Drugi mecz na piątkę

Po kolejnym gradzie goli Barcelona awansowała do ćwierćfinału Pucharu Króla.

Ronald Araujo (z lewej) wrócił po kontuzji i na razie nie ma zamiaru ruszać się z Katalonii. Fot. PAP/EPA

HISZPANIA

Barcelona w drugim meczu z rzędu bezproblemowo ograła rywali, strzelając pięć goli. W miniony weekend zawodnicy Hansiego Flicka wygrali w finale Superpucharu Realem Madryt 5:2, a teraz byli bezlitośni dla Betisu 1/8 finału Pucharu Króla. Spotkanie zakończyło się wynikiem 5:1, a warto zaznaczyć, że „Blaugrana” zagrała bez nominalnego napastnika w pierwszym składzie. Niemiecki szkoleniowiec zdecydował, że Robertowi Lewandowskiemu należy się odpoczynek. – Skoro Wojciech Szczęsny nie gra, Robert tak samo – żartował po meczu trener Flick, później tłumacząc, że napastnik potrzebował oddechu. Szczęsny natomiast nie zagrał z powodu zapisów w regulaminie Superpucharu. Skoro dostał w finale zmagań czerwoną kartkę, musiał pauzować w Pucharze Króla.

Zamiast Lewandowskiego w roli snajpera zaprezentował się Dani Olmo. – Wie, jak grać jako „dziewiątka”. Tak też gra w reprezentacji – stwierdził niemiecki szkoleniowiec. Ostatecznie jego decyzje personalne wyszły na dobre, bo Barcelona okazała się nie do zatrzymania. Podstawą była skuteczna obrona. W środku defensywy zagrał powracający po kontuzji Ronald Araujo (niedawno krążyły plotki o jego odejściu do Juventusu), który zastąpił Inigo Martineza. Hiszpan w trakcie spotkania o Superpuchar zerwał mięsień dwugłowy uda i pauzować będzie przez około cztery tygodnie.

W ofensywie natomiast „Blaugrana” szalała. Już w 3 minucie przeprowadziła przepiękną akcję, która zakończyła się podaniem Daniego Olmo do Gaviego w pole karne. Kolejne akcje bramkowe były jeszcze ładniejsze. Katalończycy popisywali się efektownymi podaniami, mocnymi strzałami, czarującymi zwodami i to przyniosło efekt w postaci pięciu goli strzelonych do 75 minuty. Warto podkreślić, że gdyby nie milimetrowe (dosłownie) spalone, Barca strzeliłaby kilka bramek więcej. Zresztą, na liczbę goli i tak w stolicy Katalonii narzekać nie mogą.

Co ciekawe, jedynego gola dla Betisu zdobył piłkarz, który kontraktem związany jest z… Barceloną. Napastnik Vitor Roque po półrocznym paśmie niepowodzeń, odkąd pojawił się w szeregach „Dumy Katalonii”, zdecydował się latem 2024 roku odejść w ramach wypożyczenia do Betisu. W nowych – choć chwilowych – barwach dostaje więcej szans. W tym sezonie zdobył cztery gole w lidze i trzykrotnie pokonywał natomiast bramkarzy w Pucharze Króla. Trzecią i ostatnią bramkę w tym sezonie w tych rozgrywkach zdobył z rzutu karnego. Inaki Pena wyczuł jego intencje, ale mimo wszystko Brazylijczyk trafił do siatki i ustalił wynik meczu.

PUCHAR KRÓLA

◾  Barcelona – Betis 5:1 (2:0)

1:0 – Gavi (3), 2:0 – Kounde (27), 3:0 – Raphinha (58), 4:0 – F. Torres (67), 5:0 – Yamal (75), 5:1 – Roque (84, karny)

◾  Elche – Atletico 0:4 (0:2)

0:1 – Sorloth (8), 0:2 – Sorloth (29, karny), 0:3 – Riquelme (61), 0:4 – Alvarez (75)

◾  Almeria – Leganes 2:3 (1:1)

0:1 – Altimira (33), 1:1 – L. Suarez (38), 2:1 – Lazaro (52), 2:2 – de la Fuente (76, karny), 2:3 – D. Garcia (86)

◾  Pontevedra – Getafe 0:1 (0:1)

0:1 – A. Rodriguez (2)

◾  Ourense – Valencia 0:2 (0:0)

0:1 – F. Garcia (50, samobójcza), 0:2 – Sadiq (78)

Kacper Janoszka