Drużyna z charakterem
TRYBUNA KIBICA – GKS Katowice
W trwającym sezonie przeżywaliśmy wzloty i upadki. Były mecze, które sprawiały, że wpadaliśmy w euforię. Były też takie, po których chciało nam się płakać. Ale przecież po to jest futbol, po to żyjemy, żeby cieszyć się i wkurzać przez to, jak gra GKS Katowice. Doskonale pamiętam więc trudniejszy wrzesień, gdy przegraliśmy z Lechią, Cracovią i zremisowaliśmy z Wisłą Płock. Pamiętam, że długo czekaliśmy na przełamanie. A gdy już przyszło, znów mogliśmy świętować wygrane z Motorem, Koroną, Bruk-Betem i w miniony weekend z Pogonią. Starcie ze szczecinianami może nie przyniosło nieprawdopodobnych wrażeń estetycznych. I to też jest okej, bo nie zawsze musimy zachwycać się tym, że mamy piłkę przy nodze, kreujemy akcje i dominujemy nad przeciwnikiem. Czasem zdarzy się taki mecz, jak ze szczecinianami, gdy musimy cierpieć. Najważniejsze jest jednak to, żeby z boiska zejść ze zwycięstwem. I nasz zespół pokazał, że potrafi to zrobić. Pokazał charakter. Pokazał, że nawet w teorii silniejszy – pod względem indywidualności – zespół można pokonać. Zobaczyliśmy przy Nowej Bukowej zespół, kolektyw, zawodników zgranych, którzy dążą do jednego celu. I choć nie był często przy piłce, dla mnie nie miało to znaczenia, bo zobaczyłem ekipę, która wiosną jeszcze niejednego rywala zaskoczy.
Mocno jednak wierzę w to, że na kolejne ligowe wygrane nie będziemy musieli czekać do 2026 roku. Patrząc na postawę zespołu w meczu z Pogonią, mam silne przekonanie o tym, że maszyna trenera Góraka będzie też trudną przeszkodą do pokonania w niedzielę dla Rakowa. Co z tego, że Raków tydzień temu ograł Rapid Wiedeń? Co z tego, że nie dał najmniejszych szans Arce? W poprzednim sezonie też niewielu wierzyło w to, że GieKSa wyjedzie z Częstochowy z trzema punktami. A doskonale pamiętamy przecież lutowy mecz, gdy w nieprawdopodobnych okolicznościach wygraliśmy 2:1. GieKSo, zrób to jeszcze raz! Zakończ ten rok w najlepszy możliwy sposób!
