Dużo grzybów w barszczu
Rozmowa z Adamem Marciniakiem, dwukrotnym reprezentantem Polski, zdobywcą Pucharu i Superpucharu Polski, obecnie ekspertem TVP Sport
Adam Marciniak (z lewej) prognozuje bezpośredni awans Wieczystej. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus
Na ten moment murowanym kandydatem do awansu z 1. ligi jest Wisła, która ma dużą przewagę nad resztą stawki. Kto jeszcze skończy w czołowej dwójce i bez baraży otrzyma bilety do elity?
- Rozum mówi, że tym kandydatem jest Wieczysta Kraków. Świadczą o tym ogromne wzmocnienia, otwarcie mówi tym trener Kazimierz Moskal. Jemu już dwa razy udało się wprowadzić do ekstraklasy Łódzki Klub Sportowy.
Beniaminek zimą przewietrzył szatnię. Pożegnał m.in. kilku weteranów, jak Jacek Góralski i Rafael Lopes, a ściągnął piłkarzy do 30. roku życia, za których zapłacił. Łączna kwota transferów przekroczyła 1,5 mln euro.
- Wieczysta będzie miała bardzo dużą głębię składu. To kluczowe w wiosennych meczach, gdy zaczną się pojawiać kartki i urazy, a natężenie będzie duże. Filozofia klubu jest tożsama z podejściem trenera Kazimierza Moskala. Zespół ma grać atrakcyjną, ofensywną piłkę. Pozyskano zawodników o takich profilach, by ich oglądanie było przyjemne dla oka. To topowe transfery, jednak takie były już latem. Petar Puszić jeszcze nic nie pokazał, ale gdyby trafił do klubu z czołówki ekstraklasy, nikt nie byłby zdziwiony. Jakby taki transfer przeprowadziła Cracovia, powiedzielibyśmy, że wzięli fajnego zawodnika.
Kazimierz Moskal nie dostał czasu w Wiśle, został zwolniony po zaledwie czterech miesiącach. W Wieczystej też potrafią być w gorącej wodzie kąpani. Po kilku słabszych meczach zaczynają się dywagacje. Trenerzy często się zmieniali, a obecny szkoleniowiec był czwartym stałym prowadzącym zespół w 2025 roku.
– Presja jest czymś naturalnym, bo sponsor utrzymuje to wszystko z prywatnych pieniędzy i w zamian oczekuje wyników. Moskal potrafi się jednak odciąć od tego, co na zewnątrz. Zawsze jest skupiony na drużynie, na treningach i meczach. Umie zachować chłodną głowę i w takim środowisku to może być kluczowy czynnik. Dobrze go znam ze wspólnej pracy w ŁKS-ie. Po remisie czy porażce nie będzie ulegał podpowiadaczom i ciśnieniu, ale dalej robił swoje.
Bogaty sponsor, świetny skład, doświadczony trener... Wiemy jednak, że Betclic 1. liga jest mocno nieprzewidywalna. Co lub kto jest w stanie pokrzyżować plany Wieczystej? Czy najbardziej może zaszkodzić sama sobie?
– Jeśli miałbym szukać jednego potencjalnego zagrożenia, to będzie to brak zgrania zespołu, który w kolejnym okienku znów bardzo się zmienił. Na pierwszy mecz ze Zniczem Pruszków może wyjść sześciu innych piłkarzy niż kończyło ostatni z Pogonią Siedlce. Siłą wielu zespołów jest stabilizacja, a tu jej brakuje. Popatrzmy, ile czasu potrzebowała Wisła, by się uformować, odnaleźć w 1. lidze. Próbuje się wydostać czwarty rok z rzędu i dopiero teraz, po przekroczeniu półmetka, jest na dobrej drodze. Zawsze mówiło się, że ma kadrę na awans, a czegoś brakowało. W Wieczystej może się okazać, że jednak jest za dużo grzybów w barszczu. Trudno wybrać 11 zawodników z 20 świetnych. Trener czasem może nie trafić ze składem, mogą nie być zgrani.
Rozmawiał Michał Knura
