Dzieje się w Abu Zabi
Przed niedzielnym finałem Abu Dhabi Aldar Championship Adrian Meronk spadł o cztery pozycje w klasyfikacji. Angel Ayora wystrzelił jak z procy. Prowadzi Jon Rahm.
Adrian Meronk wciąż w zasięgu wzroku. Zdjęcia: Marek Darnikowski
Sobotnia runda w prestiżowym gronie nie potoczyła się po myśli najlepszego polskiego golfisty. Meronk, dzielący po dwóch dniach wysoką czwartą pozycję, z jednym uderzeniem straty do liderów, w sobotę musiał uznać wyższość grającego z nim w parze Rory'ego McIlroya. Polak spadł na ósme miejsce, ze stratą do prowadzącego Jona Rahma sześciu uderzeń, a do McIlroya czterech.
Słabszy dzień i runda 71 kosztowały Polaka spadek w klasyfikacji, ale niedzielny finał zapowiada się bardzo ciekawie i pełen osobistych smaczków. Los skojarzył go bowiem w jednej grupie z rewelacyjnym Angelem Ayorą, z którym zna się całkiem dobrze. Ayora popisał się w sobotę rundą dnia 65, awansując o przepastne 20 pozycji na tablicy wyników! Adrian doskonale pamięta historyczne chwile z 2024 roku, kiedy osobiście pojawił się w niedzielę w zlokalizowanym w Konopiskach pod Częstochową Rosa Golf Club, by na własne oczy oglądać triumf Hiszpana w turnieju Rosa Challenge Tour.
Dodatkowym pomostem łączącym obu graczy jest trener Angela, Juan Ochoa. Hiszpański szkoleniowiec przez kilka lat, głównie w czasach pandemicznych, pracował w Polsce i doskonale zna Meronka. Podczas pamiętnego i zwycięskiego turnieju na Rosie, Ochoa nosił torbę Ayory jako caddie. Finałowa niedziela w Abu Zabi będzie więc dla Adriana nie tylko szansą na sportowy odwet, po niezbyt udanej sobocie, ale i pojedynkiem z dobrze znanymi twarzami. Skład niedzielnej grupy Polaka uzupełni Anglik Andy Sullivan, z którym nie raz rywalizował w przeszłości na DP World Tour.
Na czele klasyfikacji przed niedzielnym finałem zameldował się Jon Rahm. Hiszpan po znakomitej grze na drugiej dziewiątce i rundzie 66 objął samodzielne prowadzenie z łącznym wynikiem -18. Tuż za jego plecami, tracąc zaledwie jedno uderzenie, czają się dwaj zawodnicy zajmujący wspólnie drugie miejsce – Anglik Tyrrell Hatton oraz rewelacyjny Włoch Francesco Laporta, z którym Adrian stoczył niezliczone boje jeszcze na Challenge Tour i podczas ich wspólnych początków na DP World Tour.
„Rahmbo” ma na koncie pięć zwycięstw w turniejach z serii Rolex Series i liczy na to, że wpisze swoje nazwisko na trofeum w Yas Links, wyprzedzając tym samym dobrego kolegę i rywala, Hattona. W niedzielę Laporta i Hatton ponownie zagrają w jednej grupie z Rahmem.
„Ogólnie rzecz biorąc, to był dobry dzień” – powiedział Rahm. „Jedynie na dołkach czwartym, piątym i szóstym na chwilę straciłem kontrolę. Zdarzyło mi się kilka nieudanych zagrań, zaliczyłem jednego bogey’a, ale na pozostałych dwóch dołkach udało się ograniczyć straty. Poza tym grałem naprawdę przyzwoity golf – właściwie przez cały dzień. Wygrana byłaby czymś niesamowitym. To był do tej pory udany rok, ale kolejne zwycięstwo w cyklu DP World Tour byłoby czymś wyjątkowym. Byłoby też wspaniale powiększyć dorobek w Rolex Series do sześciu triumfów”.
Wielkie emocje gwarantuje również obecność Rory'ego McIlroya, z którym w sobotę w parze rywalizował Adrian Meronk. Północnoirlandzki zdobywca Wielkiego Szlema, mimo kosztownego podwójnego bogeya na dziesiątce , zdołał przetrwać trudniejsze momenty i z wynikiem -16 zajmuje samodzielną czwartą pozycję, tracąc do lidera tylko dwa uderzenia i zapowiadając atak w decydującej rundzie.
Transmisja z komentarzem Jacka Persona na Polsacie Sport Extra 3 od godziny 8.00. Meronk, Ayora, Sullivan wyjdą na pole o 7.41 polskiego czasu.
Kasia Nieciak
Andrian Meronk i Juan Ochoa spotkali się w Konopiskach
Rahmbo ostrzy sobie zęby na kolejne trofeum
