Dublet przed mundialem
Mecz z Jordanią był dla Kolumbii ostatnim testem przed rozpoczęciem mistrzostw świata.
Kolumbia przed mundialem jest w znakomitych humorach. Fot. fcf.com.co
MISTRZOSTWA ŚWIATA
Jordania, która po raz pierwszy w historii awansowała na mundial, 31 maja przegrała 1:4 ze Szwajcarią. Po tym spotkaniu selekcjoner Jamal Sellami zapowiadał, że jego drużyna znacznie lepiej poradzi sobie w kolejnym sparingu z Kolumbią, a przede wszystkim, że zrobi wszystko, żeby piłkarze byli gotowi na fazę grupową zmagań w Ameryce Północnej. – Spełniliśmy marzenie Jordańczyków o awansie do mistrzostw świata. Rozegramy nadchodzące mecze, aby udowodnić swoją wartość. Naszym problemem jest to, że nie mamy wystarczająco dużo zawodników na niektórych pozycjach. Natomiast mam ogromne zaufanie do wszystkich członków reprezentacji, którzy przylecieli z nami do Stanów Zjednoczonych. Mają w sobie chęć pokazania umiejętności, mają w sobie ducha walki i chęci do działania – stwierdził marokański trener. I choć jego słowa mogły brzmieć pięknie dla Jordańczyków, znów zostali sprowadzeni na ziemię, ponieważ Kolumbia pokonała arabską reprezentację 2:0. Nie jest więc to szczególnie optymistyczna wiadomość przed mundialowymi meczami z Austrią, Algierią i Argentyną.
Powrócił do Ameryki
W Kolumbii z kolei nastroje są świetne, szczególnie z powodu faktu, że w znakomitej formie jest Jhon Arias. Skrzydłowy wbił dwie bramki bliskowschodniemu rywalowi. Latem 2025 roku 28-latek po raz pierwszy w karierze opuścił Amerykę Południową i udał się na podbój Europy. W sumie na Starym Kontynencie spędził pół roku – tyle pograł w Wolverhampton. W sumie zagrał 23 mecze w Premier League, w których zdobył jednego gola i zaliczył asystę. W jednym meczu reprezentacji już uzbierał więc więcej bramek niż podczas półrocznej przygody w Anglii. Ostatecznie w lutym powrócił do klimatu latino, został kupiony przez Palmeiras za 25 milionów euro i – co widać było w starciu z Jordanią, powrócił na właściwe tory. Jego forma oznacza, że z barków Jamesa Rodrigueza spada spory ciężar odpowiedzialności. – Kiedy gra John Arias, James jest bardziej skrzydłowym, który często dośrodkowuje z głębi. Dzięki temu możemy korzystać innych jego cech! – powiedział po meczu selekcjoner Kolumbii Nestor Lorenzo.
Z drugiej ligi hiszpańskiej
W starciu z Jordanią w pierwszym składzie wystąpił Gustavo Puerta, środkowy pomocnik, dla którego był to piąty mecz w narodowych barwach. Nestor Lorenzo zaufał 22-latkowi w poprzednim roku. Zadebiutował w listopadzie i na „dzień dobry” zdobył gola w meczu z Nową Zelandią. Później grał w każdym kolejnym sparingu, czasem wchodząc z ławki, a czasem grając w pierwszym składzie. Na mundialu z pewnością zagra. Współpracuje z Jamesem Rodriguezem, Jhonem Ariasem, Luisem Diazem czy Jeffersonem Lermą, ludźmi doskonale znanymi, którzy albo grają, albo grali w europejskich drużynach, na najwyższym poziomie. Puerta natomiast jest zawodnikiem Racingu Santander, który w tym sezonie grał na zapleczu La Liga i dopiero awansował na najwyższy szczebel rozgrywkowy w Hiszpanii. – W reprezentacji czuję się bardzo komfortowo, współpracując z Jamesem czy Jhonem. Niezależnie od tego, czy muszę grać na prawym, czy lewym skrzydle, czy nawet w środku pola, mam w kadrze dużą swobodę na boisku. Uważam, że radzę sobie dobrze – stwierdził nieskromnie Kolumbijczyk, który piłkarskie szlify zbierał w Bogocie, w 2023 roku przeniósł się do Bayeru Leverkusen, skąd był wypożyczany do Norymbergii i Hull City, a rok temu dotarł do Santanderu, gdzie jest kluczową postacią zespołu i znacząco przyczynił się do powrotu Racingu do La Liga.
Kacper Janoszka
◼ Kolumbia - Jordania 2:0 (1:0)1:0 - J.Arias (41), 2:0 - J. Arias (55)
