Dwóch się przełamało
W meczu kontrolnym pomiędzy Górnikiem a pierwszoligową Stalą Rzeszów lepsi byli zabrzanie.
W meczu ze Stalą Yosuke Furukawa (w środku) zdobył efektownego gola. Fot. gornikzabrze.pl
Wykorzystując przerwę ligową Górnik w ciekawej towarzyskiej konfrontacji zmierzył się z walczącą o awans do ekstraklasy Stalą Rzeszów. W zespole pierwszoligowca brakowało aż pół tuzina graczy. Stal to jeden z najmłodszych zespołów na pierwszym froncie; aż pięciu graczy pojechało na zgrupowania młodzieżowej czy juniorskiej kadry: Patryk Warczyk, Marcin Kaczor, Szymon Łyczko, Szymon Kądziołka i Michał Synoś. Z kolei Sebastien Thill pojechał na zgrupowanie reprezentacji Luksemburga.
Goście mają jednak rezerwy, a pokazał to przede wszystkim rezerwowy bramkarz Jakub Raciniewski. 19-latek szczególnie w drugiej połowie pokazał klasę, broniąc piłkę za piłką po uderzeniach zawodników Górnika. U zabrzan też brakowało wielu podstawowych graczy, choćby kapitana Erika Janży, Adama Buksy czy Kamila Lukoszka. W tej sytuacji szansę dostało kilku zawodników z trzecioligowych rezerw.
Górnik wygrał, a bramki zdobywali – pierwsze w barwach jedenastki z Zabrza – Yosuke Furukawa oraz Sinan Bakis. Ten drugi był tak przejęty, że po meczu nie chciał nawet rozmawiać. Turek powinien zresztą mecz skończyć z co najmniej trzema bramkami, jednak nie wykorzystał kilku znakomitych okazji, też przez grę wyśmienitego między słupkami Raciniewskiego. Pięknego gola po indywidualnej akcji zdobył Furukawa, którego za linią bramkową dopingowała... jego dziewczyna z Japonii.
- Bardzo pożyteczny mecz ze względu na przeciwnika i warunki treningowe, bo u nas takich nie mamy. Brakowało nam sześciu podstawowych zawodników, którzy grali w ostatnim ligowym spotkaniu, ale była za to szansa dla młodych graczy, którzy zadebiutowali w pierwszej drużynie, na dodatek mogli zagrać przeciwko komuś takiemu, jak Lukas Podolski. Podziękowania dla Janka Urbana i Górnika za możliwość skonfrontowania się z takim przeciwnikiem – komentował po meczu trener Marek Zub.
Michał Zichlarz
◾ Górnik Zabrze - Stal Rzeszów 2:1 (0:0)
1:0 - Furukawa, 48 min, 2:0 - Bakis, 75 min, 2:1 - Wachowiak 83, min
GÓRNIK: Majchrowicz - Olkowski, Szcześniak (46. Wojtuszek), Janicki (46. Derkacz) Josema - Zielonka (46. Ismaheel), Rasak (59. Pochcioł), Hellebrand (59. Świerkot), Furukawa (59. Tobolik) - Bakis, Podolski (46. Zahovič). Trener Jan URBAN.
STAL: (skład wyjściowy) Raciniewski - Pena, Paśko, Kościelny, Gujda - Łysiak, Piotrowski, Postupalskyj - Prokić, Bała, Wachowiak. Trener Marek ZUB.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom). Mecz bez udziału publiczności.
Posiłki ze Śląska
Jednym z obserwatorów meczu na bocznym boisku Górnika, gdzie murawa jest lepsza niż na głównej płycie, był Dariusz Kozielski. To dalej osoba blisko związana z czwartoligową Odrą Wodzisław, ale też przede wszystkim greenkeeper. Zajmował się i zajmuje stadionami Piasta Gliwice, Zagłębia Sosnowiec, GKS Tychy, Stadionu Śląskiego, Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Miedzi Legnica, a teraz pracuje nad poprawą boisk w pierwszoligowej Stali Rzeszów. Tam daleko do tego, co jest w Zabrzu, a nierzadko Marek Zub z piłkarzami musi trenować na boisku ze sztuczną nawierzchnią.
(zich)
