Fachowiec, który zaczyna „szkudzić”
O pierwsze wiosenne punkty wicemistrz kraju powalczy z Radomiakiem dowodzonym przez Goncalo Feio. Jak pod Jasną Górą wspominają asystenta Marka Papszuna w latach 2020-2022?
Goncalo Feio (z prawej) w czasie pracy w Rakowie był o Dawida Szwargę... zazdrosny. W niedzielę przyjedzie na Raków, gdzie zapewne będzie chciał coś udowodnić. Fot. Kacper Pacocha / Press Focus
RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Feio w niedzielę powróci do miejsca, w którym po raz pierwszy głośniej usłyszała o nim piłkarska Polska, choć kontakt z naszym krajem miał już wcześniej, pracując jako trener młodzieżowej drużyny oraz analityk materiałów wideo w Legii czy asystent w Wiśle Kraków. Sekundując Markowi Papszunowi, szykowany był na jego następcę, ale w Częstochowie szybko zorientowali się, że mają do czynienia z furiatem, który nie panuje nad emocjami. – Manipulant, zły człowiek, chorobliwy zazdrośnik – takie epitety najczęściej można usłyszeć, pytając o wspomnienia z okresu pracy Portugalczyka. Jednocześnie słychać głosy... uznania dla jego warsztatu trenerskiego. W niedzielę będzie chciał skomplikować sytuację byłego pracodawcy.
Miłe złego początki
Przy okazji starcia Rakowa z Radomiakiem przypomnijmy, jak Goncalo Feio trafił do Rakowa. Po odejściu Macieja Kędziorka pod koniec 2019 roku przy Limanowskiego przewinęło się kilka nazwisk potencjalnych następców asystenta Papszuna. Kandydaturę Portugalczyka miał podsunąć Michałowi Świerczewskiemu zaufany człowiek z branży, a właściciel Rakowa stwierdził, że w sumie warto dać szansę Feio. Papszun również nie widział przeciwwskazań.
– Początki miał bardzo dobre, to na pewno był i jest bardzo dobry trener. Ma w sobie jednak coś takiego, że gdy poczuje się zbyt pewnie, to zaczyna „szkudzić ” – mówił jakiś czas temu członek zarządu Rakowa Rafał Niewmierzycki. – Duży fachowiec, bardzo pracowity, ale samolub, który wszystko robi pod siebie. Bardzo bezpośredni, trzeba było przy nim mocno się pilnować, aby nie powiedzieć jednego słowa za dużo — mówi nam inna osoba z klubu prosząca o zachowanie anonimowości.
Jeszcze gorsza twarz Feio zaczęła się uaktywniać, gdy jego pozycja w klubie wzrosła. Zaczął domagać się m.in. znacznej podwyżki, tłumacząc, że zasługuje na zdecydowanie więcej, choć w zgodnej opinii osób decyzyjnych zarabiał niemało – na pewno nie mniej niż inni asystenci w ekstraklasie. Portugalczyk nie zjednywał sobie zwolenników również pogardliwym podejściem do polskiej myśli szkoleniowej. – Graliśmy sparing pierwsza drużyna przeciwko akademii i bardzo rażące było to, jak źle wyrażał się o naszych młodych zawodnikach. Jako drugiemu trenerowi pierwszego zespołu zwyczajnie mu to nie przystawało. Im dalej w las, tym było ciemniej – wspomina nasz rozmówca.
Niespełnione ambicje
Największym problemem Feio w Częstochowie było jego przekonanie o tym, że zostanie następcą Papszuna, jeśli ten zdecyduje się w pewnym czasie zakończyć swoją misję. Tymczasem takiego pomysłu w klubie nie miał nikt! To zweryfikowana informacja u wszystkich najważniejszych osób w Rakowie.
Nasilenie problemów z krnąbrnym Portugalczykiem wiele osób łączy z pojawieniem się w klubie Dawida Szwargi. Przejawiający mocno narcystyczne skłonności Feio poczuł się zwyczajnie zazdrosny, bo pozycja Szwargi szybko rosła, a Świerczewski z Papszunem mu ufali. Feio uważano za świetnego asystenta, który nie nadaje się jednak na pierwszego trenera. Zaczął być marginalizowany, przez co jego frustracja narastała i kwestią czas było, kiedy dojdzie do wybuchu.
Moment, który zaważył
Co ostatecznie przesądziło o zakończeniu współpracy Feio z częstochowskim klubem? Zdarzenie podczas letniego zgrupowania przed sezonem 2022/2023. W czasie gierki treningowej członków sztabu Portugalczyk pokłócił się o to, czy... zanim padła bramka dla jednej z drużyn, piłka przekroczyła linię końcową, czy nie. Widział tę sytuację inaczej od wszystkich, a od kierownika Kamila Waskowskiego miał usłyszeć, że „jak mu się to nie podoba, to może zejść z murawy”.
Portugalczyk wpadł w furię, atakując Waskowskiego, po którego stronie stanęli piłkarze. Feio nie odpuszczał i jeszcze w drodze do hotelu miał kierownikowi wyrwać telefon. Waskowski nie pozostał dłużny i ze zdwojoną siłą postanowił mu oddać. Feio zaczął domagać się usunięcia kierownika ze sztabu, ale Papszun polecił rozstrzygnięcie tego sporu we własnym gronie. Takiego rozwoju wydarzeń Feio się nie spodziewał i postanowił sam odejść z Rakowa. Do klubu powrócił jedynie po to, aby rozwiązać umowę.
W niedzielę zapewne jego motywacja do wygranej będzie wielka.
Mariusz Rajek
Senegalczyk na Litwie
Do końca listopada 2026 Ibrahima Seck występować będzie w litewskim zespole Suduva Mariampol – zdecydował sztab szkoleniowy i władze Rakowa. Niespełna 22-letni Senegalczyk trafił pod Jasną Górę rok temu, do tej pory zaliczył siedem meczów ligowych w barwach częstochowskiej ekipy.
