Erozja
Z DRUGIEJ STRONY - Paweł Czado
Wojciech Kowalczyk Fot. Adam Starszynski/ PressFocus
Życie nie znosi próżni, zawsze coś się dzieje. Nie ma ligi, jest reprezentacja. Cieszę się na jej mecze, bo... zapomnę. Zapomnę, gdzie jesteśmy. A jesteśmy, w mojej opinii, w najtrudniejszym momencie polskiej piłki od kilku lat. Najtrudniejszej poza boiskiem. Zaszyłem się na urlopie i po powrocie jakbym dostał obuchem w łeb. Wiadomo, że tam, gdzie pieniądze, chwała i uznanie tłumów – nigdy w stosunkach międzyludzkich nie będzie idealnie. Zawsze jedni będą podgryzać drugich, a drudzy trzecich. To wydaje się dla ludzkiej natury dość naturalne, a w środowisku futbolowym to wręcz oczywisty stan rzeczy. Jednak zdumiewa mnie z jednej strony obrzydliwy styl, z drugiej – zajadłość, z trzeciej – wielowątkowość tych zdarzeń, z czwartej – czy dobrze rozumuję – wręcz... kalkulacja? Wpadliśmy po uszy w ciężką atmosferę ponurych oskarżeń i obrzydliwych pyskówek... Tego nie da się odprzyswoić...
Tymczasem w gabinetach PZPN ciągła konsternacja wywołana historią, które opisał Weszło. Do incydentu miało dojść na początku września w Katowicach, tuż po oficjalnej kolacji z okazji inauguracji mistrzostw świata kobiet U-20. Prezes Cezary Kulesza miał znajdował się pod wyraźnym wpływem alkoholu. Gdy do hotelowego pokoju mieli odprowadzać go sekretarz generalny PZPN Łukasz Wachowski oraz prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej Bartosz Ryt, ten pierwszy miał wszystko... nagrywać. Wachowski wydał oświadczenie, w którym stanowczo zaprzecza wersji wydarzeń podanej przez media i twierdzi, że stał się ofiarą skoordynowanego ataku. Kulesza uważa oczywiście, że publikacja tekstu na 48 godzin przed planowanym na sobotę posiedzeniem zarządu futbolowej centrali nie jest przypadkowa: ma na celu uderzenie w wizerunek związku... Jak sobie nawzajem ufać? Cóż... To nie jest w tej sytuacji prawidłowo postawione pytanie. Powinno brzmieć: jak żyć, nie ufając nikomu? A to wszystko na moment przed meczami reprezentacji.
Co może być pociechą? Piłka nożna! Ta na boisku, nie poza nim. Ja chcę o takiej tylko piłce nożnej pisać. Chcę pisać o drużynie Jana Urbana! Dlatego proszę: przestańmy się podgryzać! Co się z nami dzieje, że robimy sobie takie świństwa? To jest erozja tego świata.
