Dużo zajęć siłowo-gimnastycznych
Sztab szkoleniowy Odry zmodyfikował treningi, żeby nie powtórzyła się jesienna gehenna kadrowa.
Jarosław Skrobacz wierzy, że wiosną będzie miał większą możliwość wyboru. Fot. Press Focus
ODRA OPOLE
Piłkarze Odry kończą zgrupowanie w Wałbrzychu. W piątek w planie podopieczni Jarosława Skrobacza mają tylko jeden trening, po którym zjedzą obiad i wsiądą do autokaru, żeby wrócić do Opola.
– Przyjechaliśmy do Wałbrzycha w sobotę po sparingu z Rekordem Bielsko-Biała i od niedzieli mieliśmy podwójne treningi – mówi trener 14. drużyny I ligi. – Mamy dużo zajęć siłowo-gimnastycznych. Dużo rozmawialiśmy ze sztabem i zastanawiała nas bardzo duża ilość kontuzji z jesieni, więc teraz zmieniliśmy akcenty i ujęliśmy trochę ciężarów zewnętrznych, a poszliśmy bardziej w zajęcia ogólnorozwojowe – tak szeroko rozumiane. Więcej jest pracy nad siłą funkcjonalną. Korzystaliśmy też z trenera personalnego, żeby wprowadzić ćwiczenia gimnastyczno-wytrzymałościowe. Jednostek było więc sporo i były zróżnicowane, tym bardziej że warunki w wałbrzyskim ośrodku są bardzo fajne. Od czasu, kiedy grałem przeciwko Górnikowi Wałbrzych, pierwszy raz miałem okazję pojawić się na tym obiekcie w roli trenera i mogę tylko chwalić bazę, od odnowy biologicznej zaczynając, przez halę, siłownię, fitness i boisko z bardzo dobrą sztuczną nawierzchnią, na kuchni kończąc. Jest wszystko, czego można w tym okresie zapragnąć, a do tego jeszcze dochodzi autentyczna troska organizatorów i menedżerów, więc praktycznie wszystko jest załatwione i każda zachcianka spełniana. Nie można narzekać.
Pożegnanie z Wałbrzychem
Na zgrupowaniu, które zostało zaplanowane w trzecim tygodniu zimowych przygotowań do rundy wiosennej, budowanie formy wcale się jednak nie kończy. Po powrocie do domów piłkarze już w sobotę w samo południe zagrają trzeci tegoroczny sparing, podejmując w Opolu Zagłębie Sosnowiec.
– Pierwotnie mieliśmy w planach, żeby zgrupowanie trwało do soboty, ale ponieważ sparing z Zagłębiem zagramy w Opolu, postanowiliśmy, że po piątkowych porannych zajęciach spakujemy się i po obiedzie wyjedziemy z Wałbrzycha – dodaje szkoleniowiec Odry. – Zawodnicy prześpią się już w swoich domach i w sobotę zagramy mecz, a po nim piłkarze dostaną dwa dni wolnego, czyli tak zwany czas dla siebie. Z Zagłębiem zagramy jeszcze na sztucznej nawierzchni, bo nie chcemy – nawet gdyby któreś boisko z naturalną murawą nadawało się do gry – takiej nagłej zmiany. Ale już od wtorku będziemy się starać przenosić się na trawę i jak najwięcej trenować w meczowych warunkach. A z tego, co słyszałem, to w Opolu zarówno boisko na stadionie przy ulicy Oleskiej, jak i jedna z dwóch muraw przy Centrum Sportu są przygotowane. Myślę więc, że w przyszłym tygodniu uda się już przejść na trawę w naszym nowym domu.
Na nowym stadionie
Mówiąc te słowa, trener Skrobacz miał na myśli pachnący jeszcze świeżą farbą, nowo oddany do użytku obiekt przy ulicy Technologicznej.
– Myślę, że cała ta otoczka, która jest wokół Odry, też powoduje większą chęć do pracy – zapewnia opiekun niebiesko-czerwonych. – Ta praca, która została wykonana pod kątem transferów, powoduje, że już na zgrupowanie pojechaliśmy z szóstką nowych zawodników zatwierdzonych do gry w opolskim zespole. Praktycznie jako pierwsi spośród klubów szczebla centralnego zamknęliśmy okienko transferowe i możemy spokojnie pracować. Informacje o zakończeniu prac i oddaniu obiektu przez wykonawcę oraz sam moment wejścia do nowych czterech ścian też sprawiają, że czuć mobilizację, a nawet ekscytację. Warunki zdecydowanie się nam poprawiły. Mogę to już powiedzieć, bo sztab szkoleniowy przeprowadził się tydzień przed obozem w Wałbrzychu, a teraz, czyli po obozie, przyjdzie kolej na zawodników, którzy „zakwaterują się” w szatni. W nowym miejscu mamy kapitalnie wyposażoną siłownię, salki do ćwiczeń, pomieszczenia konferencyjne, a z budynku na boiska, na których trenujemy, jest 300-400 metrów. Mamy więc pod każdym względem lepsze warunki do tego, żeby wiosną osiągać dobre wyniki, bo tak naprawdę one zweryfikują naszą pracę.
Jerzy Dusik
