Dzwonek ostrzegawczy

Gdyby nie ujemne punkty dla Lechii Gdańsk, Piast po 14 latach opuściłby ekstraklasę. Latem czeka go przebudowa, bo drugi taki sezon nie może się powtórzyć.

Trener Daniel Myśliwiec zostaje w Gliwicach na kolejny sezon. Ma nad czym myśleć… Fot. Artur Kraszewski/PressFocus

15. PIAST GLIWICE 

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że przy Okrzei dobrze już było. Była euforia po awansie, pierwszych europejskich pucharach, historycznym mistrzostwie. „Siedem tłustych lat” to już tylko wspomnienie. Dwa 10. miejsca i teraz 15. pokazują, że trend jest raczej spadkowy, a coraz bogatsza liga, napędzana tysiącami kibiców zaczyna… odjeżdżać takiemu klubowi jak Piast. Gliwiczanie nigdy nie będą równali się z wieloma klubami, które są sztandarowymi w swoim regionie czy województwie. Piast tylko mądrym zarządzaniem, pomysłem i sprytem może utrzymać się w lidze.

W sezonie 2025/26 błędne decyzje personalne omal nie zakończyły się katastrofą. Omal, bo minusowe punkty dla Lechii sprawiły, że górnośląska ekipa ukończyła rozgrywki tuż nad kreską. Stawianie na nową myśl trenerską, połączoną ze ściąganiem młodych graczy z różnych krajów i prostowanie finansów klubu było podejściem trudnym czy wręcz karkołomnym i było od początku przepisem na… kłopoty. Szwed Maks Molder nie tyle nie odmienił oblicza i filozofii w Piaście, co wręcz na starcie podniósł poziom trudności o kilka poziomów. Najpierw ekipa z Gliwic przez kilka kolejek nie potrafił strzelić gola, jeszcze dłużej nie potrafiła wygrać i piłkarska jesień nie rozkręciła się na dobre, a Gliwiczanie już musieli gonić peleton. Zmiana trenera szybko stała się jedynym rozwiązaniem i Daniel Myśliwiec zrobił co mógł. Finisz 2025 roku był świetny, wręcz zaskakująco świetny, ale krótka kołdra w postaci kadry sprawiła, że wiosną nie udało się szybko zabezpieczyć ligowego bytu.

Były ku temu okazje, a ostatnia zmarnowana, czyli remis z GKS Katowice doprowadził do turbulencji przy lądowaniu i ogromnych nerwów w ostatnich kolejkach. Porażki z Rakowem i Widzewem ostatecznie nie przyniosły spadku, ale chyba wszyscy przy Okrzei zdają sobie sprawę, że był to sygnał ostrzegawczy. Drużyna w nowym sezonie niekoniecznie musi grać lepiej. Musi lepiej punktować. Koniecznie trzeba coś zrobić ze skutecznością i znaleźć choć jednego skutecznego napastnika, bo ci którzy są w składzie nie dają żadnych gwarancji. Wymowny jest fakt, że najlepszym strzelcem Piasta w minionym sezonie był… Erik Jirka, który całą wiosnę spędził w GKS-ie Katowice. Młode talenty sprowadzone z zagranicy typu Fikaj czy Lima nie poszerzyły wyboru trenerowi, który szył jak mógł. 

Piast latem musi skupić się na załataniu dziur, których jest sporo, bowiem z zespołem pożegnali się doświadczeni i ważni gracze, jak choćby Chrapek czy Dziczek, a to pewnie nie koniec. Ewolucja nie może przerodzić się w rewolucję, bo ta może zjeść… ekstraklasową przynależność. Nawet przykłady z Górnego Śląska pokazują, że z ekstraklasy łatwo spaść, ale wrócić do niej jest o wiele trudniej. Piast stoi więc przed kolejnym zadaniem typu wóz albo przewóz.

(KRIS)

STRZELCY (42)

5 – Jirka  
4 – Barkowskij, Dziczek, Felix, Rivas, Vallejo
3 – Chrapek, Sanca 
2 – Boisgard, Dalmau, Drapiński 
1 – Borowski, Katsantonis, Tomasiewicz, Twumasi
samobójcza - Klemenz (GKS)

 

ZŁOTE BUTY (28 piłkarzy)
Dziczek 165, Tomasiewicz 156, Rivas 145, Drapiński 136, Plach 135, Felix 132, Sanca 128, Barkowskij 123, Twumasi 122, Lewicki 118, Vallejo 111, Czerwiński 89, Lokilo 86, Boisgard 84, Jirka 81 (tylko jesienią), Chrapek 77, Leśniak 71, Borowski 49, Holec 34 (tylko wiosną), Dalmau 25, Katsantonis 18 (w), Szymański 17 (w), Mokwa 12 (j), Fikaj 10 (w), Pitan 4 (j), Lima (w), Maziarz (w), Mucha (w)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się