Faworow woli Bałtyk
Ukrainiec, który miał pomóc Rekordowi Bielsko-Biała w walce o utrzymanie, spakował się i pojechał do Kołobrzegu.
Denys Faworow nie pomoże klubowi z Bielska-Białej. Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus
Jakiś czas temu informowaliśmy, że sztab szkoleniowy bielskiego drugoligowca testuje Denysa Faworowa. Prawie 34-letni zawodnik, mający za sobą występy w Wieczystej Kraków, z którą w zeszłym sezonie awansował do II ligi, a przez ostatnie pół roku był bez klubu, w Cygańskim Lesie spędził raptem kilka dni. Dowiedział się bowiem, że takich jak on potrzebuje Kotwica Kołobrzeg. Nie zniechęciły go informacje, iż klub znad Bałtyku jest niewypłacalny, że z tego powodu pożegnał się z nim m.in. trener Ryszard Tarasiewicz (jego następcą został Piotr Tworek). „Pieniądze w tym momencie nie są najważniejsze, a Kotwica to jednak I liga” – zapewne pomyślał wszechstronny piłkarz i tyle go widzieli w Bielsku-Białej. Działacze Rekordu zakładają, że skoro Faworow, który umowy z Kotwicą nie podpisał, ale już zagrał w jej barwach w sparingu z Chojniczanką, się na nich wypiął, to już nie wróci i zaczęli się rozglądać za innym kandydatem do gry. Kuszony jest m.in. Michał Kuczałek, który w grudniu rozwiązał umowę z Olimpią Elbląg, gdzie w minionej rundzie wystąpił w 14 spotkaniach i strzelił gola. 31-letni defensywny pomocnik lub środkowy obrońca ma ponad 220 występów na poziomie I i II ligi, m.in. w barwach Resovii czy GKS-u Jastrzębie, gdzie występował w sezonie 2021/22.
Bielszczanie mają za sobą mecz kontrolny z Odrą Opole. Wniosek po nim jest taki, że muszą pracować nad koncentracją w końcówkach spotkań. Dogodne okazje dla obu drużyn przyniosła już pierwsza połowa. Jeden z piłkarzy gospodarzy trafił w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Krzysztofa Żerdkę, a po drugiej stronie najskuteczniejszy napastnik II ligi Daniel Świderski przegrał pojedynek z Arturem Haluchem. Wynik w 55 minucie otworzył Kacper Kasprzak, który skutecznie egzekwował rzut karny wywalczony przez Szymona Młocka. Odra wyrównała po nieco ponad kwadransie, gdy wykorzystała moment dezorganizacji rywali i Marcel Mansfeld przymierzył zza pola karnego. Decydujący gol padł w 90 minucie, a strzelił go Rafał Niziołek.
– Cieszymy się, że mogliśmy wrócić do rywalizacji. Mecz miał różne fazy. Przewagę optyczną miał rywal, ale dobrze się broniliśmy, wyprowadzając kontry. Pod względem sytuacji było to spotkanie na remis. Mamy żal, że w wydawałoby się prostej sytuacji, daliśmy się zaskoczyć. Kwestia konsekwencji i odpowiedniego pobudzenia w ostatnich fragmentach to element, na który mocno będziemy zwracali uwagę – podsumował trener bielszczan, Dariusz Rucki. Z Odrą nie zagrali kontuzjowani Michał Śliwka, Zbigniew Wojciechowski, Michał Bojdys i Hubert Żyrek. W sobotę sparingowe derby Bielska-Białej, w których Rekord zmierzy się z Podbeskidziem.
(gru)
