Faworyt zatrzymany
Błędy w defensywie sprawiły, że Wieczysta w Cygańskim Lesie zdobyła tylko punkt.
Wszystko, co najważniejsze, wydarzyło się w pierwszych dwóch kwadransach. Goście rozpoczęli bardzo ofensywnie i już druga akcja przyniosła im bramkę. Z rzutu rożnego dośrodkował Rafał Pietrzak, a niepilnowany Chuma musiał tylko przełożyć nogę do spadającej w polu karnym piłki. Stracony gol zmobilizował piłkarzy Rekordu. Bliski odpowiedzi był Tomasz Nowak, którego strzał z rzutu wolnego minął spojenie słupka z poprzeczką. Wyrównał Krystian Wrona, który otrzymał podanie od Mateusza Klichowicza i wykorzystał złą interwencję Jacka Góralskiego. Wkrótce na prowadzeniu znów była Wieczysta. Prostopadłą piłkę do Goku zagrał Pietrzak, a hiszpański pomocnik wbiegł w pole karne, rozglądnął się i zagrał do niepilnowanego Chumy, który płaskim strzałem z 6 m zdobył 2. gola w tym spotkaniu. Po chwili znów mieliśmy remis, a winny jego straty był Konrad Kasolik. Chciał on wycofać piłkę do bramkarza, ale uczynił to za krótko, a z prezentu skrzętnie skorzystał Michał Śliwka. W drugiej połowie stroną dyktującą warunki byli goście, którzy długimi fragmentami utrzymywali się przy piłce, ale dopiero w samej końcówce poważniej zagrozili miejscowym. Futbolówkę zmierzającą do siatki po strzale Tomasza Swędrowskiego wybił Wrona.
(gru)
GŁOS TRENERÓW
Sławomir PESZKO: - Gratuluję trenerowi wyszarpanego punktu. Drużyna Rekordu bardzo dobrze presowała i postawiła trudne warunki. Było dużo walki, przepychania, ale cel osiągnęła. My dobrze zaczęliśmy, szybko zdobyliśmy bramkę, ale później straciliśmy kontrolę nad meczem.
Dariusz RUCKI: - To był straszny rollercoaster, który równie dobrze mógł się zakończyć zwycięstwem jednej lub drugiej drużyny. Wiemy, ile Wieczysta ma jakości. W tym spotkaniu jednym z naszych fundamentów miała być odważna i zdecydowana gra i mocne parcie do przodu. Grając za podwójną gardą, w niskiej obronie mielibyśmy problem. Cieszymy się z tego punktu, bo gdyby jakiś czas temu ktoś mi powiedział, że po meczu z Wieczystą będą czuł delikatny niedosyt, to nie wiem czy bym uwierzył.
