Europa wygrywa Ryder Cup!

To była fantastyczna niedziela na polu Bethpage Black w Nowym Jorku. Amerykanie zaatakowali z furią, jednak Europa i tak wygrała Ryder Cup.

Europa pokazała kto teraz tak naprawdę rządzi w golfie. Fot. PAP/ EPA/ ERIK S. LESSER

Trzy dni zmagań, dwa dni totalnej dominacji Europejczyków w meczach parami, a niedziela stała pod znakiem fantastycznej gry drużyny amerykańskiej w meczach singlowych. W pewnym momencie zrobiło się nerwowo. Czerwień na tablicy wyników niemiłosiernie biła po oczach. Team Europe dał radę, przetrzymał szaleńczą pogoń  drużyny amerykańskiej, zwyciężając 15-13.

To Shane Lowry remisując w swoim meczu z Russellem Henleyem zapewnił swojej ekipie przynajmniej remis 14-14 i zachowanie wywalczonego w Rzymie pucharu. Kolejny remis, w meczu Tyrrela Hattona z Collinem Morikawą dał Europie brakujące pół punktu i przyklepał zwycięstwo. Dzieła dokończył Robert MacIntyre, dorzucając na sam koniec jeszcze pół punkcika w pojedynku z Samem Burnsem.

Na tablicy wyników po zakończonym pojedynku tylko raz pojawił się niebieski kolor, kiedy Ludvig Åberg pokonał Patricka Cantleya 2&1. Poza tym była tylko czerwień, dokładnie sześciokrotnie, a pozostałe pięć meczów zostało zremisowanych.

W niedzielę najpierw oglądałam wszystkie starty z ogromnych trybun otaczających tee jedynki i green osiemnastki. Później przeniosłam się na chwilę do naszego namiotu PGA, następnie ulokowałam się w cieniu po lewej stronie piętnastego dołka, przy samym greenie. Kiedy przeszły tam już wszystkie grupy, a ja napstrykałam prawie 300 wystrzałowych zdjęć moją lustrzanką z zakupionym tuż przed wyjazdem teleobiektywem, pobiegłam za ostatnią grupą, gdzie „Bobby Mac” walczył z Burnsem. Poóźniej jakimś cudem znalazłam się na tej samej trybunie, na której byłam rano, też w sumie cudem, i oglądałam wręczenie pucharu drużynie europejskiej.

Celebracjom nie było końca, najpierw na oficjalnej ceremonii zakończenia 45. edycji Ryder Cup, później chwilę pod domem klubowym, a na koniec na treningowym putting greenie. Świętowali zawodnicy, szaleli fani drużyny europejskiej, szampan lał się litrami. Po Amerykanach nie było śladu.

Dużo bardziej wnikliwe podsumowanie Pucharu Rydera planowane jest wstępnie do wydania środowego. 

Kasia Nieciak

WYNIKI

Sporo działo się w niedzielę na piętnastym dołku. Głównie wygrywali tam Amerykanie. 

"Bobby Mac" ostatnie pól punktu dla Europy wywalczył na ostatnim greenie

Kapitan Bradley liczył na cud

Porządku pilnowali gustownie ubrani policjanci