Duma i ostrożność

Jestem dumny z tego zespołu – podkreślił trener Karol Kowalewski po pewnej wyjazdowej wygranej ze Słowacją na początku długiej drogi kwalifikacji EuroBasketu.

Reprezentacja polskich koszykarek może być z siebie zadowolona. Wygrana w Bratysławie to spory sukces. Fot. Kosz Kadra

ELIMINACJE EUROBASKETU

Polskie koszykarki od 10 lat czekają na występy w turnieju głównym EuroBasketu. W środę w Bratysławie Biało-czerwone zrobiły ważny pierwszy krok, by zagrać w finałach mistrzostw Europy w roku 2027, pokonując wyżej notowane Słowaczki. Co ważne, mieliśmy niekorzystny bilans spotkań z tym rywalem, w nie tak odległej przeszłości zdarzały się nawet upokarzające pogromy (np. porażka różnicą 42 punktów w roku 1994).

To wszystko to już jednak historia. Teraz nasz zespół pojechał do stolicy rywala i wywiózł komplet punktów. – Jestem dumny z tego zespołu. Na koniec powiedziałem mu, że pewnie dwa lata temu tego meczu byśmy nie wygrali – podkreślał trener kadry Karol Kowalewski. – Jest to dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Każda wygrana na wyjeździe liczy się podwójnie, zwłaszcza że graliśmy z mocnym zespołem. Cieszy dobry początek i dobra obrona. Graliśmy z drużyną, która była na ostatnich siedmiu z dziewięciu mistrzostw Europy. My w najważniejszym turnieju Starego Kontynentu nie graliśmy od 2015 roku. Słowaczki chciały zrobić wszystko, aby ten mecz wygrać – dodał polski szkoleniowiec.

Słowaczki ustępowały nam pod względem skuteczności, były słabsze fizycznie, Polki wygrały walkę pod tablicami. – Chcieliśmy grać dynamicznie, ale zamiast tego byliśmy bardzo statyczni. Polki były o wiele bardziej odporne w pojedynkach fizycznych. W ostatniej kwarcie zaczęliśmy tworzyć lepsze pozycje strzeleckie, tak mieliśmy się prezentować od początku. To się nie udało i bardzo mi przykro – opowiadał po spotkaniu Martin Pospisil, trener reprezentacji Słowacji.

Słowackie media o meczu informują w powściągliwym tonie. „Waleczna postawa nie wystarczyła”, „Słowacki mecz otwarcia nie był udany. Brakowało nam agresji, mówi liderka” – czytamy w Sportnet. „Rozczarowanie w Bratysławie” – informuje w tytule relacji portalu Sportky.sk., „Solidny występ nie wystarczył faworytkom” – dodaje Sportweb. – Bardzo dużo czasu zajęło nam poradzenie sobie z ich agresywnością. Byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli rozegrać cały mecz tak, jak grałyśmy w ostatniej kwarcie. Szkoda, ale to dopiero początek eliminacji. Musimy wyciągnąć z tego wnioski i iść dalej – stwierdziła Ivana Jakubcova, środkowa, która przed trzema laty była zawodniczką AZS UMCS Lublin.

Polska reprezentacja w środę miała dwie bohaterki. Tradycyjnie kluczowe rzuty w trudnych momentach brała na siebie Stephanie Mavunga, która w ostatniej minucie trafiła ważną trójkę, zapewniającą nam wygraną. Ważną rolę odegrała też Liliana Banaszak. 25-latka swoimi rzutami dystansu utrzymywała przewagę Biało-czerwonych w trzeciej kwarcie. W sumie skończyła mecz z 15 punktami, 4 zbiórkami 2 przechwytami. Pod względem wskaźnika efektywności ustępowała tylko Mavundze. – Bardzo spokojnie podeszłyśmy do spotkania, wiedziałyśmy, że bez względu na przebieg meczu musimy trzymać się swojego planu. Ich nacisk na zawodniczki w polu trzech sekund ułatwił trochę grę na obwodzie – mówiła po meczu skrzydłowa VBW Gdynia. – To zwycięstwo dało nam energię na kolejne mecze. Cieszę się, że wyszłyśmy na rywalki agresywnie, z dobrą energią i skupieniem. Miałyśmy przestój w czwartej kwarcie, czego musimy unikać w przyszłości, ale najważniejsza jest wygrana – dodała.

Polki zagrają teraz dwa spotkania w Sosnowcu z drużynami dużo niżej klasyfikowanymi od Słowaczek – najpierw w sobotę z Rumunkami (dalekie 63. miejsce w rankingu FIBA), a potem we wtorek z reprezentacją Cypru. Ta ostatnia drużyna to już absolutny outsider (36. w Europie, 81. w rankingu światowym). Te mecze będą zapewne poligonem doświadczalnym dla naszego sztabu szkoleniowego przed drugą fazą kwalifikacji, która ruszy dopiero za rok. Wtedy do rywalizacji dołączą najlepsze drużyny Starego Kontynentu i zacznie się prawdziwa gra.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się