Dwadzieścia lat minęło...
NHL
Rod Brind'Amour i jego podopieczni mają powody do satysfakcji. Fot. NHL.com
Rod Brind'Amour, 55-letni trener Carolina Hurricanes, w 2006 r. wznosił Puchar Stanleya jako kapitan zespołu. 20 lat później, po ośmiu latach pracy i czterech finałach konferencji, awansował ze swoimi podopiecznymi do wielkiego finału i stoi przed szansą ponownego zdobycia cennego trofeum. To byłoby niezwykłe ukoronowanie jego pracy z Huraganami.
Zwycięzcy Konferencji Wschodniej zaczęli półfinał z Montreal Canadiens od niefortunnej porażki na własnym lodzie (2:6), jednak w piątym spotkaniu w Lenovo Center w Raleigh pokonali Montreal 6:1 (3:0, 2:0, 1:1) i seria zakończyła się 4-1. To był pokaz siły i mocy Huraganów, a Kanadyjczycy po raz kolejny będą rozpamiętywać stracone szanse i mocno nad nimi ubolewać.
- To była niezwykle długa podróż z niespodziankami, ale byliśmy zjednoczoną grupą, zmierzającą do jednego celu. To miłe uczucie nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla zespołu. Przed nami trudna przeszkoda, ale na razie cieszymy się tym co osiągnęliśmy – skomentował trener Brind’Amour.
Pierwsza tercja, a właściwie 7 min i 35 sekund było kluczowe dla tej potyczki, bo gospodarze zdobyli trzy gole. Taylor Hall, jeden z najbardziej doświadczonych w drużynie, oraz młody i gniewny Logan Stankoven sprawdzili umiejętności Jakuba Dobeša (24 skuteczne interwencje). 34-letni Taylor pokonał go w 10 min, zaś ten drugi, 23-latek w 16. Obaj nawzajem sobie asystowali, zaś wspólnie uczynili to przy trafieniu Jacksona Blake'a (28 min). Obaj Kanadyjczycy solidnie punktują w tym play offie, bo starszy w 13 potyczkach uzbierał 16 pkt (5 goli+11 asyst), zaś młodszy 12 (9+3), a przed nimi jeszcze finał i pewnie nie skończy się na czterech meczach. W pierwszej odsłonie na listę strzelców wpisał się jeszcze Eric Robinson (17). A potem dzieła zniszczenia dokonali wspomniany Blake oraz Shayre Gostisbehere (39). Wynik ustalił Seth Jarvis w 57 min, kierując krążek do pustej bramki.
Frederik Andersen obronił 23 strzały, a pokonał go jedynie Cole Caufield (51, w przewadze), niemniej doświadczony Duńczyk może pochwalić się nie byle jakim osiągnięciem. Andersen jest trzecim golkiperem w historii NHL, który wygrał 12 z pierwszych 13 meczów play offu (Ken Dryden, Montreal - 1976; Gerry Cheevers, Boston - 1970).
Teraz przed Huraganami z wtorku na środę czasu polskiego pierwsze spotkanie finałowe z Vegas Golden Knights.
Półfinał Pucharu Stanleya
◼ Konferencja Wschodnia: Carolina – Montreal 6:1, w serii 4-1 i awans Caroliny do finału.
(ws)
