrocławia była ogromna... Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz
Po raz czwarty z rzędu finałowy turniej odbył się w Sosnowcu, ale po raz pierwszy tytuł zdobył zespół z Wrocławia.
Co za kwarta!
Pierwsza połowa wielkiego finału była bardzo zacięta. Gorzowianki miały już 7 punktów przewagi (28:21), ale nie potrafiły jej utrzymać. Kluczowa okazała się trzecia kwarta. Wrocławianki drugą połowę zaczęły od serii 12:0 i po chwili miały już 20 punktów zaliczki. Rywalki jeszcze walczyły, ale tak wielkiej straty nie dały rady odrobić. Ślęza dominowała w szybkim ataku, ogromną przewagę miała w przechwytach oraz procencie rzutów z gry.
Syrena oznaczająca koniec meczu nie zdołała jeszcze wybrzmieć, a koszykarki z Wrocławia już tańczyły na parkiecie! Na trybunach świętowali kibice z Wrocławia (przyjechał pełny autokar). Szczęścia nie ukrywał trener Arkadiusz Rusin oraz prezeska Katarzyna Ziobro. Był kłopot z wyborem MVP. Zespół wyraźnie wskazywał na Gmrice Davis. Amerykanka zdobyła 23 punkty przy fantastycznej skuteczności (9/10 z gry). Tymczasem spiker ogłosił, że nagroda trafi do Aleksandry Zięmborskiej, która też zagrała bardzo dobrze (17 punktów, 5 zbiórek, 3 przechwyty).
Żałować należy, że finał oglądało tylko 500 widzów, a na pozostałych spotkaniach turnieju frekwencja była jeszcze niższa...
Zmęczone Zagłębie
W sobotę rozegrano mecze półfinałowe. Ślęza pokonała VBW Gdynia, a mecz do końca był bardzo emocjonujący. Fantastycznie spisała się Aleksandra Mielnicka, która przy wysokim procencie skuteczności zdobyła 22 punkty, a poza tym miała 5 zbiórek i 6 asyst. To była już trzecia w sezonie porażka ekipy z Trójmiasta z Wrocławiankami.
W drugim spotkaniu gospodynie grały z Akademiczkami z Gorzowa. Tylko do przerwy można było mówić o w miarę wyrównanej rywalizacji. W trzeciej kwarcie przyjezdne włączyły drugi bieg i odjechały rywalkom. W tej części przewaga AZS-u wynosiła nawet 24 „oczka”. Miejscowe raz za razem traciły piłkę, rzucały na kosz bez ładu i składu. Ostatecznie AZS wygrał blisko 30 punktami. - Gorzowianki zagrały świetne spotkanie, na fantastycznej skuteczności za 2 punkty, naprawdę zasłużenie wygrały. Trudno myśleć o sukcesie, gdy się ma 8 zawodniczek. Cieszy, że podjęły walkę, ale w drugiej połowie już było ciężko i dlatego taki wynik - tłumaczył Piotr Gliniak, trener Zagłębia.
PÓŁFINAŁY
◼ Ślęza Wrocław - VBW Gdynia 80:76 (21:19, 20:17, 27:24, 12:16)
WROCŁAW: Mielnicka 22 (2x3), Davis 16, Kraker 11 (3x3), Strautmane 6, Fiszer 3 - Vihmane 10, Kulińska 7 (1x3), Zięmborska 5 (1x3), Jeziorna. Trener Arkadiusz RUSIN.
GDYNIA: Jakubiuk 24 (1x3), Scott 18 (2x3), Wrzesiński 12, Ułan 9 (3x3), Hobby 7 - K. Maj 6 (2x3), Piestrzyńska, Wysocka. Trener Martins ZIBARTS.
◼ KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski - MB Zagłębie Sosnowiec 99:72 (25:21, 28:21, 23:12, 23:18)GORZÓW: Szymkiewicz 13 (1x3), Mikulasikova 11, Gertchen 14 (3x3), Hurt 18, Kloska 8 (1x3) - Owusu 8 (2x3), Kuczyńska, Osborne 12 (2x3), Telenga 6, Steblecka, Lebiecka, Stasiak 9 (3x3). Trener Dariusz MACIEJEWSKI.
SOSNOWIEC: Taylor 15 (3x3), Niedźwiedzka 9 (3x3), Kuczyńska 10 (1x3), Kurach 4, Burliga 17 (3x3) - Pyka 14 (1x3), Jackowska 3, Micek. Trener Piotr GLINIAK.
FINAŁ
◼ Ślęza Wrocław - KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski 87:68 (19:19, 20:14, 26:15, 22:20)WROCŁAW: Zięmborska 17 (3x3), Davis 23, Vihmane 14 (3x3), Kraker 9 (2x3), Mielnicka 8 - Kulińska 8 (2x3), Strautmane 4 (1x3), Fiszer 4 (1x3), Jasik, Jeziorna. Trener Arkadiusz RUSIN.
GORZÓW: Szymkiewicz 15 (1x3), Mikulasikova 6, Gertchen 6 (2x3), Hurt 12, Stasiak 3 (1x3) - Owusu 15 (1x3), Osborne 9 (3x3), Telenga 2, Kloska. Trener Dariusz MACIEJEWSKI.
