Dzieci im się udały
Różne rzeczy można mówić o Niebieskich w tym sezonie, ale za jedno na pewno trzeba pochwalić – transfery młodzieżowców.
Jakub Jendryka to nie tylko młodzieżowiec, ale i ważne ogniwo Niebieskich tej wiosny. Fot. Marta Badowska/Press Focus
RUCH CHORZÓW
Przed sezonem przy Cichej wprost zapowiadali, że na młodzieżowca numer jeden szykowany jest skrzydłowy Jakub Sobeczko. Był plan, aby postawić na własną młodzież, ale rzeczywistość boleśnie tę próbę zweryfikowała, a Sobeczko... tej zimy odszedł na wypożyczenie do 2. ligi.
Fatalna wiadomość
Klub ściągnął latem ze Skry Częstochowa urodzonego w 2006 roku stopera Nikodema Leśniaka-Paducha, który na pierwszy rzut oka nie zapowiadał się na nie wiadomo jakiego kozaka – i jakże złudne było to spojrzenie! 20-latek z Warszawy bardzo szybko wskoczył do składu i zapewnił w nim sobie nienaruszalne miejsce, co wynikało nie tylko ze statusu młodzieżowca, ale i znakomitej jakości, jaką prezentował. Silniejsze i bogatsze kluby z zaciekawieniem spoglądały na niego, dyskretnie zerkając, ile gotówki znajduje się w ich portfelu. Kontuzja, jakiej nabawił się Leśniak-Paduch na pierwszym zimowym treningu, była fatalną wiadomością. Ruch nie miał innego sensownego młodzieżowca – stąd decyzja, by wyłożyć 100 tysięcy złotych na wahadłowego drugoligowej Unii Skierniewice, Jakuba Jendrykę. I ponownie – okazało się to złotym strzałem, za który ponownie można pochwalić dyrektora sportowego oraz szefa skautingu Niebieskich.
Zapracował na to
Wiadomo, że wiosna – którą w końcu widać za oknem, choć formalnie jeszcze zima – jest jeszcze młoda, ale pierwsze cztery spotkania dają wielkie nadzieje związane z Jendryką. Trener Waldemar Fornalik nie gra na wahadła, więc rówieśnik Leśniaka-Paducha (tyle że z listopada, nie ze stycznia) wybiega jako skrzydłowy. To zmieniło strukturę drużyny, bo teraz środek obrony wypełnia duet „seniorów”, a o drugie miejsce na flance rywalizują Patryk Szwedzik i Piotr Ceglarz – obaj jesienią byli podstawowymi skrzydłowymi. I tak jak w przypadku Nikodema, tak i Jendryka broni się nie tylko datą urodzenia, ale i jakością! Pod względem „liczb”, jest on najlepszym zawodnikiem Ruchu w 2026 roku! – Z meczu na mecz wyglądało to coraz lepiej i w końcu udało się strzelić gola. Zapracowałem na to, wykorzystałem błąd przeciwnika i czuję niesamowitą radość. Oby to utrzymać i oby szło to cały czas do przodu – cieszył się Jendryka po spotkaniu ze Stalą Rzeszów, w którym zdobył jedyną, zwycięską dla Ruchu bramkę.
Najskuteczniejszy
19-latek ma więc gola, ale również dwie asysty – z Pogonią Siedlce przy trafieniu Marko Kolara i z Polonią Warszawa przy trafieniu Daniela Szczepana. Co ciekawe, w obu przypadkach były to dogrania z rzutów wolnych. Jendryka, choć młody i nowy w zespole, jest więc ważnym elementem w chorzowskich stałych fragmentach. Nie Mateusz Szwoch, nie Szymon Karasiński, nie (tylko) Piotr Ceglarz, nie Shuma Nagamatsu – to właśnie wychowanek Jutrzenki Bychlew (pod Pabianicami) bierze się za stojącą piłkę. Niebiescy strzelili wiosną 6 goli, a bezpośredni udział przy połowie miał Jendryka. Szymon Szymański ma dwa trafienia (po karnych), a Kolar bramkę i wywalczonego karnego. Młody robi więc różnicę i nie można wykluczyć scenariusza, że gdy obaj z Leśniakiem-Paduchem będą zdrowi i w pełni gotowi, to zamurują swoje miejsca w wyjściowych jedenastkach.
Piotr Tubacki
