Faraon dalej prezydentem
Egipcjanin Hassan Moustafa wręcz zmiażdżył europejskich kontrkandydatów i nadal będzie stał na czele IHF.
W niedzielę w Kairze zakończył się obradujący przez trzy dni 40. Kongres Międzynarodowej federacji Piłki Ręcznej (IHF). Spotkanie 176 delegatów wieńczyła seria wyborów najważniejszych stanowisk w światowym handballu, w tym prezydenta, wiceprezydenta, Komitetu Wykonawczego oraz liderów komisji i organów sądowych IHF.
Jak było do przewidzenia - w wyborach prezydenckich w stolicy własnego kraju i swoim miejscu urodzenia równych sobie nie znalazł urzędujący od 2000 roku dr Hassan Moustafa. Ubiegający się o reelekcję 81-letni Egipcjanin otrzymał 129 głosów, co stanowiło aż 73,3 procent wszystkich oddanych głosów. Przedłużając kadencję o kolejne cztery lata, dr Moustaffa wręcz zmiażdżył europejskich kontrkandydatów; Franca Bobinaca ze Słowenii (24 głosy), Niemca Gerarda Butzecka (20 głosów) i Holendra Tjarka de Lange (3 głosy). Stanowisko pierwszego wiceprezydenta objął Francuz Philippe Bana, który zdobył 106 głosów, a jego kontrkandydat, Ali Mohamed Eshaqi z Bahrajnu, otrzymał 68 głosów. Dwóch członków Komitetu Wykonawczego IHF, Rumunka Narcisa Lecusanu i Hiszpan Francisco V. Blazquez Garcia zostało wybranych jednogłośnie nie mając przeciwników.
Zbigniew Cieńciała
