Dubeltowe szczęście

Idealny, wręcz bezbłędny występ zanotował w Polkowicach katowicki beniaminek, usadawiając się za plecami lidera.

Radość Spartan po wyprawie do Polkowic była w pełni uzasadniona. Fot. FB/Sparta Katowice

Sparta i Górnik przystępowały do tego meczu z odmiennych nastrojach. Polkowiczanie mieli za sobą dwa zwycięstwa (2:0 ze Starowicami i 2:0 w derbach z Zagłębiem II Lubin), a Katowiczanie wypuszczoną w ostatniej chwili wygraną z Miedzią II Legnica (2:2), więc minimalnym faworytem wydawali się Górnicy. Była w nich zresztą chęć rewanżu za jesienne 0:2, ale Spartanie, chcąc zachować miejsce w czubie tabeli, na kolejną stratę punktów nie mogli sobie pozwolić. Żeby niczego nie zaniedbać, w podróż na Dolny Śląsk wybrali się przed meczem, noc spędzili w Lubinie i wypoczęci wybiegli na boisko.

Niewiele jednak brakowało, a po kwadransie przyszłoby im odrabiać straty. W dobrej sytuacji znalazł się bowiem Szymon Skrzypczak, ale trafił w poprzeczkę. Goście odpowiedzieli mniej groźnymi uderzeniami, bo nie sprawiły one kłopotów Marcinowi Furtakowi. W przerwie w szatni Sparty doszło do konstruktywnej dyskusji. Trener Tomasz Wróbel, który ponad dwie dekady temu był zawodnikiem Górnika, w jego barwach zadebiutował w 2. lidze, rozegrał 17 meczów i zdobył 4 bramki, raz jeszcze wytłumaczył swym podopiecznym, w jakim celu jechali taki kawał drogi, polecając, by zabrali się do roboty. Wraz ze swoim asystentem Grzegorzem Rajmanem postanowili wpuścić na boisko Daniela Paszka, co wiązało się z modyfikacją ustawienia na bardziej ofensywne. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już po 4 minutach worek z bramkami rozwiązał Rafał Kuliński, a po godzinie gry jego śladem poszedł Mateusz Mazurek. Po tym golu wraz z kolegami wykonał kołyskę, bo niedawno został ojcem. Gospodarze byli oszołomieni, nawet taki wyga jak Filip Starzyński nie miał pomysłu na rozmontowanie defensywy Sparty. Trener Andrzej Sawicki dokonywał korekt, gra jego zespołu lekko drgnęła, ale gorzej było w obronie. Dwa faule w polu karnym sprawiły, że sędzia dwukrotnie wskazywał na „wapno”, a piłkę z tego miejsca do siatki posyłali wspomniany Paszek i pozyskany w przerwie zimowej, Sylwester Lusiusz; on również, wraz z nowymi kolegami, świętował narodziny dziecka. Nie były to jedyne okazje wypracowane przez świetnie zorganizowanych Katowiczan, ale... - Nie tylko zwycięstwo jest ważne, ale również mental drużyny, która po tej wygranej jest jeszcze silniejszy. Mimo wszystko czeka nas jeszcze sporo pracy - podkreślił Tomasz Wróbel, ale w podobnym tonie ten szkoleniowiec wypowiada się po każdej wygranej.

Marek Hajkowski

◼ Górnik Polkowice - Sparta Katowice 0:4 (0:0)

0:1 - Kuliński, 49 min, 0:2 - M. Mazurek, 60 min, 0:3 - Paszek, 79 min (karny), 0:4 - Lusiusz, 88 min (karny)

GÓRNIK: Furtak - Zynek, Mojzyk, Stawny, Ratajczak - Frankowski (67. Jóźwiak), Wireński, Solarz (46. Żendełek), Starzyński (67. Strzelecki), Skrzypczak (60. Szuszkiewicz) - Nagrodzki (60. Baranowski). Trener Andrzej SAWICKI.

SPARTA: Kucharski - Michalski (46. Paszek), Piątek (81. Ciszewski), Zacharczenko, Skroch - Włodarczyk, Sobolewski, Kuliński (81. Torres), Lusiusz, M. Mazurek (72. Musiał) - Kurianowicz (62. Woźniak). Trener Tomasz WRÓBEL.

Sędziował Dorian Skwara (Łódź). Widzów 300.

Żółte kartki: Ciszewski, Skroch, Lusiusz, Zacharczenko.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się