Dwie tercje to za mało...
HOKEJ
Andrij Denyskin miał udział w pięciu (!) z sześciu goli Torunian. Fot. Marcin Woźnik/PressFocus
Polsko-ukraiński klub z Sanoka miał krzyżować szyki rywalom, a ma tylko trzy punkty więcej od beznadziejnego Podhala, które pokonał 3:0. Na razie STS stać na remisowe tercje, a to sukcesów nie gwarantuje.
◼ STS Sanok Sokół – Energa Toruń 2:6 (1:1, 1:1, 0:4)
1:0 – Ratusznyj – Zacharow (6:09), 1:1 – Denyskin – Kolesnikow (15:03, w przewadze), 1:2 – Denyskin (29:08, w przewadze), 2:2 – Olijnyk (38:49), 2:3 – Ossipov – Zieliński – Denyskin (44:58), 2:4 – Denyskin – Tapio – Kolesnikow (47:02), 2:5 – Hanzawa (51:29), 2:6 – Kolesnikow – Syty – Denyskin (52:27).
Sędziowali: Michał Baca i Rafał Noworyta oraz Patryk Niemczyk i Piotr Kot. Widzów: 800.
STS: Vitols; Truszczenko – Ratusznyj, Sysak – Piryh, Starościak – Niemczyk, Kamienieu – Menc; Borodaj (2) – Zacharow (2) – Tymczenko (4), Lisowski – R. Sawicki – Krzyżek, Olijnyk – Mazur – Czerdak, Zozulia – Bozerockij – A. Sawicki. Trener: Ołeh SZAFARENKO.
ENERGA: Kałmykow; Zieliński – Ossipov, Schafer (2) – Tapio, Wilczok – Jaworski (2), Gimiński; Denyskin – Syty (4) – Kolesnikow, Niemi – Arrak – Peltola, Hanzawa – Cybulski – Łarionows, M. Kalinowski – Smal – K. Kalinowski (2). Trener: Sami HIRVONEN.
Kary: STS – 8 min, Energa – 10 min.
