Efekt domina

Kristoffer Reitan zwyciężył w Truist Championship jako dopiero drugi Norweg po Viktorze Hovlandzie wygrywający na PGA Tour. A nie tak dawno rywalizował w... Konopiskach!

Kristoffer Reitan fetuje sukces. Zdjęcia PGA TOUR

Kiedy we wrześniu 2024 r. wystąpił w Polsce w Rosa Challenge Tour, nie był to jakiś szczególny popis jego możliwości. Kristoffer Reitan owszem przeszedł cuta, jednak skończył rywalizację na raczej odległej pozycji T42, tracąc 12 uderzeń do zwycięzcy – Hiszpana Angela Ayory. Wcześniej zdążył być trzeci w Blot Open de Bretagne, po Rosie drugi w Swiss Challenge, a na koniec sezonu wygrał Rolex Challenge Tour Grand Final, podskoczył o imponujące 29 pozycji w rankingu Challenge Tour i awansował na DP World Tour z 7. miejsca w klasyfikacji Road to Mallorca. W kolejnym sezonie, już jako członek o stopień wyższej ligi, zwyciężył w belgijskim turnieju Soudal Open. Grał na tyle dobrze, że przeskoczył kolejny szczebel hierarchii golfowej – tym razem z 8. pozycji rankingu DP World Tour awansując na PGA Tour! Jak widać, nie zwalnia tempa i teraz jest już triumfatorem za Atlantykiem. To naprawdę mozolna, a jednocześnie błyskawiczna ścieżka kariery.

Szczęście sprzyja lepszym

Niedzielna walka na słynnym polu Quail Hollow, tym samym, na którym rok temu Scottie Scheffler triumfował w wielkoszlemowym PGA Championship, była niezwykle zacięta i pełna zwrotów akcji, zwłaszcza w samej końcówce. Alex Fitzpatrick, wygrywający kilka tygodni temu w parze ze starszym bratem, Mattem, w Zurich Classic of New Orleans, a który prowadził po trzech rundach w Quail Hollow, stracił przewagę już na samym początku, zaliczając bogeya i double bogeya na pierwszych trzech dołkach. Pozwoliło to rywalom na szybkie włączenie się do walki o trofeum. Rickie Fowler, rozpoczynający dzień z siedmiouderzeniową stratą, zanotował spektakularne 30 uderzeń na pierwszej dziewiątce, co w pewnym momencie pozwoliło mu nawet objąć samodzielne prowadzenie. Jego szanse zmalały jednak drastycznie po pudle z krótkiego dystansu na birdie na szesnastce, gdzie wcześniej popisał się genialnym zagraniem pod flagę, oraz po bogeyu na osiemnastce. W odpowiedzi Norweg przejął kontrolę nad turniejem dzięki serii dwóch birdie na czternastce i piętnastce. Kluczowym momentem było fantastyczne uderzenie siódemką woodem z 218 metrów na piętnastym dołku par-5, które pozwoliło mu wyszarpać piękne birdie, dające mu przewagę, której nie oddał już do końca. Na szesnastce miał tonę szczęścia. Najpierw jego piłka w niezrozumiałych okolicznościach wyskoczyła z bunkra na fairway, później grając ponownie z bunkra, tym razem przy greenie, po tym jak niemal trafił do dołka, jego piłka zatrzymała się kilka metrów od flagi, skąd popisał się fenomenalnym puttem na para.

Niestraszna mu Zielona Mila

Podczas gdy Reitan zachował spokój na arcytrudnych finałowych trzech dołkach, jego najwięksi rywale właśnie tam zawodzili. Duńczyk Nicolai Hojgaard zaliczył kosztownego bogeya na szesnastce, a Fitzpatrick ostatecznie wypadł z walki o zwycięstwo po double bogeyu na siedemnastce. 28-letni Norweg zwyciężył z przewagą dwóch uderzeń nad Hojgaardem i Fowlerem, który jeszcze długo po zakończeniu swojej rundy oglądał w telewizji końcówkę w wykonaniu Reitana, licząc po cichu na dogrywkę. „Ostatnie trzy dołki tutaj nie bez powodu nazywane są Zieloną Milą. To był test charakteru. Widziałem, co działo się z wynikami innych graczy, wiedziałem, że Alex i Nicolai mają problemy. Moim jedynym celem było zachowanie spokoju i trzymanie się planu. Kiedy trafiłem ostatniego putta na osiemnastce, poczułem ogromną ulgę. To nie była tylko walka z polem, to była walka z własną głową, by nie pozwolić emocjom przejąć kontroli przed ostatnim uderzeniem”. Fitzpatrick z pozycji lidera spadł ostatniego dnia na miejsce czwarte, a piątą pozycją podzielili się: długowłosa gwiazda europejskiej drużyny Ryder Cup - Tommy Fleetwood, wciąż aktualny mistrz US Open J.J. Spaun i Koreańczyk Sungjae Im, który w niedzielę spadł o jedną pozycję w klasyfikacji. Zwycięstwo w tym drogocennym turnieju przyniosło mu nagrodę w wysokości 3,6 miliona dolarów,  700 pkt do klasyfikacji FedExCup, członkostwo w lidze do końca sezonu 2028 i niemal pewny występ w tegorocznych turniejach Play-Offs. Poza tym zagra w przyszłorocznym Masters, The Players i za kilka dni w swoim pierwszym PGA Championship! „Szczerze mówiąc, wciąż próbuję dopuścić tę myśl, że to się wydarzyło. Każdy dzieciak grający w golfa marzy o wygraniu na PGA Tour, ale nie spodziewałem się, że przyjdzie to tak szybko, w moim dwunastym starcie jako członek ligi. To, że stało się to tutaj, w Quail Hollow, na tak legendarnym polu i w tak silnie obsadzonym turnieju, czyni tę chwilę absolutnie nierealną. To najważniejszy dzień w mojej sportowej karierze”.

Gdzie dwóch się bije...

Kristoffer dostał się do Truist Championship w dość szczęśliwych i mocno zawiłych okolicznościach, zostając ostatnim zawodnikiem, który uzyskał prawo do gry w turnieju z oszałamiającą pulą nagród opiewającą na 20 milionów dolarów. O swoim awansie na Quail Hollow dowiedział się dopiero po zakończeniu ubiegłotygodniowego również flagowego Cadillac Championship, gdzie był czternasty, a gdzie dostał się... z listy rezerwowej, zastępując kontuzjowanego Jake’a Knappa. Do Truist zakwalifikował się co prawda bezpośrednio, ale w okolicznościach, które sam określił jako... dziwaczne. Wszedł do turnieju dzięki kategorii Aon Swing 5. Co ciekawe, pomógł mu w tym... własny błąd na ostatnim dołku podczas poprzedniego turnieju, co wywołało swego rodzaju efekt domina. Jego double bogey oraz bogey innego gracza sprawiły, że Alex Smalley przesunął się w górę w tym rankingu i wskoczył do Truist Championship przez inną kategorię -  Aon Next 10. Z kolei awans Smalleya zwolnił miejsce w kategorii Aon Swing 5, które zajął właśnie Reitan. Norweg dowiedział się, że zagra na Quail Hollow, od dziennikarzy tuż po podpisaniu karty wyników, będąc przekonanym, że właśnie stracił szansę na występ. „To była najbardziej surrealistyczna godzina w moim życiu. Kiedy schodziłem z osiemnastego greenu w poprzednim tygodniu po zrobieniu double’a na koniec rundy, byłem na siebie wściekły. Myślałem, że właśnie wyrzuciłem do kosza szansę na Quail Hollow. Siedziałem w namiocie do podpisywania wyników zrezygnowany, a wtedy podszedł do mnie przedstawiciel ligi i powiedział: - Gratulacje, stary, jedziesz do Charlotte. Spojrzałem na niego jak na wariata. Okazało się, że mój tragiczny finisz i seria błędów innych graczy w dziwny sposób przesunęły Smalleya do innej kategorii rankingowej, co nagle otworzyło drzwi dla mnie. To szalone, że błąd, który uważałem za porażkę, stał się kluczem do mojego największego sukcesu. Los bywa przewrotny – gdybym zagrał tam par, prawdopodobnie siedziałbym teraz w domu na kanapie, zamiast trzymać to trofeum”.

Pora na Aronimink

Już w czwartek rozpoczyna się drugi tegoroczny turniej wielkoszlemowy – PGA Championship. Reitan już wcześniej się tam zakwalifikował, więc miejsce zarezerwowane dla zwycięzcy Truist Championship przesunęło się na pierwszego rezerwowego, którym została rewelacja ostatnich tygodni, 24-letni Kanadyjczyk, który gry w golfa uczył się głównie z You Tube’a - Sudarshan Yellamaraju. Oczywiście w Aronimink Golf Club w Newtown Square w Pensylwanii zagrają wszyscy wielcy, na czele z broniącym tytułu numerem jeden światowego golfa, Scottiem Schefflerem i zwycięzcą Masters – Rorym McIlroyem. Sprawa polskiej transmisji na razie jest wstępnie potwierdzona na czwartek i piątek, od 19.00 na antenie Polsatu Sport Extra. Co do weekendu na razie brak informacji, ale miejmy nadzieję, że finałowe transmisje będą dostępne na którejś z anten Polsatu Sport.

Kasia Nieciak

Od czwartku gra przenosi się do Aronimink Golf Club.

Czas na PGA Championship.