Dzieło starszyzny
Po dramatycznym meczu zwyciężyliśmy Albanię i we wtorek w Sztokholmie gramy o awans na MŚ ze Szwecją.
W takich okolicznościach Robert Lewandowski doprowadził wczoraj do wyrównania. Fot. PAP/Leszek Szymański
Jan Urban zaskoczył. W wyjściowej jedenastce postawił nie na 17-letniego Oskara Pietuszewskiego, ale na o dwa lata starszego Filipa Rózgę, który wcześniej w drużynie reprezentacyjnej zaliczył sekundy w listopadowych starciach z Holandią i Maltą, wchodząc na boisko w doliczonym czasie. W kluczowej grze z Albanią zawodnik występujący na co dzień w Sturmie Graz zagrał od pierwszej minuty. U gości od początku występował Juljan Shehu z Widzewa - jedyny przedstawiciel ekstraklasy na boisku.
Fatalny błąd Bednarka...
Zaczęliśmy ofensywnie, z miejsca spychając rywala przed swoje pole karne. Groźne dośrodkowanie Rózgi, niecielny strzał Roberta Lewandowskiego, kilka rzutów rożnych - to był bilans udanego początku w wykonaniu Biało-czerwonych. W 8 minucie przyjezdnych uratował Elseid Hysaj, wybijając z linii bramkowej piłkę po uderzeniu głową Jakuba Kiwiora. Mogliśmy zacząć jak Szwedzi w Walencji, którzy szybko objęli prowadzenie w spotkaniu z Ukrainą. Po kwadransie gry nastąpiła dłuższa przerwa - z urazem (problem z nadgarstkiem) boisko opuścił poturbowany Arlind Ajeti. Swoją drogą, znany angielski arbiter, Anthony Taylor, często musiał używać gwizdka.
Z czasem gra się wyrównała, a impet naszego zespołu osłabł. Ciężko było przebić się przez podwójne zasieki albańskiej obrony, która - przypomnijmy - w eliminacjach straciła ledwie 5 bramek (w tym 4 w dwumeczu z Anglią). Co denerwowało w grze naszych piłkarzy, to niewymuszone straty - złe podania - w czym celował rozkojarzony Matty Cash. Mało widoczni byli też ci, którzy w założeniu ciągnąć naszą grę, czyli Piotr Zieliński, Sebastian Szymański, Jakub Kamiński. Na szczęście goście nie mieli wiele atutów z przodu. Wystarczył jednak moment - w tym wypadku fatalny błąd doświadczonego Jana Bednarka, który przepuścił łatwą piłkę na rzecz Arbera Hoxhy - żeby napastnik Dinama Zagrzeb zdobył gola na 1:0 dla Albanii…
Odrobione straty!
Po przerwie na boisku pojawił się Pietuszewski, stając się jednym z najmłodszych debiutantów w historii gier polskiej reprezentacji. Znowu zaczęliśmy z impetem - przed szansą stanął Kamiński, z dystansu niecelnie uderzał Zieliński. W 54 minucie po rajdzie Hysaja przez pół boiska znakomitą okazję miał Nedim Bajrami, ale na nasze szczęście przestrzelił. Jego koledzy nie mogli uwierzyć, że nie prowadzili dwoma golami. My mogliśmy się cieszyć, że nie było po meczu…
W końcu po godzinie padło wyrównanie! A jeśli ktoś miał trafić do siatki, to oczywiście Lewandowski. Nasz wyśmienity snajper - po rzucie rożnym - wykorzystał fatalną interwencję niepewnego między słupkami Thomasa Strakoshy i skutecznie uderzył piłkę głową. Mecz znowu nabrał tempa, a pod bramką przyjezdnych kotłowało się co chwila. To goście mieli jednak kolejną znakomitą okazję - w 72 minucie sytuacji sam na sam z Kamilem Grabarą nie wykorzystał rezerwowy Stavro Pilo. Nasz bramkarz świetnie interweniował; albańscy dziennikarze tylko się wściekali. Zaraz potem padła druga bramka dla Biało-czerwonych! Z okolic 20. metra przymierzył mocno i celnie Zieliński i Strakosha po raz drugi musiał wyciągać futbolówkę z siatki! Nasi liderzy w decydującym momencie pokazali klasę, biorąc sprawy w swoje ręce.
Wygraliśmy i we wtorek zagramy o awans na amerykański mundial! I z góry trzeba założyć, że ze Szwecją na jej terenie trzeba będzie zagrać o niebo lepiej niż z Albanią. Czy nas na to stać?
Michał Zichlarz z Warszawy
◼ Polska – Albania 2:1 (0:1)
0:1 – Hoxha, 42 min (bez asysty), 1:1 – Lewandowski, 63 min (głową, asysta Szymański), 2:1 – Zieliński, 73 min (asysta Szymański)
POLSKA: Grabara – Kędziora (62. Świderski), Bednarek, Kiwior - Cash, Szymański, Zieliński (81. Moder), Kamiński (90+1. Pyrka), Skóraś – Rózga (46. Pietuszewski), Lewandowski (90+1. Slisz). Trener Jan URBAN.
ALBANIA: Strakosha - Hysaj, Ajeti (18. Ismajil), Djimsiti, Mitaj - Asllani, Laci (81. Muci), Shehu, Bajrami (68. Broja) - Uzuni, Hoxha (68. Pilo). Trener SYLVINHO.
Sędziował Anthony Taylor (Anglia). Asystenci: Gary Beswick i Adam Nunn (obaj Anglia). Widzów 56412. Czas gry 100 min (48+52). Żółte kartki: Lewandowski (87. niesportowe zachowanie) - Mitaj (34. faul), Asllani (87. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| POLSKA | ALBANIA | |
| 53 | posiadanie piłki | 47 |
| 3 | strzały celne | 2 |
| 7 | strzały niecelne | 2 |
| 6 | rzuty rożne | 2 |
| 2 | spalone | 0 |
| 17 | faule | 11 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
Zamknięty dach
Podobnie jak w eliminacjach do ostatniego Euro w spotkaniu z Albanią - 27 marca 2023, wygrana 2:0 – tak i w czwartek mecz na PGE Narodowym odbył się przy zamkniętym dachu.
