EL Tri nie zatrzymują się!
Cztery zwycięstwa, osiem z przodu, zero z tyłu – meksykańska fala zalewa kolejne reprezentacje.
Fot. PAP/EPA Radość Meksykanów po bramce nokautującej Ekwador...
Odniosłem kilka wspaniałych zwycięstw, ale żadne nie dorównało dzisiejszemu, przed własną publicznością – powiedział po zwycięstwie w 1/16 finału nad Ekwadorem trener reprezentacji Meksyku Javier Aguirre, który wcześniej prowadził reprezentację El Tri w mistrzostwach świata w 2002 i 2010 roku. - Więź piłkarzy z kibicami jest siłą napędową drużyny w dążeniu do sukcesu – dodał 67-letni selekcjoner, myśląc o fantastycznej atmosferze na stadionie Azteca (obecnie Mexico City Stadium) wypełnionym ponad 80 tysiącami fanów, euforycznie dopingujących jego zespół od pierwszego do ostatniego gwizdka.
Czekali 40 lat
Meksykanie, którzy na zwycięstwo w fazie pucharowej czekali od czterech dekad (czyli turnieju na ich terenie w 1986 roku), od początku meczu ruszyli do ataku i już w pierwszej połowie rozstrzygnęli losy rywalizacji. Strzelili piękne bramki, przy czym gol 35-letniego Raula Jimeneza, będącego na czwartym mundialu, był jego 47. w kadrze narodowej. Dzięki temu został samodzielnym wiceliderem klasyfikacji najlepszych strzelców w historii. Ustępuje tylko słynnemu Javierowi „Chicharito” Hernandezowi (52). Warto dodać, że w pierwszym składzie Trójkolorowych wybiegł 17-letni pomocnik Gilberto Mora, zostając drugim najmłodszym zawodnikiem, który zagrał w fazie pucharowej mundialu, po Brazylijczyku Pele w 1958 roku.
Beccacece się poddał
Natomiast selekcjoner Ekwadoru Sebastian Beccacece podziękował swoim piłkarzom i całemu krajowi. Przyznał, że w pierwszej połowie zostali zaskoczeni przez rywali. - W tej części byliśmy słabsi. Później oddawaliśmy ciosy, ale nie udało się strzelić gola, który dałby nam zastrzyk energii – ocenił 45-letni Argentyńczyk i ogłosił, że rezygnuje z funkcji, ponieważ nie dotrzymał złożonych wcześniej obietnic. - Dzisiaj moja kolej, żeby się pożegnać. Nie sądzę, żebyśmy byli w stanie osiągnąć to, co obiecaliśmy: zagrać najlepszy mundial w historii. Dlatego muszę odejść. Chłopcy dali mi dwie wspaniałe godziny po meczu i to zostanie w głębi serca jako więź, która zrodziła się między mną a drużyną i krajem - powiedział na pożegnanie.
Zbigniew Cieńciała
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Meksyk – Ekwador 2:0 (2:0)
1:0 – Quinones, 22 min (asysta Alvarado), 2:0 – Jimenez, 31 min (asysta Quinones)
MEKSYK: Rangel – Sanchez, Montes, Vasquez, Gallardo – Mora (59. Guttierez), Lira, Romo (74. Vargas) – Alvarado (80. Reyes), Jimenez (73. Gimenez), Quinones (80. Pineda). Trener Javier AGUIRRE ONAINDIA.
EKWADOR: Galíndez – Franco (46. Praciado), Ordonez (46. Medina), Pacho, Hincapie – Yeboah (79. J. Caicedo), M. Caicedo, Vite, Angulo (79. Paez) – Plata, E. Valencia (59. Rodriguez). Trener Sebastian BECCACECE.
Sędziował: Slavko Vincić (Słowenia). Żółte kartki: Franco (45+1. faul), Paez (90+1. faul), M.Caicedo (90+9. faul). Czerwona kartka: Hincapie (90+6. niedozwolone zakrywanie ust). Widzów 80824. Piłkarz meczu - Julien QUINONES.
