Europa poza zasięgiem
Dziś w Rotterdamie rozpoczyna się prawdziwa walka o medale. Oba półfinały to hity, których wyników nie sposób przewidzieć.
Żeby dojść do finału, Romee Maarschalkerweerd (z prawej) i jej holenderskie koleżanki musiały się uciec do różnych sposobów, by powstrzymać m.in. Petrę Vamos z Węgier. Fot. PAP / EPA
MISTRZOSTWA ŚWIATA KOBIET
We wtorek i w środę w Rotterdamie oraz w Dortmundzie rozegrano mecze ćwierćfinałowe. Niespodzianek nie zanotowano - cztery raczej jednostronne widowiska, dość pewne zwycięstwa faworytek, medale trafią do europejskich reprezentacji, które od lat między sobą rozdzielają trofea. A trzeba przyznać, że grono do splendorów jest niewielkie i hermetyczne. Holandia, Francja, Niemcy i Norwegia – to właśnie te reprezentacje rozstrzygną kwestię podziału najwyższych lokat w mistrzostwach świata.
Tylko Dunki powalczyły
Jako pierwsza awans do półfinału zapewniła sobie reprezentacja Niemiec, współgospodarz turnieju. Nasze zachodnie sąsiadki, które marzą o pierwszym medalu imprezy mistrzowskiej od czasów 3. miejsca w MŚ 2007, są niepokonane. Zwycięstwo nad Brazylią (30:23) było ich siódmą kolejną wiktorią w tym turnieju. Swojego półfinałowego rywala Niemki poznały w środę, kiedy Francuzki zmierzyły się z Dunkami. Zwycięsko ze starcia wyszły obrończynie tytułu i wicemistrzynie olimpijskie z Paryża. Trójkolorowe już do przerwy prowadziły 17:12, a po 60 minutach triumfowały 31:26. Najbardziej jednostronne widowisko miało miejsce w spotkaniu Norwegii z Czarnogórą. Mistrzynie olimpijskie z Paryża i mistrzynie Europy jeszcze przed zmianą stron miały 8 bramek zaliczki (19:11), a finalnie wygrały aż 32:23. Komplet półfinalistek uzupełniły drugie współgospodynie turnieju, a zarazem pogromczynie Polek z rundy głównej, Holenderki, które wygrały z Węgierkami 28:23, prowadząc do przerwy 14:9. Podobnie jak Niemki, Oranje celują w powrót na podium wielkiego turnieju po dłuższej przerwie; w 2019 roku w Japonii sięgnęły po pierwszy i jedyny złoty medal, pokonując w finale Hiszpanki 30:29.
Chwila na refleksję
Mecze półfinałowe zaplanowano na piątkowy wieczór i tak naprawdę dopiero w nich możemy oczekiwać wielkich emocji oraz walki o awans do niedzielnego finału w Rotterdamie. Zanim jednak zabrzmi pierwszy gwizdek, zachęcamy do lektury listu, jaki do broniących tytułu koleżanek, napisała kapitan reprezentacji Francji, Estelle Nze Minko. 34-letnia zawodniczka w marcu urodzi dziecko, a w liście dzieli się refleksjami świadomego macierzyństwa w trakcie kariery, a nie po jej zakończeniu.
Zbigniew Cieńciała
Półfinały MŚ
Piątek, 12 grudnia
◼ Francja - Niemcy, godz. 17.45; transmisja sport.tvp.pl
◼ Holandia - Norwegia, godz. 20.45; transmisja TVP2
