Fatum, klątwa... Jestem załamany!
Rozmowa z Ireneuszem Jeleniem, byłym reprezentantem Polski, uczestnikiem mundialu 2006
Przegrała drużyna lepsza... – nie ma wątpliwości nasz ekspert. Fot. PAP / Leszek Szymański
Nie sposób nie zacząć od pytania o emocje. Jak pan przyjął to, co się stało w Solnej?
- Jestem załamany! Byłem pewny, że jeśli nawet nie strzelimy zwycięskiego gola w ciągu 90 minut, to doprowadzimy do dogrywki. Zwycięskiej dla nas.
Co zdecydowało o naszej przegranej?
- Trudno mi zebrać myśli... Nie zasługiwaliśmy na porażkę. Pierwsza połowa wyrównana, druga – już absolutnie pod nasze dyktando. Szwedzi, niestety, mieli stuprocentową skuteczność. Wykorzystali wszystkie sytuacje, które mieli, a nam nie udało się temu przeciwstawić. I to pomimo naprawdę dobrej gry.
A może wyszliśmy za odważnie na Szwedów? Bez klasycznego defensywnego pomocnika...
- Przebieg meczu pokazał, że nie. Nie mam wrażenia, żeby go nam brakowało. Ważne okazały się inne detale.
Na przykład?
- Na przykład zachowanie przy drugiej bramce Szwedów. Nie kryje się w taki sposób przy wrzutce w pole karne ze stojącej piłki... Może też w samej końcówce, przy 2:2, Kamil Grabara powinien zachować więcej spokoju przy wznowieniu gry? Ech...
Boli strasznie porażka w takich okolicznościach...
- Bardzo boli. Czytałem, że prawie 100 lat nie potrafimy wygrać w Szwecji... Trzeba chyba rzeczywiście szukać tego typu wytłumaczenia – zupełnie nieracjonalnego. Bo piłkarsko na pewno byliśmy zespołem lepszym. Dwukrotnie odrabialiśmy stratę. Po przerwie wydawało się, że musi paść bramka na 3:2 dla nas. A padła w drugą stronę, choć Szwedzi na ten awans nie zasłużyli. Fatum, normalnie klątwa...
Trzeba szukać konkurencji w bramce? W linii obrony?
- Zawsze trzeba szukać kogoś, kto może wnieść coś nowego do gry, do składu. Ale nie szukałbym dziury w całym. To był najlepszy mecz naszej reprezentacji od długiego czasu. Z Albanią wyglądaliśmy dużo gorzej niż tu, w Szwecji.
Czy projekt pod hasłem „Jan Urban” powinien być kontynuowany?
- A skąd to pytanie? Czy graliśmy źle? Odbiór piłki, zbieranie drugich piłek, zawiązywanie akcji. Nie widzę innej opcji, niż dalsza praca trenera Urbana z kadrą.
Rozmawiał Dariusz Leśnikowski
Ireneusz Jeleń. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
