Emir chce ukarać Świątek!
Oburzenie w Dubaju po wycofaniu się z turnieju dwóch najlepszych tenisistek świata. Magda Linette awansowała do drugiej rundy.
Dyrektorowi turnieju w Dubaju Salahowi Tahlakowi (trzeci z lewej) nie spodobały się rezygnacje Igi Świątek i Aryny Sabalenki. Fot. dubaidutyfreetennischampionships.com
Po premierowym tegorocznym turnieju rangi WTA 1000, w Doha, najlepsze tenisistki świata przeniosły się z Kataru do pobliskich Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wiceliderka światowego rankingu Iga Świątek - podobnie jak nr 1 Aryna Sabalenka - w piątek, niemal w ostatniej chwili, zrezygnowała jednak z udziału w Dubai Duty Free Tennis Championships z pulą nagród 4,08 mln dolarów. Polka tłumaczyła się „zmianą harmonogramu” - może to zrobić bez finansowych konsekwencji trzy razy w roku - Białorusinka zaś „drobnymi urazami”. To nie spodobało się dyrektorowi imprezy, Salahowi Tahlakowi. Zaapelował on wręcz do WTA o nałożenie sankcji na obie tenisistki za opuszczenie jego turnieju.
- To była przykra niespodzianka, gdy zeszłej nocy otrzymaliśmy wiadomość o wycofaniu się Aryny i Igi - cytuje Tahlaka portal „The National”. - Powody ich rezygnacji były nieco dziwne. Świątek wspomniała, że nie była mentalnie przygotowana do rywalizacji, natomiast Sabalenka powiedziała, że ma drobne urazy. Uważam, że powinny obowiązywać surowsze kary za wycofywanie się z turniejów - nie tylko grzywny, ale także odejmowanie punktów rankingowych. Kara finansowa nie spełni swojej roli. Wiele lat temu Serena Williams wycofała się i otrzymała grzywnę w wysokości 100 tysięcy dolarów. Ale czym jest 100 tysięcy dolarów dla nich? Mogą zagrać gdzie indziej i zarobić milion. Dlatego grzywna to niewiele - pieklił się dyrektor dubajskiego „tysięcznika”.
Ale to efekt przeciążenia kalendarza turniejowego, na co od pewnego czasu coraz głośniej narzekają tenisistki. W sobotę z Dubaju wycofały się kolejne z nich: triumfatorka z Dohy Karolina Muchova, Greczynka Maria Sakkari, która w ćwierćfinale pokonała Świątek, oraz Chinka Qinwen Zheng.
Oczy na Rybakinę
Ostała się za toJelena Rybakina, na której najbliższe wyniki trzeba zwrócić większą uwagę. Mistrzyni Australian Open, aktualnie światowa „trójka”, nie odpoczywa i po Doha rywalizuje także w Emiratach. Nic dziwnego - ma kolejną szansę, by zdystansować Świątek i zająć po raz pierwszy w karierze pozycję nr 2. Stanie się tak, jeżeli tenisistka z Kazachstanu awansuje do finału imprezy. Na otwarcie - w 2. rundzie - podopieczna Stefano Vukova zagra z kwalifikantką z Australii Kimberly Birrell (96. WTA).
Dobrze turniej zaczęła Magda Linette. 33-letnia Poznanianka, 47. w rankingu, awansowała do drugiej rundy, pokonując występującą z tzw. dziką kartą Nowozelandkę Lulu Sun 4:6, 6:4, 6:1.
Polka odwróciła losy meczu z 99. zawodniczką światowego rankingu. Po przegraniu pierwszej partii, drugą zapisała na swoje konto, choć nie bez problemów. W trzecim secie, dzięki lepszemu serwisowi (łącznie w meczu aż 10 asów!), jej dominacja była już bezdyskusyjna. Przy 3:0 rywalka z powodu bólu pleców poprosiła o przerwę medyczną, ale po wznowieniu gry Nowozelandce było coraz trudniej poruszać się po korcie. Polka skutecznym forhendem wzdłuż linii bocznej wykorzystała drugą piłkę meczową.
Weszła „oknem”, ale wypadła
Następną rywalką Linette będzie we wtorek Rosjanka Jekaterina Aleksandrowa, która z racji rozstawienia (nr 8) w pierwszej rundzie miała wolny los.
Z imprezą pożegnała się już Magdalena Fręch, która w pierwszej rundzie przegrała z Amerykanką Peyton Stearns 4:6, 2:6. Mecz trwał godzinę i 23 minuty. 59. w rankingu Fręch i 55. Stearns do turnieju głównego dostały się jako tzw. szczęśliwe przegrane. Obie bowiem w sobotę przegrały swoje mecze w ostatniej rundzie kwalifikacji - Polka z Francuzką Varvarą Graczewą (4:6, 6:4, 5:7) - ale skorzystały na wycofaniu się innych zawodniczek. W przypadku Fręch był to już drugi z rzędu powrót „oknem” - w Doha poszła za ciosem i udało jej się od razu wygrać mecz pierwszej rundy.
Tym razem szansę od losu wykorzystała Amerykanka. 24-latka dobrze serwowała, nie dała się przełamać ani razu i pewnie pokonała o cztery lata starszą Łodziankę. To było ich czwarte spotkanie i trzecia wygrana Stearns.
Wraca Majchrzak
Po wyleczeniu urazu mięśniowego, który odniósł w Melbourne, do rywalizacji w cyklu ATP wraca Kamil Majchrzak (55. ATP). Piotrkowianin, który musiał odpuścić mecz Pucharu Davisa w Kairze oraz turniej w Rotterdamie, dostał się do głównej drabinki imprezy ATP 500 Qatar ExxonMobil Open 2026 w Doha. W Katarze Polak trenował m.in. z wiceliderem rankingu, Włochem Jannikiem Sinnerem.
W poniedziałek popołudniu Majchrzak w 1. rundzie zmierzy się z Arthurem Filsem. Francuz przed licznymi urazami był 14. zawodnikiem świata, aktualnie jest 42. To w meczu z nim przed dwoma laty w Wimbledonie poważnej kontuzji doznał Hubert Hurkacz (Wrocławianin w Doha nie startuje). Z „jedynką” w Doha startuje lider rankingu Hiszpan Carlos Alcaraz.
Tomasz Mucha
